Ferrari nie chce iść w ślady Lamborghini i Porsche, które szybko podwoiły swoją globalną sprzedaż po debiucie swoich pierwszych SUV-ów, czego dowodzą słowa szefa marketingu włoskiej firmy z Maranello – Enrico Gallieriego. To właśnie on stwierdził, że Purosangue będzie odpowiadać za nie więcej niż 20% całej sprzedaży.
Jednak utrzymanie tego poziomu może okazać się trudne w kontekście odpowiedzi na pytanie, ile zamówień Ferrari już otrzymało na Purosangue: Popyt będzie problemem dla firmy, aczkolwiek pozytywnym.
Pierwsze reakcje na SUV-a Ferrari wśród właścicieli pojazdów okazały się być bardzo pozytywne – zdecydowana większość wiernych fanów chce go, zadeklarowało chęć zakupu i złożyło zamówienia.
Producent samochodów ma doświadczenie w wyprzedawaniu modeli jeszcze przed ich oficjalną premierą, kusząc swoich obecnych klientów perspektywą wzbogacenia kolekcji. Oficjalna prezentacja Purosangue została zaplanowana na wrzesień 2022 roku, zaś dostawy mają rozpocząć się na początku 2023.
Benedetto Vigna, prezes Ferrari potwierdził, że Purosangue nie ma z założenia przyczyniać się do zwiększenia sprzedaży w takim stopniu, jak Urus dla Lamborghini lub Cayenne dla Porsche: Nie chcemy podwajać wielkości sprzedaży.
Lamborghini poinformowało w czerwcu, że Urus stał się jego najpopularniejszym modelem w historii dokonując tego w najkrótszym czasie. Od debiutu rynkowego w 2018 roku zbudowano 20 000 egzemplarzy. W ubiegłym roku Urus stanowił 60% rekordowej rocznej sprzedaży Lamborghini, która wyniosła 8405 sztuk.
Ferrari potwierdziło w maju, że Purosangue ma być napędzane 12-cylindrowym silnikiem benzynowym. Vigna obiecuje iście sportowe emocje powołując się na klientów, którzy mieli okazję odbyć pierwsze jazdy i byli zgodni, co do bezkompromisowego charakteru auta.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Kadr z YouTube’a
No Comment