Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Weekend Ferrari w wyścigach GT: triumf w ELMS, dublet w Le Mans Cup i podia w USA oraz Japonii

Weekend Ferrari w wyścigach GT: triumf w ELMS, dublet w Le Mans Cup i podia w USA oraz Japonii

Ferrari ma za sobą udany weekend w kilku seriach wyścigowych. Samochody z Maranello wygrały czwartą rundę European Le Mans Series na torze Spa-Francorchamps, gdzie 296 LMGT3 Evo zespołu GR Racing zwyciężyło w klasie, a Kessel Racing wywalczyło dublet w Michelin Le Mans Cup. Do tego doszły trzecie miejsce w IMSA SportsCar Championship oraz drugie w japońskiej serii Super GT.

W ELMS rywalizacja na belgijskim torze była szczególnie chaotyczna w pierwszej części wyścigu. Samochód bezpieczeństwa pojawiał się na torze aż sześć razy po kolejnych incydentach, w części z nich uczestniczyły również Ferrari. Mimo trudnego przebiegu zawodów Ferrari z numerem 86 wystartowało dopiero z 12. pola i sięgnęło po zwycięstwo.

Za kierownicą samochodu GR Racing zmieniali się Michael Wainwright, Lorcan Hanafin i Mex Jansen. Ferrari stopniowo przesuwało się w górę stawki, wykorzystując okresy neutralizacji. Po drugiej serii pit stopów, związanej ze zmianami kierowców, samochód znalazł się na prowadzeniu. Lorcan Hanafin zdołał następnie obronić niewielką przewagę i minął metę 2,7 sekundy przed najbliższym rywalem. Dla GR Racing był to pierwszy triumf w ELMS od 2015 roku.

Zwycięstwo pozwoliło brytyjskiemu zespołowi awansować na piąte miejsce w klasyfikacji generalnej. Do lidera traci on obecnie siedem punktów, a przed nim znajduje się między innymi Ferrari numer 57 Kessel Racing.

Samochód Kessel Racing, prowadzony przez Takeshiego Kimurę, Mathysa Jauberta i fabrycznego kierowcę Ferrari Daniela Serrę, nie zdołał jednak walczyć o zwycięstwo. Kontakt z innym autem wyeliminował go z rywalizacji o czołowe pozycje. Podobny problem dotknął siostrzane Ferrari numer 74 Kessel Racing, którym jechali Andrew Gilbert, Fran Rueda i Romain Leroux.

Problemy nie ominęły również AF Corse. Ferrari numer 50, prowadzone przez fabryczną kierowczynię Lilou Wadoux-Ducellier, Custodio Toledo i Riccardo Agostiniego, zostało uderzone przez samochód klasy LMP2 w połowie wyścigu. Auto wypadło na barierki, jednak kierowcy nic się nie stało. Konieczny był natomiast ponad 15-minutowy postój, który przekreślił szanse na dobry wynik.

Tuż za podium finiszowało drugie Ferrari AF Corse, oznaczone numerem 51. Davide Rigon, Charles-Henri Samani i Conrad Laursen zajęli czwarte miejsce. Siódma pozycja przypadła z kolei Ferrari numer 55 Spirit of Race, prowadzonemu przez Duncana Camerona, Davida Perela i Matthew Griffina.

fot. Ferrari

W klasyfikacji ELMS sytuacja pozostaje otwarta, a o końcowych rozstrzygnięciach zdecydują kolejne rundy. Następną będzie 4 Hours of Silverstone, zaplanowane na weekend 13 września.

Na Spa Ferrari odniosło także zwycięstwo w Michelin Le Mans Cup. Kessel Racing zdominowało końcówkę rywalizacji, zajmując dwa pierwsze miejsca. Samochód numer 21, prowadzony przez Lorenzo Ferrariego i Oscara Lee Ryndziewicza, startował z pole position i przez cały wyścig utrzymywał się w czołówce. Na mecie wyprzedził siostrzane Ferrari numer 17 o zaledwie 0,5 sekundy.

Drugie auto Kessel Racing prowadzili Lorenzo Ferdinando Innocenti i David Cleto Fumanelli. Piąte miejsce przypadło Ferrari numer 88 AF Corse z Reyem Acostą III i Marco Erminio Bonanomim.

Problemy spotkały natomiast ubiegłorocznego mistrza serii Alessandro Cozziego. Kierowca dzielił Ferrari numer 50 AF Corse z Eliseo Donno, ale we wczesnej fazie wyścigu wpadł w poślizg i uderzył w bariery. Wypadek nie miał konsekwencji dla kierowcy, jednak uniemożliwił walkę o wysoką pozycję.

