Za pośrednictwem domu aukcyjnego Mecum Auctions na licytację Glendale 2024 trafi Ferrari Enzo z 2003 roku. To zaledwie jeden ze 111. egzemplarzy sprowadzonych do USA i 400 zbudowanych. Może i nie wyróżnia się nadwoziem wykończonym lakierem Rosso Corsa, za to przebiegiem już tak. W momencie dokumentowania miał na liczniku widniało aż 27 090 kilometrów. Eksperci spodziewają się, że w sobotę 9 marca 2024 roku pojazd znajdzie nowego właściciela, który wyłoży od 3,5 do 4 mln dolarów.
Ferrari Enzo powstał jako kontynuacja linii supersamochodów, takich jak m.in.: 288 GTO, F40 i F50. Do tego został nazwany na cześć samego założyciela firmy. Po 22 latach od premiery jest wciąż uznawany za jeden z najbardziej kultowych samochodów firmy z Maranello, jakie kiedykolwiek powstały.

Samochód został pierwotnie pomalowany w kolorze Rosso Corsa i dostarczony jako nowy do dealera Ferrari w Nowym Jorku. Kolejny właściciel zdecydował, że nie podoba mu się czerwony kolor i odesłał pojazd w celu przemalowania go na czarno. Kilka miesięcy później wymieniono silnik w ramach gwarancji po wystąpieniu problemu technicznego. Samochód następnie sprzedano nowemu właścicielowi w Niemczech, gdzie pozostał do 2009 roku, po czym powrócił na amerykańską ziemię. Od tego czasu Enzo ponownie przemalowano na oryginalny odcień czerwieni i jest sprzedawane z certyfikatem Ferrari Classiche i czerwoną książeczką Classiche.
Podobnie, jak w większości innych Enzo, wnętrze samochodu jest zdominowane przez obszary odsłoniętego włókna węglowego, ale są też pewne akcenty premium, takie jak czarna skóra i Alcantara zdobiące kubełkowe fotele z włókna węglowego. Ferrari zostało również wyposażone w pełne pasy wyścigowe.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Mecum Auctions
No Comment