Większość posiadaczy klasycznych samochodów decyduje się na ich zakup nie przez pryzmat potencjalnego zarobku, ale ze względu na swoje zamiłowanie do danego modelu lub nawet wiążące się z nim wspomnienia. Niemniej, jeśli szukacie inwestycji godnych rozważenia, z pomocą przychodzi lista przygotowana przez Hagerty, zatytułowana 10 Collector Cars On The Rise This Year.
Na liście znalazły się takie auta jak: Dodge Viper GTS (1996-2002), Jeep Cherokee (1984-2001), Volkswagen Corrado (1990-1995), International Harvester Scout (1971-1980), Honda CRX Si (1988-1991), Range Rover (1970-1995), Acura/Honda Integra Type R (1997-2001), BMW Z3 M Roadster (1998-2002), Porsche 914 (1976) i tytułowe Ferrari 360 Modena, które zdaniem ekspertów spośród tej całej listy jest najciekawszą propozycją.
Ciężko cokolwiek zarzucić Ferrari 360 Modena. Jest stylowe i niewulgarne w swoim wyglądzie. W momencie debiutu docenione zostało za swoje właściwości jezdne i imponujące osiągi. Nawet w dzisiejszych czasach robi wrażenie. Sercem auta jest 3,6-litrowy silnik V8 o mocy 400 KM i 372 Nm maksymalnego momentu obrotowego przekazywanego na tylną oś. Ceny nowego pojazdu sięgały około 170 000 dolarów, z kolei w 2020 roku na rynku używanym znajdziemy godne uwagi egzemplarze za połowę tej kwoty.
Firma ubezpieczeniowa Hagerty wyjaśniła, jakie są przesłanki ku temu, by rozważyć zakup Ferrari 360 Modeny jako inwestycji:
Coraz więcej właścicieli tych samochodów rezygnuje ze standardowych polis ubezpieczeniowych i przechodzą do nas. Ich liczba wzrosła o 211% na przestrzeni ostatnich 3 lat. Oznacza to, że auta zyskują coraz większą renomę jako samochody dla entuzjastów i kolekcjonerów, a nie jako używane egzotyki. Pod względem designu Ferrari dobrze się zestarzało i wygląda elegancko, wyróżniając się na tle konkurencji z tamtej epoki. Popularne były automatyczne przekładnie F1, ale tym, czego pragną kolekcjonerzy, są skrzynie ręczne.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
No Comment