W latach sześćdziesiątych, gdy komputerowe efekty specjalne kojarzyły się głównie z futurystyczną wizją przyszłości, twórcy wielu kasowych filmów polegali głównie na swojej kreatywności. Prawdziwa magia ekranu nie ominęła też niezapomnianej produkcji z 1969 roku, którą była „Włoska robota” w reżyserii Petera Collinsona. Prócz kultowych Austinów, sportowej Miury czy dwóch wczesnych Jaguarów E-Type, w filmie pojawił się też inny ciekawy samochód z włoskim rodowodem.
Włosko-brytyjska mieszanka
Choć samochód już wtedy uznawany był za kwintesencję brytyjskości, model DB4 może poszczycić się również włoskimi korzeniami. Mowa tu zwłaszcza o jego przepięknych liniach, które są autorstwem mediolańskiego studia Carrozzeria Touring. Głównym projektantem odpowiedzialnym za wygląd wozu był Federico Formenti. To właśnie on nadał Astonowi charakterystyczny, kontynentalny sznyt, który odróżniał DB4 od jego poprzedników. Nie bez powodu zdobiły ją emblematy Superleggera, odnoszące się do opatentowanej przez włoskie studio techniki budowy nadwozia. Polegała ona na naciągnięciu lekkich, aluminiowych paneli na szkielet, który stworzony był z cienkich stalowych rurek. Dzięki temu samochód był niezwykle lekki i sztywny, co w 1962 roku czyniło go jednym z najszybszych samochodów drogowych na świecie. Mimo włoskiego projektu, samochody były budowane na licencji w fabryce Astona Martina w Newport Pagnell w Anglii. Wersji z miękkim dachem wyprodukowano zaledwie 70 egzemplarzy, co czyni ją dziś jednym z najbardziej pożądanych klasyków na rynku kolekcjonerskim.
Uczestnik „największego rabunku złota w historii XX wieku”
Na planie filmu, Aston pełnił rolę prywatnego samochodu Charliego Crockera (Michael Caine). Był on londyńskim „gentlemanem-włamywaczem” o nienagannych manierach, słabości do luksusu i pięknych kobiet. Poznajemy go w momencie opuszczania więzienia, gdzie odbywał swoją odsiadkę za kradzieże. Zamiast jednak przejść na uczciwą drogę, Charlie od razu udaje się do krawca po garnitur na miarę i odbiera z podziemnego garażu swój długo nieużywany wóz, by ponownie „wejść w swoje buty” i zaplanować wielki skok. Rolę jego prywatnego samochodu pełni dostojny Aston Martin DB4 Convertible z 1962 roku. Brytyjski sportowiec z bordowym wnętrzem i szprychowymi kołami doskonale wpisywał się w klimat londyńskich ulic tamtych lat. Scena, w której Crocker po raz pierwszy pojawia się u boku srebrnego kabrioletu, także ma swoje drugie dno. Odgrywający rolę głównego bohatera Michael Caine nie posiadał bowiem wtedy prawa jazdy. Wszystkie sceny musiały więc zostać sfilmowane z wielką precyzją, aby nawet przez chwilę aktor nie musiał prowadzić samochodu. Tak więc stojący w garażu wóz został sprytnie odholowany, co naturalnie nie zostało pokazane na filmie.
Choć na ekranie kabriolet prezentował się jak milion dolarów, w rzeczywistości było zgoła inaczej. Osobą, do której w dużej mierze należało zdobycie odpowiednich pojazdów do filmu, był David Salamone, który w wielu scenach grał postać Dominica, kierowcy czerwonego Mini. Prywatnie, jego ojciec prowadził komis samochodowy. Jak wspominał w jednym z wywiadów, srebrny Aston, jak i dwa pozostałe Jaguary E-Type były jednymi z najtańszych, jakie wówczas można było znaleźć w całej Anglii.
Pretty car!
Podczas realizacji zdjęć do „Włoskiej roboty” ekipa dysponowała dwoma niemal identycznymi egzemplarzami Astona Martina DB4 Convertible. Zgodnie ze scenariuszem jeden z nich miał zostać spektakularnie zniszczony w scenie spotkania z mafią na serpentynach Doliny Aosty. Plan zakładał zrzucenie auta w przepaść i jego jednoczesną detonację. Realizację pokrzyżował jednak falstart: jeden z pracowników odpalił ładunki zbyt wcześnie, przez co wóz eksplodował, zanim jeszcze uderzył o skały. Choć efekt był imponujący, błąd techniczny momentalnie wykluczył scenę z filmu.
Peter Collinson, reżyser filmu, nie chcąc niszczyć cennego wozu, zlecił Davidowi znalezienie tańszego zamiennika. Po żmudnych poszukiwaniach, Salamone natrafił w na Mediolanie idealnego „dublera” – otwartą wersję Lancii Flaminii GT Touring. Co więcej, samochód był w srebrnym kolorze nadwozia! Jedyną różnicą była pomalowana na czarno pokrywa silnika i przód, który, choć równie piękny, w małym stopniu przypominał brytyjski kabriolet. Z pomocą przyszli jednak pracownicy jednego z turyńskich warsztatów, którzy na prośbę filmowców specjalnie przerobili Lancię na Astona Martina. Dbałość o szczegóły była naprawdę ogromna – zadbano nawet o umieszczenie identycznego emblematu z przodu pojazdu.
Wśród fanów filmu krążyła także plotka, jakoby przerobionym samochodem miała być Alfa Romeo 2000 Spider. Prawdą jest jednak, że to właśnie zmodyfikowana Lancia została zrzucona przez buldożer z alpejskiej szosy. Aż trudno w to uwierzyć, ale unikatowa obecnie wersja Flaminii ocaliła w ten sposób żywot równie rzadkiego Astona Martina, który po kilku drobnych naprawach – w pełni sił mógł powrócić na brytyjskie drogi. Ach, ta magia lat sześćdziesiątych…

Powrót na wielki ekran
Po ostatnim klapsie na planie filmowym ocalały Aston Martin powrócił na rodzime ziemie. Na jego kolejną rolę nie trzeba było długo czekać. Na początku lat siedemdziesiątych rzucający się w oczy kabriolet o numerze 163 ELT wystąpił w jednym z odcinków… „The Benny Hill Show”! Brytyjski komik po raz kolejny mógł wystąpić u boku auta. We „Włoskiej robocie” grał on postać ekscentrycznego profesora Simona Peacha, którego pomoc była kluczowa w całej akcji kradzieży transportu złota. Podobną szansę na ponowne pojawienie się w filmie otrzymał także jeden z oryginalnych „miniaków”. Biały egzemplarz Austina Mini Cooper S wykorzystano podczas realizacji zdjęć do jednej z reklam opon Dunlop.
W późniejszych latach samochód zmieniał swoich właścicieli i przechodził drobne remonty. Dzięki temu najpewniej przetrwał do dnia dzisiejszego. Obecnie jest ważnym eksponatem w zbiorze pewnego szkockiego kolekcjonera. Niespełna dekadę temu, fani „Włoskiej roboty” mogli ponownie przyjrzeć się wdziękom urokliwego kabrioletu, za którego kierownicą ponownie zasiadł Michael Caine. Sceny te możemy podziwiać w dokumencie „My Generation” z 2017 roku.
Tekst: Marcin Zachariasz
Zdjęcia: Aston Martin Media
No Comment