Sergio Marchionne w rozmowie z Bloombergiem potwierdził, że już wkrótce produkcyjnymi modelami Ferrari będzie można podróżować w kompletnej ciszy, co ma być zasługą odmian hybrydowych.
Dyskusja rozgorzała po publikacji w internecie filmu z autem na bazie Ferrari 488 GTB w roli głównej, które na torze w Fiorano poruszało się w kompletnej ciszy. Zdaniem ekspertów, samochód widoczny na nagraniu korzystał z napędu hybrydowego – tradycyjny silnik spalinowy V8 współpracował z jednostką elektryczną.
Zatem wiele wskazuje na to, że już wkrótce do produkcji trafi superwydajna hybryda. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, debiut Ferrari wspomaganego silnikiem elektrycznym nastąpi w 2019 roku, a konkretniej – podczas targów motoryzacyjnych Geneva Motor Show. Obecnie projekt jest na zaawansowanym etapie, co potwierdzają testy drogowe oraz torowe.
W odróżnieniu do LaFerrari, nową hybrydą będzie można poruszać się korzystając wyłącznie z silnika elektrycznego. Nie wiadomo jednak, czy producent stworzy dedykowany tryb do jazdy na jednostce bezemisyjnej, czy system samoistnie będzie wyłączać silnik spalinowy podczas pracy przy niewielkim obciążeniu.
Jedno jest pewne – w dzisiejszych czasach hybrydy są najbardziej optymalnym rozwiązaniem – zarówno pod względem osiągów oraz łączenia ekologii z użytkowością. Silniki elektryczne stanowią rewelacyjne uzupełnienie, szczególnie dla spalinowych jednostek turbodoładowanych. Zapewniają ogromny moment obrotowy od najniższych wartości. Jedynymi minusami są: wyższa cena oraz większa masa własna. Przy okazji są one jak drogą na skróty w celu osiągnięcia wyśrubowanych norm emisji spalin.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
No Comment