fbpx
Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Ponad 8000 km w 14 dni w Alfa Romeo!

Ponad 8000 km w 14 dni w Alfa Romeo!

rashid thumb

Fani Alfa Romeo są aktywni na całym świecie, co doskonale było widać w trakcie zeszłorocznego zlotu urodzinowego w Mediolanie. Dzisiaj z pomocą naszego przyjaciela, Rashida, zabieramy Was do Azji.

Zamiłowanie do Alfa Romeo dotarło już chyba w każdy możliwy zakątek świata i nieraz jeszcze zaskoczą nas inicjatywy klubów w bardzo egzotycznych dla nas miejscach. Singapur, pomimo niewielkiego rozmiaru, jest pełen Alfisti – członków wyjątkowo prężnego oficjalnego klubu Alfa Romeo. Na czele tej organizacji stoi Rashid Karyeo, którego miałem przyjemność poznać w Balocco 3 lata temu. Jest on jednym z inicjatorów wielu przedsięwzięć Alfisti w rejonie Azji Południowo Wschodniej. Kluby z Singapuru, Malezji i Tajlandii często działają wspólnie i tym razem przygotowały coś wyjątkowego.
Rashid po lewej
Przygotowania do wyprawy trwały wiele miesięcy. Pierwotnie miała się odbyć w zeszłym roku, jednak brak pozwolenia na wjazd do Chin przekreślił plany. Tym razem się udało i pierwszy raz w historii klubu z Singapuru zorganizowano wyprawę do Kumming w południowych Chinach. Oto relacja Rashida z wyprawy :
Dzień 1 – 11 marca
Ekipa AROC Singapore spotkała się przed salonem dealera EuroAutomobile, jednego z oficjalnych partnerów wyjazdu. Dyrektor generalny EA – David Tay – honorowo wystartował reprezentację Singapuru, która ruszyła w stronę Kuala Lumpur w Malezji.
Punkt spotkania w Malezji wyznaczono u kolejnego dealera, który wspierał wyprawę – firmie Sime Darby Auto Connexion. AROC Malezja reprezentowany był przez 24 osoby w 10 Alfach. Wśród nich pojawił się także Ron S. Nanthan – dyrektor całego przedsięwzięcia.
Start z Malezji uhonorował swoją obecnością Tengku Abdul Samad z królewskiej rodziny regionu Selangor. Kolumna wyruszyła w kierunku Danok, gdzie przeroczyła granicę Tajlandii.
Dzień 2 – 12 marca
Konwój przejechał kolejne 1182 kilometry w kierunku Prachuap Kiri Khan
Dzień 3 – 13 marca
Poranny odpoczynek na plaży w Prachuap pozwolił się zrelaksować uczestnikom. Kolejne godziny jazdy dały się we znaki i zdecydowano o wcześniejszym postoju .
Dzień 4 – 14 marca
Tego dnia obchodziłem swoje urodziny. Świętowałem je w dość osobliwy sposób, ponieważ nocowałem w samochodzie – powodem był brak miejsc w hotelu. 🙂
Rano wyruszyliśmy do Chiang Rai. Z powodu deszczu i zimna warunki do jazdy były nieprzyjemne. W trakcie podróży mieliśmy nieprzyjemną sytuację – jeden z uczestników wpadł w poślizg swoją 166 i wypadł z drogi. Na szczęście nikomu nic się nie stało, a auto udało się uruchomić i po zmianie opon, węża od układu wspomagania kierownicy oraz mocowań wydechu, kontynuować jazdę.
Pomimo przygód pokonaliśmy ponad 1000 km w 12 godzin.
Dzień 5 – 15 marca
Wystartowaliśmy w kierunku Chiang Khong, gdzie na pokładzie promu mieliśmy pokonać rzekę Mekong, która jest jednocześnie granicą pomiędzy Laosem a Tajlandią. Po przeprawieniu się do Houei Xai po drugiej stronie rzeki, samochody przeszły inspekcję służby granicznej.
Ruszyliśmy dalej w stronę granicy chińskiej, gdzie mieliśmy się stawić o godzinie 17. Niestety – dojechaliśmy 30 minut spóźnieni i nie mogliśmy już tego dnia wjechać do Chin. Pogoda była bardzo słaba, ponownie niskie temperatury oraz mocne opady deszczu. Podczas gdyw Houei Xai było jeszcze 17 stopni, na granicy w miejscowości Boten już tylko 5.
Dzień 6 – 16 marca
Od wczesnego poranka rozpoczęliśmy procedury wjazdowe do Chin. Samochody były najpierw sprawdzane przez chińską policję, a uczestnicy musieli przejść przez procedury papierkowe. Każdy musiał przejść instruktaż dotyczący przepisów drogowych obowiązujących w Chinach, kierowcy otrzymywali specjalne pozwolenia do jazdy oraz lokalne, tymczasowe rejestracje.
