fbpx
Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Grand Prix Europy

Grand Prix Europy

GP Europy

Rozegrane 24 czerwca 2012 roku Grand Prix Europy na torze w Walencji było jednym z najdramatyczniejszych wyścigów dotychczas rozegranych i dostarczyło wszystkiego, czego oczekują kibice: emocji, szalonych pościgów, smaku prawdziwej rywalizacji i nieprzewidywalnego zakończenia. Po świetnej jeździe wygrał Hiszpan Fernando Alonso w Ferrari. Było to jego drugie zwycięstwo w tegorocznym cyklu GP Formuły 1. Drugie miejsce zajął Fin Kimi Raikkonen z Lotus GP, trzecie zaś Niemiec Michael Schumacher z Mercedesa.

Katastrofalna w skutkach strategia zespołu przyczyniła się do dalekiego miejsca Fernando Alosno i Felipe Massy po kwalifikacjach. Hiszpan startował dopiero z 11. pozycji, zaś Brazylijczyk z 13. Z pierwszego miejsca wyścig zaczynał Niemiec Sebastian Vettel, tuż obok niego był Brytyjczyk Lewis Hamilton. Pierwszą trójkę kwalifikacji uzupełnił Wenezuelczyk Pastor Maldonado. Chociaż pogoda w dniu wyścigu dopisywała – świeciło słońce, a na niebie nie było widać chmur zwiastujących deszcze, to warunki do rywalizacji były ciężkie. Temperatura powietrza wynosząca 26 stopni Celsjusza dawała się we znaki nie tylko kierowcom zamkniętym w ciasnych kokpitach, ale także zwiększała ryzyko zużycia opon. Ci lubiący dynamiczną jazdę musieli mieć się na baczności: przedwczesne zużycie opon powodowało gorsze trzymanie się bolidu na zakrętach, mniejsze prędkości przejazdu, a w konsekwencji wizytę w alei serwisowej, co wiązało się ze stratą dodatkowych sekund.

GP Europy

Wyścig rozpoczął się w niedzielę 24 czerwca 2012 roku punktualnie o godzinie 14:00. Na starcie Vettelowi udało się obronić pierwszą pozycję przed Hamiltonem. W dalszej części stawki było jeszcze ciekawiej. Świetny start zanotował Alonso, któremu już na pierwszym okrążeniu udało się wyprzedzić trzech kierowców i awansować na 8. pozycję. Za największego przegranego początku zmagań należy uznać Nico Rosberga, który startując z 6. pozycji został wyprzedzony przez pięciu kierowców i spadł na 11. miejsce. W tym momencie warto nadmienić, że w wyścigu brało udział jedynie dwudziestu trzech kierowców – z powodu choroby nie wystartował Timo Glock.

Do ciekawej akcji doszło na 10. okrążeniu. Walczący zaciekle o 2. pozycję Romain Grosjean ostatecznie osiągnął swój cel i wyprzedził Lewisa Hamiltona. Na tym samym okrążeniu część kierowców zdecydowała się na wymianę opon – byli to Jenson Button, Sergio Perez oraz Felipe Massa. Cztery okrążenia później u mechaników pojawił się Alonso. Chwilę po wyjechaniu Hiszpana na tor jego rozpędzone Ferrari wyprzedziło Marka Webbera. Kierowca jechał bardzo dobry wyścig, odrabiając systematycznie kolejne pozycje względem lidera. Chwilę później Alonso wyprzedził kolejny bolid, a na 19. okrążeniu dopadł i zostawił w tyle Michaela Schumachera. Na 20. okrążeniu byliśmy świadkami drobnej kolizji między Kamui Kobayasi oraz Bruno Senną, których bolidy uległy lekkiemu uszkodzeniu. Na 23. okrążeniu Alonso wyprzedził Paula di Reste, awansując w ten sposób na znakomite, czwarte miejsce. Na 28. okrążeniu doszło do poważniejszej kolizji – wyprzedzający Kovalainena francuz Vergne nie zachował należytej ostrożności przy manewrze i uderzył w bolid Fina, co skończyło się przebitymi oponami u obu kierowców. Pozostałości opon zanieczyściły tor, więc sędziowie wyścigu zdecydowali o wypuszczeniu samochodu bezpieczeństwa do czasu, aż służby porządkowe posprzątają bałagan. Przy tej okazji do boksów zjechali, kolejno, Alonso i Hamilton. Sprawna wymiana opon w bolidzie Ferrari oraz problemy mechaników Mclarena-Mercedesa spowodowały, że to Hiszpan aleję serwisową opuścił jako pierwszy. Na 34. okrążeniu samochód bezpieczeństwa zjechał z toru i chwilę później doszło do pięknego manewru wyprzedzania – Fernando Alonso po raz kolejny udowodnił, że jest znakomitym kierowcą i pozostawił w tyle jadącego na drugiej pozycji Romain Grosjeana. Do jeszcze ciekawszej, a zarazem dramatycznej sytuacji doszło chwilę później. Pewnie jadący po zwycięstwo Niemiec Sebastian Vettel zaczął mieć problemy z bolidem. Ostatecznie wyścig skończył się dla niego, a wściekły Niemiec w geście złości wyrzucił rękawiczki na tor. W tej sytuacji Alonso objął prowadzenie. Na 35. okrążeniu doszło do kolejnej kolizji – tym razem poszkodowanym był drugi kierowca Ferrari, Felipe Massa. W wyniku kolizji u Brazylijczyka uszkodzeniu uległa przednia opona, przez co kierowca nieoczekiwanie musiał zameldować się w alei serwisowej. Bardzo dobra jazda Lewisa Hamiltona owocowała coraz lepszymi czasami okrążeń. Brytyjczyk wyprzedził kolejno Daniela Ricciardo oraz Kimi Raikkonena. Na 41. okrążeniu doszło do kolejnej dramatycznej sytuacji – zajmujący wysoką, drugą pozycję Francuz Jean-Eric Verngne kończy wyścig z powodu awarii bolidu. Na 49. okrążeniu kolejne ciekawe manewry – jadącego średnim tempem Jensona Buttona wyprzedzają kolejno Michael Schumacher i Mark Webber. 54. okrążenie to kolejny udany atak Niemca, tym razem na Paula di Reste. W ślady za nim poszedł Mark Webber i również wyprzedził Brytyjczyka.

