Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Luce ma mieć ponad 1000 KM i 2,5 s do setki. Zadebiutuje w maju

Luce ma mieć ponad 1000 KM i 2,5 s do setki. Zadebiutuje w maju

Ferrari opublikowało krótki materiał zapowiadający wygląd swojego pierwszego samochodu elektrycznego, modelu Luce. Problem w tym, że nagranie – najwyraźniej celowo – pokazuje bardzo niewiele. Auto zostało sfilmowane nocą i pozostaje niemal całkowicie ukryte pod biało-czarnym kamuflażem, znanym już z wcześniejszych prototypów.

Premiera tego modelu ma znaczenie symboliczne. Choć część entuzjastów nadal krytycznie podchodzi do idei elektrycznego Ferrari, trudno ignorować fakt, że nawet najbardziej ekskluzywne marki motoryzacyjne stopniowo wchodzą w świat napędów elektrycznych. Właśnie w tym kierunku zmierza również producent z Maranello, przygotowując model Luce jako swój pierwszy w pełni elektryczny samochód drogowy.

Za projekt stylistyczny odpowiada studio LoveFrom, kierowane przez projektanta Jony’ego Ive’a. To ta sama osoba, która wcześniej współtworzyła wygląd produktów takich, jak iPhone czy iPad. Według zapowiedzi producenta stylistyka samochodu ma łączyć nowoczesne rozwiązania z subtelnymi nawiązaniami do klasycznych Ferrari, choć w opublikowanym nagraniu trudno dostrzec jakiekolwiek szczegóły.

Ferrari zdradziło jednak kilka informacji technicznych. Luce ma być cztero- lub pięciomiejscowym samochodem, nieco mniejszym i smuklejszym od modelu Purosangue. Za napęd odpowiadać będą cztery silniki elektryczne, które łącznie mają generować ponad 1000 KM mocy.

Taka konfiguracja ma zapewnić bardzo wysokie osiągi. Według deklaracji producenta samochód będzie przyspieszał od 0 do 100 km/h w około 2,5 sekundy, a prędkość maksymalna ma sięgać 310 km/h. Jak na pojazd elektryczny są to wartości wyjątkowo ambitne – choć oczywiście pozostają one na razie deklaracjami producenta.

Energię dla układu napędowego ma dostarczać akumulator o pojemności 122 kWh, zintegrowany z podłogą pojazdu. Bateria ma obsługiwać ładowanie o mocy do 350 kW. Cały pakiet powinien przełożyć się na zasięg przekraczający 530 kilometrów.

Producent podkreśla także, że mimo elektrycznego napędu samochód ma oferować emocje typowe dla tej marki. W tym celu opracowano system wzmacniający mechaniczne wibracje układu napędowego, który generuje charakterystyczne dźwięki zmieniające się wraz z prędkością i momentem obrotowym. Zdaniem Ferrari rozwiązanie to ma pomóc zachować dramatyzm prowadzenia, z którego słyną samochody tej marki.

Pełna prezentacja Ferrari Luce zaplanowana jest na maj. Pierwsze egzemplarze mają trafić do klientów w 2027 roku, co oznacza, że na drogach pojawi się dopiero kilka miesięcy po oficjalnym debiucie modelu. Na razie producent ogranicza się do krótkich zapowiedzi, które – przynajmniej na tym etapie – bardziej budują atmosferę tajemnicy niż ujawniają realny wygląd samochodu.

Autor: Tomasz Nowak

Zdjęcia: Materiały prasowe

Previous post
Ducati DesertX w nowej odsłonie. Producent obiecuje jeszcze lepsze możliwości w terenie
Next post
Lamborghini Miura kończy 60 lat. Samochód, który stworzył pojęcie „supercar”

No Comment

Leave a reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

*

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Back
SHARE

Luce ma mieć ponad 1000 KM i 2,5 s do setki. Zadebiutuje w maju