fbpx
Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Fuori Concorso 2021 – Dzień Pełen Turbo

Fuori Concorso 2021 – Dzień Pełen Turbo

WYDARZENIE MOTORYZACYJNE INNE NIŻ ZWYKLE

Równolegle do znakomitego i wielce poważanego w świecie motoryzacyjnym Concorso d’Eleganza Villa d’Este powstało kolejne ciekawe wydarzenie nad jeziorem Como. Fuori Concorso, założone przez Giuglielmo Miani, odpowiedzialnego za rodzinną markę Larusmiani odbyło się już po raz drugi na terenach Villa del Grumello oraz Villa Sucota. Format imprezy jest dość nietypowy, i plasuje się gdzieś pomiędzy konkursem elegancji a bardziej stonowanym spotkaniem pasjonatów motoryzacji.

Tegoroczna edycja Fuori Concorso obracała się wokół dość prostego tematu – turbo. Organizatorzy zadbali jednak o rozwinięcie tematu a rezultat okazał się po prostu strzałem w dziesiątkę. Samochody skategoryzowane były w trzech klasach, reprezentując odpowiednio samochody produkcyjne, wyścigowe oraz auta koncepcyjne i prototypy.

DWA ZUPEŁNIE RÓŻNE MODELE F40

Chociaż Ferrari F40 jest ikoną motoryzacji, coraz częściej można je spotkać na różnorakich wydarzeniach, również w Polsce. Na Fuori obecność F40 była niemal obowiązkiem, ze względu na słynny, trzy-litrowy silnik V8 z czterema wałkami rozrządu i podwójnym doładowaniem. Organizatorzy przywieźli więc dwa egzemplarze – „zwykłe” F40 oraz F40 CSAI-GT opracowane przez Michelotto.

Pierwsza sztuka to jednocześnie pierwsze auto, które spotkałem w drodze na Fuori, i które zrobiło na mnie ogromne wrażenie ze względu na swój kolor. Wszystkie F40-ki, które do tej pory widziałem były czerwone, a ta była… czarna. Wewnątrz, sportowe siedzenia wykończone były brązową alcantarą z kontrastującymi czerwonymi pasami bezpieczeństwa. Przepiękna konfiguracja, prezentująca się zjawiskowo przed Villa del Grumello zarówno przez cały dzień, jak i pod wieczór.

Drugi egzemplarz F40 to prawdziwa wyścigowa bestia, co podkreślone jest przez malowanie nadwozia. Wydaje się niemal, jakby auto pojawiło się pod willami na szybki, dość ekskluzywny pit-stop a za chwilę uda się z powrotem na Monzę. Silnik tego F40 generuje niewiarygodne 700 koni mechanicznych, czyli aż 230 więcej, niż fabryczny. Wydaje się, że przy tak niskiej masie samochód powinien odlecieć. Może wręcz powinien… to prawie tak dobre osiągi jak w LM.

CZY KIEDYKOLWIEK UWAŻALIŚCIE FIATA BARCHETTĘ ZA ATRAKCYJNĄ?

Od dwóch F40-tek do tak prozaicznego Fiata? I do tego Barchetta? Nadal pozostajemy w gronie włoskich egzemplarzy motoryzacji, ale niech Was nie zwiedzie wygląd tego małego roadstera. Przed Wami Stola Dębica Prototype. Chociaż pod wieloma kątami auto wygląda jak mały, łódeczkowaty roadster, który z dumą prezentuje znaczek Fiata na masce, jest niemal kompletnym przeciwieństwem oryginału.

Stola Dedica zapoczątkowała serię dwudziestu prototypów, które zostały zbudowane przez producenta z Turynu pomiędzy 1996 a 2006 rokiem. Samochód zaprojektowany został przez Aldo Brovarone, a zaraz po premierze na targach motoryzacyjnych w Turynie został pokazany na Concorso d’Eleganza Villa d’Este 1996. Co mamy pod maską? Zmodyfikowany, rzędowy, czterocylindrowy silnik od Lancii Delty Integrale. Oczywiście doładowany i produkujący 262 konie mechaniczne. Dokładnie dwa razy więcej niż seryjna Barchetta.

