W doskonałym występie zespołowym, czerwono-żółty 296 GT3 z numerem 71 ukończył słynny wyścig wytrzymałościowy – którego pierwsza edycja sięga 1924 roku – na jedenastym miejscu, jedno okrążenie za zwycięskim BMW z numerem 98. Zespół zaprezentował solidny występ, walcząc o lokatę w pierwszej dziesiątce, pomimo niekorzystnego BoP-u utrudniającego wydajność auta, szczególnie na szybszych odcinkach belgijskiego toru. Do tego na ostateczny wynik wpływ miało kilka niefortunnych wydarzeń.
Serra świetnie wystartował z 47. pozycji, po czym przekazał kierownicę Fuoco, a następnie Rigonowi. Trzej oficjalni kierowcy z Maranello znaleźli się w pierwszej dziesiątce w pierwszych godzinach wyścigu. Pomimo kary za przekroczenie limitu toru w środku nocy, doskonałe tempo Ferrari AF Corse – Francorchamps Motors pozwoliło trio pozostać w walce o czołowe pozycje aż do ostatniej części wyścigu. Decydujący moment nastąpił niecałe cztery godziny przed końcem, kiedy samochód zjechał na pit stop podczas fazy Safety Car, kończąc okrążenie za liderami.
Ferrari z numerem 51 przeżywało niefortunny wyścig po starcie z drugiej pozycji z Alessio Roverą. Włoski kierowca z Lombardii prowadził na dwie godziny przed końcem, gdy przebicie opony w pierwszym sektorze 7,004-kilometrowego toru zmusiło go do wcześniejszego zjazdu do boksu.
Wypowiedzi kierowców
Davide Rigon, 296 GT3 #71:
Końcowy wynik nie jest tym, czego byśmy chcieli, ale startowaliśmy daleko z tyłu na 47. pozycji i walczyliśmy o odzyskanie lokat w pierwszych kilku godzinach. Nie mieliśmy większych problemów podczas wyścigu. Nasz 296 GT3 prowadziło się bardzo dobrze pod względem tempa i pokonywania zakrętów, podczas gdy na prostych miało nieco trudności z uzyskaniem prędkości. W każdym razie chcę spojrzeć na pozytywne aspekty weekendu. Jestem zadowolony z pracy mojej i moich kolegów z zespołu, a 24-godzinny wyścig zakończyliśmy z samochodem, który powinien stawać się coraz lepszy.
Daniel Serra, 296 GT3 #71:
To był trudny wyścig. Chociaż zaczęliśmy z tyłu stawki, szybko wspięliśmy się do pierwszej dziesiątki, ale potem mieliśmy kilka wpadek, przez które wylądowaliśmy w korku i straciliśmy pozycje. W tym momencie wyścig stał się trudny, ponieważ mieliśmy trudności z wyprzedzaniem w środku grupy. Ogólnie? Mamy dodatkowe 24-godzinne doświadczenie i z niecierpliwością czekamy na kolejną rundę na torze Nürburgring.
Antonio Fuoco, 296 GT3 #71:
Myślę, że ten wynik był najlepszym, jaki mogliśmy dziś osiągnąć w Spa. Zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, aby dojechać samochodem do mety i zebrać jak najwięcej danych, które dokładnie przeanalizujemy, aby kontynuować rozwój samochodu. 24-godzinny wyścig w Spa? To wyjątkowy, długi i skomplikowany wyścig, w którym startuje wiele samochodów w różnych klasach. Wyprzedzanie nie jest łatwe.
Alessio Rovera, 296 GT3 #51:
Po świetnych kwalifikacjach, w których pokazaliśmy nasz potencjał, zdobywając drugie miejsce na starcie, świetnie wystartowaliśmy i mieliśmy bardzo pozytywną pierwszą fazę wyścigu. Nie potrzebowaliśmy przebicia opony, po którym pięć okrążeń później otrzymaliśmy tzw. żółtą kartkę, przez co straciliśmy okrążenie. W tym momencie, gdy jesteś w „walce wręcz” z tak wieloma załogami, trudno jest odzyskać pozycje. Nasze 296 GT3 pokazało wspaniałe właściwości na szybkich zakrętach, ale walczyliśmy z tempem i osiągami, gdzie BoP z pewnością nam nie pomógł. Ukończyliśmy niełatwy wyścig, z którego wynieśliśmy wiele danych, nad którymi będziemy pracować przed kolejnymi mistrzostwami.
Robert Shwartzman, 296 GT3 #51:
Podobała mi się walka w grupie i jestem zadowolony z mojego tempa. Mój pierwszy 24-godzinny wyścig? Bardzo wymagający fizycznie, biorąc pod uwagę, że prawie nie spałem w środku nocy. W każdym razie na tym etapie jechaliśmy mocnym tempem. Szkoda, że Alessio przebił oponę na początku wyścigu, kiedy był pierwszy i musiał zjechać do boksu. Później w wyścigu mieliśmy problem techniczny i jazda została utrudniona.
Lilou Wadoux, 488 GT3 Evo 2020 #52 AF Corse:
Jestem bardzo zadowolona z szóstej pozycji [w klasie, P26 w generalce]. To było dla mnie nowe doświadczenie, mój pierwszy 24-godzinny wyścig na Spa i szczerze mówiąc, byłam bardzo zaskoczona tym wyścigiem, który był niezwykle złożony i fascynujący. Spisaliśmy się dobrze, za co gratuluję całemu zespołowi.
Andrea Bertolini, 488 GT3 Evo 2020 #52 AF Corse:
Początek wyścigu nie był łatwy, ale po pewnym czasie, zwłaszcza w środku nocy, świetnie się zregenerowaliśmy, pokazując się z dobrej strony. To nie było łatwe, biorąc pod uwagę, że na starcie było 71. samochodów, 22 w naszej kategorii. Podczas wyścigu otrzymaliśmy kilka kar, które opóźniły nas o ponad cztery minuty, uniemożliwiając nam walkę o czołowe pozycje. Tak czy inaczej, ukończyłem mój 19. występ w 24-godzinnym wyścigu Spa i jestem zadowolony z naszych postępów.
Ulysse de Pauw, 296 GT3 #50 AF Corse:
Mieliśmy kilka problemów, ale tempo było dobre przez cały wyścig. Ten nowy samochód ma duży potencjał i jestem pewien, że jesteśmy na dobrej drodze do jego dalszego ulepszania. Nie mogę się doczekać, aby wrócić tu w przyszłym roku i ponownie wziąć udział w moim „domowym wyścigu”, aby osiągnąć lepszy wynik.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
No Comment