Szwajcarska firma Officine Fioravanti postanowiła ulepszyć klasyczną Testarossę, ale bez wprowadzania jakichkolwiek modyfikacji zewnętrznych w pojeździe zaprojektowanym przez Pininfarinę.
Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to nic innego, jak dobrze zachowane oryginalne Ferrari Testarossa. Jednak skromne, 16-calowe, pięcioramienne koła z lat 80. zostały zamienione na 17- (z przodu) i 18-calowe – wszystko po to, by pomieścić hamulce Brembo specyfikacji GT3. W aucie zastosowano amortyzatory Öhlins, sześciostopniowo regulowane stabilizatory poprzeczne, regulowany ABS i system kontroli trakcji.

Fani silników spalinowych nie muszą się martwić – to nie jest samochód elektryczny. Szwajcarzy całkowicie przerobili jednostkę, która ma teraz nowy blok, nowy układ dolotowy i wydechowy. Zamiast do 6800, kręci się do 9000 obr./min. Moc wzrosła z 390 KM do 500 KM, a moment obrotowy podskoczył o 130 Nm do 600 Nm. Prędkość maksymalna wynosi teraz 324 km/h. Jednostka współpracuje z 5-biegową przekładnią ręczną.
Wrażenie robi dbałość o detale we wnętrzu obszytym skórą. Tradycyjne przełączniki pozwalają na kontrolę nad układem wydechowym, amortyzatorami i kontrolą trakcji. Zaś telefon w stylu lat 80. działa jako Bluetooth.
Officine Fioravanti nie ujawniło, ile egzemplarzy Testarossy wybuduje, ani ile będą kosztować – firma z czasem ma ujawnić więcej szczegółów.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
No Comment