Thomas Gostner to jeden z weteranów Ferrari Challenge. W 2020 roku obchodzi 10. rocznicę swoich startów w serii, która łączy jego pasję motoryzacyjną z ulubioną włoską marką. W kategorii Coppa Shell rywalizuje nawet z własną córką – Corinną.
Jak sam stwierdził, wciąż bierze udział w Ferrari Challenge, bo to wspaniała seria, która daje mnóstwo frajdy – taką opinię podziela reszta jego rodziny. Thomas ma za sobą pechową rundę na torze Imola, podczas której dwukrotnie zdobył pole position. Mimo to nie wystartował w żadnym z wyścigów:
To był prawdziwy pech. Pierwszego dnia mieliśmy problem techniczny, drugiego zaś dnia popełniłem błąd i wypadłem z toru, uszkadzając samochód w sesji kwalifikacyjnej. Niestety nie starczyło czasu, aby naprawić auto przed wyścigiem.

Najbardziej wyczekiwanym przez Thomasa torem w kalendarzu Ferrari Challenge jest Mugello – przypadło mu do gustu nie tylko ze względu na ciekawą charakterystykę samej nitki, ale również zważywszy na bardzo ładne otoczenie, przyrodę wokół. Gostner liczy na osiągnięcie dobrych rezultatów na Mugello.
Thomas został zapytany o to, jak przygotowuje się psychicznie i fizycznie do wyścigów oraz o swój najbardziej pamiętny wyścig w całej karierze:
Nie wykonuję żadnego rytuału przed wyścigami, ani jakoś specjalnie nie przygotowuję się. Staram się odpocząć przed wejściem na tor. O formę dbam regularnie pływając. Na przestrzeni 10 lat brałem udział w tak wielu wyścigach, że aż trudno zapamiętać którykolwiek z nich. Było wiele ekscytujących rund.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
No Comment