fbpx
Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Druga runda i drugie podium dla ForzaItalia.pl eSports Team

Druga runda i drugie podium dla ForzaItalia.pl eSports Team

W czwartek, 17. grudnia 2020 roku o godzinie 20:00 wystartował 90-minutowy wyścig, rozgrywany w ramach ACLeague WEK Multiclass, w symulatorze Assetto Corsa. W rywalizacji wzięło udział 5 naszych kierowców w Lamborghini Huracanach GT3, w klasie GT3. Lucjan Próchnica, Paweł Jarzębowski, Luka i mknbl zajęli, odpowiednio: 3., 5., 13. i 15. miejsca. Do mety nie dojechał Patryk Pyrchla, który już na pierwszym okrążeniu miał przygody.

W sesji kwalifikacyjnej Luka zajął trzecią lokatę z czasem 2:04.053. Lucjan wykręcił 2:04.236, co dało mu piąte miejsce. Patryk Pyrchla (2:04.664), Paweł Jarzębowski (2:04.731) i mknbl (2:05.023) znaleźli się na miejscach: 9., 12. i 15.

Zdecydowana większość stawki wystartowała na miękkiej mieszance, w przeciwieństwie do Lamborghini we włoskich barwach zespołu ForzaItalia.pl eSports Team. Wszyscy zdecydowali się na jeden pit stop, zaplanowany w połowie wyścigu. W teorii oznaczało to, że we wczesnej fazie stintu nasze Huracany będą znacznie wolniejsze, za to na nieco późniejszym etapie rolę się odwrócą. Rzeczywistość pokazała jednak, że degradacja miękkiej mieszanki nie była tak mocno zauważalna w Nissanach, Mercedesach i BMW, jak można było się tego spodziewać.

Sporo zamieszania zrobili kierowcy szybszej klasy DPi, którzy pomimo wielu dogodnych miejsc do wyprzedzania, bardzo często decydowali się na skrajnie ryzykowne manewry w newralgicznych punktach toru. Szczególnie odczuł to Luka, który 5 minut przed końcem jechał po piąte miejsce. 

Dobre tempo zaprezentował Lucjan Próchnica i Luka – na średniej mieszance byli w stanie wykręcić, odpowiednio: 2:05.285 i 2:05.426. Dla porównania jadący na softach lider w Nissanie wykręcił 2:04.956, a drugi na podium kierowca Mercedesa – 2:05.017. Poniższy wykres prezentuje miejsce naszych zawodników względem każdego okrążenia:

Powtórkę z rywalizacji można obejrzeć na YouTubie:

Wrażeniami podzielili się kierowcy, w tym Lucjan Próchnica:

Swój plan zrealizowałem i osiągnąłem wszystko to, co było w zasięgu. Co nie zmienia faktu, że pierwszy stint był słaby – nie mogłem się skoncentrować. Popełniłem jeden większy błąd, który szczęśliwie kosztował mnie utratę tylko jednej pozycji. Odzyskałem ją bardzo szybko, po błędzie rywala. Miałem bardzo solidne tempo podczas drugiego stintu. Jadąc na średniej mieszance na swoim najlepszym okrążeniu wykręciłem 2:05.28, ledwie 0,3 s wolniej od besta lidera, jadącego na miękkiej mieszance. Czynnikiem mogła być sytuacja na torze – prowadzący z tak dużą przewagą nie musiał śrubować tempa, ja właściwie też nie, bo dzieliło mnie po 15 sekund względem obu zawodników (z przodu i z tyłu). Nie dostałem ani jednego ostrzeżenia za ścięcie. Myślałem, że pójdzie mi gorzej, więc jestem zadowolony z zaprezentowanego przez siebie tempa, gorzej z doborem taktyki. Trochę szkoda, bo mamy największą ekipę w topce w GT3, a mogliśmy się lepiej przygotować do wyścigu, testując różne warianty. Często mam tak, że dopiero tuż po zakończeniu wyścigu czuję się gotowy do startu… Tak też było i tym razem. Co do zachowania klasy DPi na torze – było kilka naprawdę karygodnych momentów i gdyby nie moja czujność i odpuszczanie linii wyścigowej, to bym kończył na bandzie. I tak fart, że obeszło się bez kolizji. Niektóre manewry to była gruba przesada. Dziękuję Luce, który mnie przepuścił, a przy okazji mi zagroził żebym nie zamulał. Do tego tradycyjnie przysłużył się setem. Szkoda, że znowu przyciągnął pecha. Za to cieszę się z solidnego występu Pawła. Mam nadzieję, że w następnej rundzie wszyscy dojedziemy do mety bez przygód. 

Paweł Jarzębowski:

Druga runda WEK już za mną. Jeżeli chodzi o mój występ, to mimo tego, że zająłem dość dobre miejsce w klasie GT3, nie mogę być w stu procentach zadowolony. Kierowcy aut  szybszej klasy niejednokrotnie „popisywali się” niebezpiecznymi manewrami, przez co wiele razy traciłem na tym dużo czasu. Jeden taki manewr zakończył się dla mnie poza torem i straciłem kilka pozycji. Całe szczęście auto nie ucierpiało i mogłem dalej jechać, bez konieczności naprawy. Każda taka sytuacja skutecznie psuje tempo i skupienie, bo górę bierze zdenerwowanie. Jednak nie tylko ja miałem takie przygody, a pewnie większość kierowców, dlatego na koniec wylądowałem na piątym miejscu w klasie GT3. Ostatnie okrążenia to bardzo fajna walka z Mateuszem Mazurkiem (pozdrawiam, jeśli czytasz 😉), którego udało mi się wyprzedzić na ostatnim okrążeniu. Podsumowując: wyścig raczej na plus. Punkty do klasyfikacji indywidualnej, ale co ważniejsze zespołowej, zdobyte. Do zobaczenia na torze Daytona.

Autor: Tomasz Nowak

Zdjęcia: Zrzuty ekranu z Assetto Corsy / Luka

Previous post
Alfa Romeo Stelvio to auto, którym Raikkonen jeździ poza torem
Next post
Oto Pagani Huayra Tricolore

No Comment

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Back
SHARE

Druga runda i drugie podium dla ForzaItalia.pl eSports Team