Podczas aukcji RM Sotheby’s, która odbyła się w dniach 18-20 sierpnia 2022 roku, sprzedano Lamborghini Countach LP5000 S z 1984 roku za kwotę 1 061 000 dolarów. To równowartość około 5,2 mln zł.
W 1982 roku Lamborghini zaprezentowało model LP5000 S, który przyniósł ze sobą ogromny skok rozwojowy w postaci nowego 4,8-litrowego V12, zasilanego sześcioma gaźnikami Webera. Zostało zbudowanych tylko 321 sztuk, w tym oferowany egzemplarz – późniejsze edycje 5000 QV i 25th Anniversary wprowadzone po przejęciu firmy przez Patricka Mimrana, wniosły największy wkład w liczbę produkowanych egzemplarzy.
Ten konkretny pojazdy wyszedł z „suchego magazynu” (jak to określił sprzedający) na początku tego roku po długim pobycie w Wielkiej Brytanii. W momencie katalogowania jego licznik wskazywał przebieg 5495 km. Jego ogólny stan, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz, jest odzwierciedleniem niskiego przebiegu. Podwozie o numerze ELA12729 zostało ukończone w fabryce Lamborghini w lipcu 1984 roku, wykończone w kolorze Bianco z dopasowanym skórzanym wnętrzem w tym samym odcieniu.

Countach został dostarczony pierwszemu właścicielowi przez Codeco S.A., dealera z siedzibą w szwajcarskiej Lozannie, który był w jego posiadaniu do 2002 roku. W 2006 roku trzeci właściciel sprowadził pojazd do Wielkiej Brytanii i zarejestrował w 2009 roku. Przez około dekadę był trzymany w garażu jako jeden z wielu aut z kolekcji.
W 2022 roku pojazd przeszedł serwis w DK Engineering z siedzibą w pobliżu Londynu. Rachunki opiewają na kwotę ponad 26 000 funtów. W ramach prac wyczyszczono wszystkie 6 gaźników Webera, wymieniono pompę hamulcową, odbudowano wały napędowe, dokonano regulacji łańcucha rozrządu, wymieniono płyny oraz przeprowadzono renowację kół. Reszta czynności dotyczyła już samego silnika. Faktury są dostępne do wglądu, wraz z oświadczeniem poprzedniego właściciela, który potwierdza, że Lamborghini stanowiło część jego kolekcji i że pomimo tak oszczędnego użytkowania, zmodernizował hamulce do pożądanego układu AP Racing. Technicy w warsztacie stwierdzili również, że wiele elementów pod spodem samochodu wygląda na oryginalne.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
No Comment