GP Europy 120107 eur

Do emocjonujących wydarzeń doszło pod koniec wyścigu. Broniący zaciekle swojej pozycji Lewis Hamilton nie zdołał oprzeć się atakom Kimi Raikkonena i stracił swoją pozycję. Całą sytuację chciał jeszcze wykorzystać Pastor Maldonano, jednak Wenezuelczykowi zabrakło umiejętności i zimnej krwi. W konsekwencji kierowca uderzył w bolid Hamiltona – do tego na tyle silne, że bolid Brytyjczyka nie nadawał się do kontynuowania wyścigu. Zwycięzcą został Fernando Alonso, drugi linię mety przekroczył Kimi Raikkonen, trzeci był zaś Michael Schumacher.
Do niezwykłych zdarzeń doszło tuż po zakończeniu wyścigu. Tryumfujący Alonso zatrzymał się przed fanami zgromadzonymi na trybunach przy torze w Walencji i długo dziękował im za wsparcie podczas trudnego wyścigu. Otrzymał także hiszpańską flagę, z którą przemierzył pozostałą cześć toru, aż do punktu pomiaru wagi. Do wzruszających chwil doszło tuż przed wręczeniem nagród – przy podeście spotkała się czołówka wyścigu – wszyscy reprezentujący kiedyś barwy Ferrari, a więc Michael Schumacher i Kimi Raikonnen oraz obecny inżynier wyścigowy zwycięzcy, Andrea Stella. Chwilę później dołączył do nich Fernando Alonso. Od razu widać było świetny kontakt między kierowcami oraz inżynierem z teamu – w końcu przed laty Włoch współpracował z pozostałymi kierowcami z tegorocznego podium. Przy dźwiękach hymnu Hiszpanii w oczach Fernando Alonso widać było łzy. Trudno jest opisać, jaką radość sprawiła mu ta wygrana. Z pewnością dużym zaskoczeniem była również liczba fanów, która postanowiła wspierać swojego pupila. Pomimo mistrzostw Europy w piłce nożnej i walczącej o wysoką stawkę reprezentację Hiszpanii, najwięksi fani kierowcy ze Scuderii Ferrari przyjechali, by dopingiem pomóc w wygraniu na torze w Walencji.

GP Europy

Zwycięstwo Fernando Alonso pokazuje, że prace mechaników stajni Ferrari nie idą na marne. Bolid, który od początku zmagań tegorocznej Formuły 1 nie zachwycał, staje się coraz lepszy. Znakomita jazda Hiszpana przy sprzyjającym szczęściu zaowocowała wygraną. Był to znakomity dzień dla kierowcy i jego zespołu. Smuci jedynie pech drugiego zawodnika teamu, Felipe Massy. Przez kolizję, w jakiej brał udział w trakcie wyścigu, nie udało mu się dojechać do mety na premiowanej punktami pozycji.

Klasyfikacja końcowa kierowców:

  1. Fernando Alonso 1.44.16.449
  2. Kimi Raikkonen + 6.421
  3. Michael Schumacher + 12.639
  4. Mark Webber + 13.628
  5. Nico Hulkenberg + 19.993
  6. Nico Rosberg + 21.176
  7. Paul di Resta + 22.866
  8. Jenson Button + 24.653
  9. Sergio Perez + 27.777
  10. Pastor Maldonado + 34.653

GP Europy

Tekst: Paweł Oblizajek

Zdjęcia: Ferrari

Poprzedni wpis
Forza Italia 2012
Następny wpis
Ogólnopolski zlot miłośników marki Lancia

Brak komentarzy

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Back
Udostępnij

Grand Prix Europy