Opuściliśmy Mengla i ruszyliśmy w stronę mety naszej eskapady – Kunming. Dystans 660 km pokonaliśmy już częściowo w nocy, podczas bardzo mocnego deszczu. Przejazd obejmował zarówno odcinki górskie, jak i drogi ekspresowe. Przejechaliśmy m.in. przez jeden z najwyższych mostów świata – Honghe Bridge. Most jest zbudowany 181 metrów nad rzeką!
Do Kunming dojechaliśmy dopiero o 3 nad ranem. W Kunming padał śnieg…
Dzień 7 – 17 marca
Tego dnia po raz pierwszy odpoczęliśmy od samochodów. Całą grupą wybraliśmy się na zwiedzanie miasta oraz próbowanie lokalnych specjałów. Prowincja Yunnan jest sławna z produkowania wysokiej jakości papierosów, herbat czy ziołowych napojów leczniczych. Na bardzo wysokim poziomie jest też lokalne rzemiosło specjalizujące się w produkcji dywanów, jedwabiu i kamiennych rzeźb.
Dzień 8 – 18 marca
Wyruszyliśmy w konwoju do Dongchuan, wiejskiego regionu znanego z czerwonej ziemi. Ł»ółta pszenica, czerwona ziemia oraz czyste niebo tworzą z tego miejsca raj dla fotografów.
Wieczorem odbyła się główna biesiada naszej wyprawy. Spotkaliśmy się w Dubai Club w Kunmig. W trakcie biesiady każdy został uhonorowany pamiątkowym certyfikatem świadczącym o udziale w wyprawie. Tak tworzymy historię naszego klubu. Tego wieczoru otrzymałem także tort urodzinowy.
Dzień 9 – 19 marca
Kolejny dzień atrakcji i zwiedzania regionu Yunnan. Wyruszyliśmy do Jingshui, gdzie udało nam się zobaczyć m.in. łuk  Chaoyang datowany na 1389 rok, będący symbolem tego starożytnego, militarnego miasta. Jego znaczenie można porównać do placu Tian’ Anmen w Pekinie. Jednym z ciekawszych miejsc, które zwiedziliśmy, była Jaskinia Jaskółek, położona 30 km od  Jingshui. Na powierzchni ponad 100 tysięcy metrów kwadratowych znajdują się zarówno suche jak i zalane jaskinie. Wiosną zlatują się tutaj tysiące jaskółek, które budują gniazda i odchowują najmłodsze pokolenie. Bardzo ciekawą atrakcją był także most Shuanglong, składający się z 17 łuków. Most przechodzi przez zbieg rzek Lujiang i Tachong. Jest uznawany za jeden z najładniejszych starożytnych mostów i objęty został ochroną lokalnych władz. Na koniec dnia zwiedziliśmy jeszcze wioskę Tuanshan. Podróż tam to jak przeniesienie się do starożytnych Chin -atmosfera na miejscu cofa nas w czasie o wiele wieków i urzeka spokojem.
Dzień 10 – 20 marca
Wyruszyliśmy w drogę powrotną przez Pu’er, a docelowo do miejscowości Mengla. To był nasz ostatni dzień w Chinach i staraliśmy się jeszcze uchwycić klimat terenów poza miejskich, zatrzymując się w wielu punktach.
Dzień 11 – 15 – 21-25 marca
Droga powrotna prowadziła tą samą trasą, którą jechaliśmy do Kunming. Po wjechaniu do Tajlandii zatrzymaliśmy się na dodatkowy nocleg w celu wykonania napraw jednego z samochodów. Dojeżdżając do Bangkoku otrzymaliśmy informację, że należałoby objechać ten region ze względu na powodzie i zamknięte drogi. Nadłożenie kilometrów było koniecznie, ale udało się pokonać kolejny etap naszej drogi powrotnej. W kolejnych dniach dojechaliśmy do Malezji, gdzie uczestnicy eskapady rozjeżdżali się już do swoich domów. Do Singapuru dotarłem o 1 rano w piątek, 25 marca.
Dla mnie była to najtrudniejsza wyprawa, w jakiej brałem udział.
W piątek rano dostarczyłem swoja 156 GTA do naszego partnera EuroAutomobile. Samochód wymagał kilku napraw. Cieknące amortyzatory, zużyte wahacze, wyeksploatowane opony to efekt 8362 kilometrów pokonanych po różnych drogach w ciągu 14 dni. Po 5 dniach odebrałem swoje auto wyglądające jak nowe i gotowe do kolejnego wyjazdu!
W ciągu 14 dni moja GTA skonsumowała 995 litrów paliwa.
Redakcja gratuluje Alfisti biorącym udział w tej wyprawie! Wykonali wiele pracy przygotowując wyjazd i trwale zapisując się w historii Alfa Romeo. Za rok kolejna podobna wyprawa, tym razem do Kambodży i Wietnamu. Rashid zaprasza, aby do nich dołączyć. Kto wie, może uda się skorzystać z zaproszenia…
Relacjonował Rashid Karyeo, zredagował Jakub Strzemżalski
Poprzedni wpis
Lancisti z Czech i Polski działają wspólnie!
Następny wpis
VIII Rally Costa Brava Historic 2011

Brak komentarzy

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Back
Udostępnij

Ponad 8000 km w 14 dni w Alfa Romeo!