Jak wynika z najnowszych doniesień, następca Huracana ma korzystać z jednostki V8 wspomaganej przez silnik elektryczny. Z kolei obecny model przez cały cykl produkcyjny był napędzany 5,2-litrowym V10.
Raport na temat następcy Huracana został opublikowany na łamach serwisu Motortrend. Sama jednostka elektryczna ma mieć kompaktowe rozmiary i zostać umieszczona między silnikiem a skrzynią biegów. Niewykluczone, że rozwiązanie będzie zbliżone do tego, z jakiego korzysta choćby Sian FKP37.
Co ciekawe, finansowanie rozwoju układu hybrydowego jest na tyle kosztowne, że podobno Automobili zdecydowało się na aktualizację obecnej platformy Huracana zamiast na opracowanie całkowicie nowej. Eksperci są zdania, że to nie jest niepokojąca informacja – w końcu Huracan, szczególnie w odmianie STO udowodnił swoje ponadprzeciętne właściwości jezdne, przekonując do siebie najbardziej wymagających dziennikarzy motoryzacyjnych, w tym Chrisa Harrisa.
Następca ma być nieco większy w stosunku do obecnego modelu ze względu na potrzebę pomieszczenia baterii. Nie wiadomo jeszcze, czy będzie oferował możliwość ładowania za pomocą wtyczki – wszystko zależy od pojemności zastosowanych baterii. Priorytetem producenta z Sant’Agata Bolognese będzie przede wszystkim utrzymanie możliwie niskiej masy własnej w myśl zasady, że nic tak dobrze nie wpływa na właściwości jezdne, jak waga.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
No Comment