Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Alfa Romeo GTV wśród 11 klasyków, które mają zyskiwać na wartości według Hagerty

Alfa Romeo GTV wśród 11 klasyków, które mają zyskiwać na wartości według Hagerty

Przewidywanie, które współczesne auta staną się w przyszłości klasykami, nie jest łatwym zadaniem. Liczą się osiągi, stylistyka i rzadkość, ale także kaprysy rynku i kolekcjonerskich mód. Hagerty – firma ubezpieczeniowa wyspecjalizowana w motoryzacji zabytkowej – od lat przygotowuje swoją listę Bull Market – czyli wskazania modeli, które zdaniem wydawcy zestawienia mają największy potencjał wzrostu wartości. Tegoroczna edycja, obejmująca rok 2025, ponownie łączy auta sportowe, luksusowe, a nawet użytkowe.

W poprzednich edycjach znalazły się m.in. Lamborghini Diablo, Toyota Supra Turbo czy ostatnio E90 M3 i niedoceniane Ferrari FF. Tym razem Hagerty zaprezentowało 11 modeli, które w opinii autorów mogą nie tylko utrzymać wartość, ale może ona wzrosnąć – czasem nawet spektakularnie. Wśród kandydatów są zarówno przystępne cenowo modele sportowe, jak i propozycje dla kolekcjonerów z większym budżetem.

Lista Hagerty na 2025 rok obejmuje:

  • 1968-1970 Dodge Charger,
  • 1999-2005 Mazda MX-5 Miata,
  • 1956-1957 Continental Mark II,
  • 1990-1993 Chevrolet 454 SS,
  • 2006-2013 Chevrolet Corvette Z06,
  • 1969-1972 Alfa Romeo GTV,
  • 2006-2010 BMW M5,
  • 1981-1993 Dodge Ramcharger,
  • 1995-1998 Nissan Skyline GT-R,
  • 1995-1998 Volkswagen Golf GTI VR6,
  • 2004-2007 Porsche Carrera GT.

Co ciekawe, w zestawieniu znalazł się tylko jeden klasyczny amerykański muscle car – Dodge Charger z lat 1968-1970. Nie oznacza to jednak, że motoryzacja z USA została pominięta, bo obok Chargera pojawia się też pickup Chevrolet 454 SS oraz SUV Dodge Ramcharger. To nieoczywiste wybory, ale – jak podkreśla Hagerty – mają one swoją grupę lojalnych entuzjastów i zaczynają przyciągać uwagę młodszych kolekcjonerów.

Najbardziej przystępne modele na liście to Mazda MX-5 NB oraz Volkswagen Golf GTI VR6. Oba auta są dobrze znane kierowcom z pokolenia millenialsów i Gen Z, oferując sportowe osiągi za wciąż relatywnie niewielkie pieniądze. Hagerty ocenia jednak, że ich ceny mogą zacząć rosnąć, co może zachęcić do zakupu jeszcze teraz.

W zestawieniu pojawia się także BMW M5 E60 z silnikiem V10, znane jako „Bangle M5”. Choć kontrowersyjne stylistycznie, od lat budzi zainteresowanie ze względu na unikatową jednostkę napędową. Podobnie jest z Nissanem Skyline GT-R R33, który – mimo bycia w cieniu R32 i R34 – według autorów również ma szansę na wzrost wartości. Największy potencjał inwestycyjny Hagerty przypisuje jednak Porsche Carrera GT – modelowi, który już dziś jest uznawany za jeden z najważniejszych supersamochodów swoich czasów.

W zakończeniu raportu pada podstawowe przesłanie: „Get ’em while you still can” – czyli zgarnij je, póki jeszcze możesz. Zdaniem autorów niektóre z tych modeli mogą za kilka lat stać się nieosiągalne.

Równolegle Hagerty zwraca uwagę na klasyczne Alfy Romeo, jak GTV, ale dobrym kontekstem jest też bliższe spojrzenie na sedany 1750 i 2000 Berlina z serii 105, które ukształtowały charakter włoskiej marki w latach 60. i 70. Produkowane od 1968 do 1977 roku Berlina 1750 i 2000 były eleganckimi, wyższej klasy sedanami z czterocylindrowymi jednostkami twin-cam. Model 1750 Berlina zadebiutował w 1968 roku na prezentacji w Vietri sul Mare, a kilka dni później na salonie w Brukseli.

Alfa 1750 Berlina miała wydłużony rozstaw osi w stosunku do Giulii oraz przeprojektowane panele nadwozia przez studio Bertone, choć wiele elementów – w tym przednia szyba – pozostało wspólnych. Zastosowano silnik o pojemności 1779 cm³ i mocy 118 KM z dwoma gaźnikami, a na rynek amerykański montowano wtrysk SPICA. W 1969 roku pojawiła się seria druga z drobnymi zmianami wizualnymi i lepszym wyposażeniem, natomiast w 1971 roku powstała nawet rzadka odmiana z automatyczną skrzynią ZF, której – według archiwów – zbudowano zaledwie 252 sztuki. Produkcja 1750 Berlina zakończyła się definitywnie w 1972 roku, kiedy model ustąpił miejsca większej 2000 Berlina, a segment 1.8-litra przejął zupełnie nowy model Alfetta.

Zarówno w przypadku współczesnych „przyszłych klasyków” wskazanych przez Hagerty, jak i dawnych sedanów Alfy Romeo, wspólny mianownik pozostaje ten sam: samochody, które wyróżniają się charakterem, wyglądem lub techniką – prędzej czy później znajdują swoją niszę. Rynek kolekcjonerski może zwolnić, przyspieszyć albo nagle skręcić w niespodziewanym kierunku, ale auta z wyrazistą tożsamością zwykle prędzej czy później wracają do łask.

Autor: Tomasz Nowak

Zdjęcia: Materiały prasowe

Previous post
Ferrari zakończyło testy w Abu Dhabi pokonując 270 okrążeń
Next post
Audi sprzedaje większość udziałów w Italdesign: amerykański UST wchodzi do gry

No Comment

Leave a reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

*

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Back
SHARE

Alfa Romeo GTV wśród 11 klasyków, które mają zyskiwać na wartości według Hagerty