Ósme miejsce zajął ostatni samochód Ferrari w stawce – numer 23 hiszpańskiego Biogas Motorsport, prowadzony przez Josepa Mayolę Comadirę i Marca Carol Ybarrę. Dzięki zwycięstwu Oscar Lee Ryndziewicz awansował na trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. Kierowca punktował we wszystkich rundach tego sezonu i traci obecnie 21 punktów do lidera. Kolejna runda odbędzie się 12 września na Silverstone.

fot. Ferrari

W Stanach Zjednoczonych Ferrari zakończyło dziewiątą rundę IMSA SportsCar Championship na podium. Na Virginia International Raceway doszło do zaciętej walki między dwoma Ferrari w końcowych minutach wyścigu, a ostatecznie samochód Inception Racing numer 70 zajął trzecie miejsce w klasie GTD.

Frederik Schandorff i Brendan Iribe przez większą część końcowego etapu znajdowali się poza podium. Przez ostatnie 37 minut trwającego dwie godziny i 40 minut wyścigu ich Ferrari było piąte. W końcówce załoga zdołała jednak awansować o dwie pozycje. Trzecie miejsce oznaczało wyrównanie najlepszego wyniku zespołu z tego sezonu, uzyskanego wcześniej w maju na Laguna Seca. Według nieoficjalnych wyników Brendan Iribe powrócił również na prowadzenie w klasyfikacji Bob Akin Award.

Awans Inception Racing odbył się kosztem drugiego Ferrari – numeru 34 Conquest Racing, którego kierowcami byli Lorenzo Patrese i Albert Costa. Zespół wcześniej zdołał odrobić straty po karze otrzymanej w początkowej fazie wyścigu, gdy znajdował się na prowadzeniu. W samej końcówce potrzebował jednak krótkiego postoju na uzupełnienie paliwa.

Patrese zakwalifikował się i rozpoczął wyścig z drugiego miejsca, a niedługo po starcie objął prowadzenie. Po nałożeniu kary spadł na 12. pozycję, ale szybko odrobił straty i na godzinę oraz 50 minut przed końcem ponownie prowadził. Siedemnaście minut później zjechał do alei serwisowej, przekazując samochód Albertowi Coscie.

Costa podczas swojego ostatniego postoju wykorzystał strategię wcześniejszego zjazdu, tak zwanego undercutu, i wrócił do walki o czołowe pozycje. Na 37 minut przed metą jechał czwarty, podczas gdy Schandorff stopniowo zmniejszał stratę. Pięć minut przed końcem doszło do kontaktu dwóch liderów klasy GTD, co pozwoliło Coście awansować na trzecie miejsce. Konieczność dodatkowego postoju po paliwo sprawiła jednak, że Conquest Racing spadło ostatecznie na siódme miejsce.

Inception Racing oraz Conquest Racing pojadą w kolejnej rundzie IMSA na Indianapolis Motor Speedway. Wyścig Battle on the Bricks, trwający dwie godziny i 40 minut, odbędzie się 20 września.

Drugie miejsce Ferrari przypadło z kolei w japońskiej serii Super GT. CarGuy MKS Racing po raz drugi z rzędu znalazło się na podium z modelem 296 GT3 Evo. Po trzeciej pozycji na torze Fuji samochód numer 7 z Zakiem O’Sullivanem i Kiyoshim Umegakim w składzie zajął drugie miejsce w 300 Km of Suzuka, odrabiając straty w trakcie rywalizacji.

Rezultat pozwolił O’Sullivanowi i Umegakiemu awansować na trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej po pięciu rundach. Do liderów tracą 10 punktów, więc pozostają w grze o końcowy wynik sezonu.

Pozostałe Ferrari startujące w zawodach na Suzuce nie znalazły się w czołówce. Samochód numer 45 Ponos Racing, prowadzony przez Takuro Shinoharę i Shintaro Kawabatę, zajął 15. miejsce. Ferrari numer 6 Velorex z Yoshiakim Katayamą i Niklasem Krüttenem zakończyło rywalizację na 18. pozycji.

Kolejna runda Super GT odbędzie się 19 i 20 września na torze Sportsland Sugo. Weekend na Spa przyniósł więc Ferrari zwycięstwa w dwóch europejskich seriach oraz miejsca na podium w Stanach Zjednoczonych i Japonii, choć w kilku przypadkach wyniki samochodów z Maranello zostały ograniczone przez kontakty i problemy strategiczne.

Autor: Tomasz Nowak

Zdjęcia: Materiały prasowe

Previous post
Maserati Bora 4.9 z 1973 roku sprzedane za 156 800 dolarów
Next post
Zielony karbon, drewno i 2,8-litrowe V6. Totem pokazał 32. GT Super

No Comment

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

*

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Back
SHARE

Weekend Ferrari w wyścigach GT: triumf w ELMS, dublet w Le Mans Cup i podia w USA oraz Japonii