OBFITOŚĆ LANCII

Choć tak bardzo różne w typach zaprezentowanych samochodów, obie wille były warte odwiedzenia. Wyróżniała się jednak jedna marka, której reprezentacji nie pobiła żadna inna. Fuori Concorso zrobiło to, o co każdy prosił słynnym hasztagiem – sprawili, że Lancia naprawdę zabłysła. #makelanciagreatagain

Jeśli się nie mylę, pomijając Stolę S81 Stratos przywiezioną przez rodzinę Lopresto, Fuori gościło sześć Lancii. Pięć z nich z dumą nosiło barwy wyścigowe Martini Racing, upamiętniając świetną przeszłość wyścigową marki. Na wystawie była Delta S4, Delta Integrale tuż obok Bety Montecarlo z Grupy 5, nieopodal pachnącej jeszcze Le Mans Lancii LC1. To jednak nietypowej urody prototyp z 1988 roku, zaprezentowany tuż przed schodami Villa Sucota wzbudzał największe zainteresowanie. ECV2, bo o nim tu mowa, to z angielskiego Experimental Composite Vehicle. W wolnym tłumaczeniu to „ultralekkie nadwozie z karbonu skrywające piekielnie mocny silnik”. Definicja ta jest jak najbardziej rzeczowa – cztery cylindry i dwie turbiny generują sześćset koni przy wadze jedynie 930 kilogramów. To istna rakieta!

Nieco bardziej cywilizowana i trochę mniej niszowa Lancia witała wszystkich odwiedzających przy bramie Villa del Grumello. Zaprojektowana przez Marco Pedracini dla Zagato Lancia Hyaena miała zostać wyprodukowana w pięciuset egzemplarzach. Ze względu na różne problemy produkcyjne powstało ich jednak około 25 sztuk, sprawiając, że hiena to prawdziwa perełka.

LICZNI GOŚCIE I PANEL DYSKUSYJNY

Pod względem samochodów dzień był naprawdę niezwykły. Oprócz włoskich klasyków zaprezentowane były takie rzadkości jak Porsche 991 996 GT1 Strassenversion z Muzeum Porsche, Lotus Essex Turbo Esprit czy Bentley Continental T Mulliner Special Commission. Nie zabrakło też interesujących gości, którzy zaczęli przybywać już od około południa. Wśród setek zaproszonych byli eksperci panelu dyskusyjnego, projektanci mody, influencerzy czy też kierowcy Formuły 1. Grupę tych ostatnich reprezentował Mark Webber, z którym miałem okazję chwilę porozmawiać przy jednej z Lancii oraz Jean Alesi, były pilot Ferrari.

Ciekawy krajobraz obydwu willi był dobrze wykorzystany. W położonych na zboczach ogrodach odbywał się koncert orientalnego zespołu, zabawiającego gości podczas późnego lunchu. Widok na jezioro Como urozmaicony był dziarskimi śmiałkami w superszybkich motorówkach, którzy ścigali się w ramach 72. Edycji wyścigu Centomiglia del Lario. W budynku willi del Grumello znajdowały się stoiska między innymi Acqua di Parma, Larusmiani oraz Taschena. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie, nawet niezwiązanego z motoryzacją!

DO ZOBACZENIA WKRÓTCE

Gdy październikowe słońce zaczęło powoli chować się za górami dookoła jeziora Como, centralny trawnik przed Villa del Grumello zamienił się w koktajl bar a ludzi pochłonął gwar imprezy. Gdy było już zbyt ciemno na zdjęcia, schowałem aparat i oddałem się pasjonującym rozmowom z ciekawymi gośćmi, z którymi dzielimy wspólną pasję. Przy kieliszku prosecco przypomniała mi się chyba ulubiona piosenka tego dnia, autorstwa Vasco Rossi… oh, splendida giornata!

Tekst i zdjęcia: Adam Pękala, petrolfans.com

Previous post
Alfa Romeo F1 Team ORLEN wyczekuje na 6. rundę na torze Barcelona-Catalunya
Next post
Ferrari Roma od Tailor Made jest hołdem dla japońskiej kultury

No Comment

Leave a reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*

*

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Back
SHARE

Fuori Concorso 2021 – Dzień Pełen Turbo