W nowych bolidach Formuły 1 w oczy rzuca się centralny słupek ograniczający widoczność, który ma za zadanie poprawiać bezpieczeństwo. Na podobne rozwiązanie w aucie drogowym wniosek patentowy w czerwcu 2019 roku złożyło Ferrari.
Chcąc sprostać wymaganiom, producenci zaczęli stosować większe słupki A, które mocno ograniczają widoczność. Potrafią nawet zasłonić pieszego. Dlatego też projektanci Ferrari wrócili do desek kreślarskich i stworzyli nową wizję samochodu, z trzema przednimi słupkami poprawiającymi bezpieczeństwo, przy czym jeden z nich miałby się znaleźć pośrodku przedniej szyby. Poza poprawą bezpieczeństwa możliwe byłoby stworzenie na jego podstawie specjalnego kanału, za pośrednictwem którego powietrze wlatywałoby do wnętrza.
W zamyśle Ferrari środkowy słupek byłby dość szeroki, a na pewno szerszy od pozostałych dwóch. Jego zastosowanie miałoby nie ograniczać widoczności w tak dużym stopniu. Jedyne wyrzeczenie to niemożność umiejscowienia fotela kierowcy centralnie, jak np. w drogowym McLarenie F1. Choć i z tym Ferrari mogłoby sobie poradzić, bowiem we wniosku patentowym zasugerowano użycie specjalnej kamery, której obraz w czasie rzeczywistym mógłby być wyświetlany na powierzchni centralnego słupka, wyświetlając to, co jest zasłaniane. To samo rozwiązanie miałoby zastąpić lusterko wsteczne.
Do wykonania centralnego słupka wykorzystany miałby zostać taki sam materiał jak w przypadku dachu. Kabriolety także mogłyby skorzystać z podobnego rozwiązania. W następstwie koniecznym byłoby stworzenie specjalnych wycieraczek, ale i to uwzględniono we wniosku. Kropką nad„ i” są korzyści aerodynamiczne.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe / Twórczość własna
No Comment