Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Spekulacje wokół Stellantisa. W tle sprzedaż udziałów Maserati Chińczykom

Spekulacje wokół Stellantisa. W tle sprzedaż udziałów Maserati Chińczykom

W ostatnich dniach ponownie pojawiły się doniesienia o możliwych zmianach właścicielskich w europejskich aktywach koncernu Stellantis, a w centrum spekulacji znalazła się marka Maserati. Według informacji agencji Bloomberg grupa miała rozmawiać z chińskimi producentami Xpeng i Xiaomi o możliwych inwestycjach w działalność na rynku europejskim. Koncern jednak nie potwierdza tych doniesień, a wręcz zdecydowanie je bagatelizuje.

Agencja Bloomberg informowała, że rozmowy miały trwać już od kilku miesięcy i dotyczyć różnych scenariuszy reorganizacji działalności koncernu w Europie. Wśród rozważanych opcji – przynajmniej według medialnych przecieków – pojawiały się m.in. potencjalna sprzedaż udziałów w Maserati oraz innych markach należących do koncernu, a także współdzielenie zakładów produkcyjnych w Europie z chińskimi partnerami.

W przypadku Maserati nie byłby to pierwszy raz, gdy pojawiają się podobne spekulacje. Już w poprzednich miesiącach media sugerowały możliwość sprzedaży części udziałów w tej marce. Za każdym razem informacje te były jednak stanowczo dementowane przez Stellantisa, a obecne doniesienia spotkały się z równie chłodną reakcją ze strony koncernu.

Przedstawiciele firmy ograniczyli się do lakonicznego komentarza. Jak przekazał koncern, „firma nie komentuje spekulacji”. Jednocześnie Stellantis podkreśla, że w ramach codziennej działalności prowadzi rozmowy z wieloma podmiotami z branży motoryzacyjnej na całym świecie:

Spółka prowadzi rozmowy z różnymi uczestnikami sektora na całym świecie w sprawie wielu tematów, zawsze z ostatecznym celem oferowania klientom najlepszych opcji mobilności.

W medialnych doniesieniach pojawił się także inny wątek, który miał – zdaniem Bloomberga – wzmacniać tezę o możliwych negocjacjach z chińskimi partnerami. Chodzi o rzekomo rosnącą różnicę w strategii koncernu między rynkiem europejskim a amerykańskim. Agencja zwracała uwagę, że właściciel m.in. marki Jeep przeznaczył w Stanach Zjednoczonych około 13 miliardów dolarów na odświeżenie gamy modelowej, podczas gdy inwestycje chińskie w USA byłyby utrudnione ze względu na restrykcje dotyczące technologii pochodzących z Chin.

Według Bloomberga taka sytuacja mogłaby w przyszłości prowadzić do oddzielenia działalności europejskiej i amerykańskiej koncernu. Jednocześnie sama agencja przyznaje, że nie chodzi o pełny podział spółki i że „całkowite wydzielenie nie jest obecnie w centrum rozmów”.

Stellantis reaguje jednak na takie sugestie wyjątkowo stanowczo. W oficjalnym oświadczeniu koncern stwierdził:

Grupa z najwyższą stanowczością podkreśla, że nie ma żadnej prawdy w sugestii, jakoby rozważała plan podziału firmy. Wszelkie twierdzenia przeciwne są czystą fikcją.

Kilka tygodni temu podobne stanowisko zaprezentował także menedżer koncernu Antonio Filosa, który podkreślał, że obecna struktura grupy przynosi realne korzyści. Zdaniem przedstawicieli firmy globalna skala działalności pozwala lepiej dopasowywać produkty do specyfiki poszczególnych rynków, co stanowi jedną z głównych przewag Stellantis.

Z perspektywy czysto biznesowej hipotetyczna współpraca z chińskimi producentami mogłaby mieć pewne uzasadnienie. Taki układ – przynajmniej w teorii – mógłby wzmocnić europejską działalność koncernu, zapewniając dostęp do technologii związanych z samochodami elektrycznymi i oprogramowaniem. Z kolei dla firm z Państwa Środka byłaby to potencjalna strategiczna brama wejścia na rynek europejski.

Na razie jednak wszystko wskazuje na to, że sprawa pozostaje na poziomie medialnych spekulacji. Nawet sama agencja Bloomberg zaznacza, że nie ma żadnej pewności, czy jakiekolwiek porozumienie miałoby zostać zawarte. W praktyce więc historia o możliwym wejściu chińskich inwestorów do Maserati wygląda dziś przede wszystkim na kolejną plotkę, którą Stellantis – przynajmniej oficjalnie – zdecydowanie odrzuca.

Autor: Tomasz Nowak

Zdjęcia: Materiały prasowe

Previous post
Ducati Monster w nowym malowaniu Sport. Producent wraca do inspiracji kultowym S4
Next post
Nazwa dla elektrycznego Ferrari pod znakiem zapytania. Mazda składa wniosek o znak towarowy Luce

No Comment

Leave a reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

*

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Back
SHARE

Spekulacje wokół Stellantisa. W tle sprzedaż udziałów Maserati Chińczykom