W świecie motoryzacyjnych kolekcjonerów niewiele nazwisk wywołuje tak duże emocje, jak Michele Alboreto, a jeszcze mniej samochodów może poszczycić się tak unikalną historią, jak prezentowane Ferrari F355 Berlinetta z 1995 roku. To wyjątkowe coupé, które trafi pod młotek, było bowiem dostarczone jako nowe właśnie byłemu kierowcy Scuderii Ferrari.
Alboreto, który zakończył swoją karierę w Formule 1 po sezonie 1994, miał za sobą 14 lat startów w najwyższej klasie wyścigowej. W barwach Ferrari spędził pięć sezonów, a w 1985 roku był bliski zdobycia tytułu mistrzowskiego, ostatecznie plasując się na drugim miejscu. Po F1 nie zrezygnował ze sportowej pasji – startował m.in. w DTM, IndyCar oraz w World Sportscar Championship. Część z tych startów również odbyła się za kierownicą modeli Ferrari, co pokazuje, jak silna była jego więź z marką z Maranello.
Prezentowane Ferrari F355 Berlinetta zostało dostarczone Alboreto 8 sierpnia 1995 roku przez paryski salon Charles Pozzi SA, gdy kierowca mieszkał w Monako. Samochód wykończono w eleganckim połączeniu kolorystycznym: lakier Nero Carbonio kontrastuje z wnętrzem pokrytym beżową skórą. Egzemplarz ten zachował swoją oryginalną specyfikację – pod maską pracuje silnik V8 Tipo F129 o pojemności 3,5 litra i zgodnych numerach.

Auto może pochwalić się nie tylko prestiżowym pochodzeniem, ale również doskonałym stanem technicznym. Ferrari było serwisowane w wybranych latach w autoryzowanych punktach, a ostatni gruntowny przegląd odbył się w sierpniu 2024 roku w warsztacie Scuderia Baldini. Miesiąc później wymieniono komplet opon na Bridgestone Potenza. W grudniu tego samego roku samochód otrzymał certyfikat Ferrari Classiche, który potwierdza jego autentyczność i zgodność ze specyfikacją fabryczną. W zestawie znajduje się również prestiżowy Red Book.
Oprócz dokumentacji Classiche, do auta dołączone są oryginalne książki i instrukcje Ferrari. Licznik wskazuje 47 696 kilometrów, co czyni ten egzemplarz niezwykle atrakcyjnym dla kolekcjonerów i entuzjastów marki.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: RM Sotheby’s
No Comment