Sezon 2026 cyklu Alfa Revival Cup rozpoczął się na torze Mugello wyścigiem, który już na starcie pokazał, jak wyrównana i nieprzewidywalna może być tegoroczna rywalizacja. Inauguracyjna runda przyniosła intensywną walkę koło w koło oraz znaczenie strategii, zmian kierowców i neutralizacji, które miały kluczowy wpływ na końcowy układ sił.
Już od pierwszych metrów sytuacja na torze zaczęła odbiegać od wyników kwalifikacji. Startujący z pole position Salomone w 1750 GTAm szybko stracił prowadzenie, a Lorenzo Moramarco w Alfetcie GT Turbodelta objął prowadzenie i narzucił tempo czołówce. Pierwsza faza wyścigu należała do Moramarco, który musiał jednak odpierać naciski rywali, w tym Marco Guerry w Giulii Sprint GTA zespołu Carrera Team oraz Bertinellego w 1750 GTAm.
Kluczowa walka rozgrywała się w technicznych sekcjach Mugello, gdzie – jak pokazał wyścig – liczyła się nie tylko moc, ale również precyzja jazdy i utrzymanie prędkości w zakrętach. W czołówce utrzymywali się także Monguzzi, Laber i Perfetti, tworząc zwartą grupę walczącą o prowadzenie. Już na trzecim okrążeniu pojawiły się pierwsze problemy – awaria mechaniczna wyeliminowała załogę Waltera Bena i Restellego.

W dalszej części stawki również nie brakowało walki. Luginbühl i Franceschetti przebijali się do przodu w swoich GTAm, a Siccardi i Barbolini Cionini utrzymywali kontakt z czołówką. Jednocześnie zespoły Alfa Delta OKP, reprezentowane m.in. przez Bachofena i Sordiego, potwierdzały dużą głębię składu i konkurencyjność.
Momentem przełomowym okazało się dziewiąte okrążenie. Neutralizacja po przebiciu opony przez Perfettiego zbiegła się z otwarciem okna obowiązkowych pit stopów. Wyjazd samochodu bezpieczeństwa całkowicie przemodelował strategie i przetasował kolejność. Po zmianach kierowców na prowadzenie wysunął się Bertinelli, ścigany przez Monguzziego, Emanuele Morteo, Stojetza i Massimo Guerrę.
W końcówce wyścigu tempo ponownie wzrosło, a zawodnicy zaczęli podejmować decydujące ataki. Barri odrabiał straty po trudnym początku, a Inhelder kontynuował solidną jazdę w samochodzie dzielonym z Bachofenem. W międzyczasie Arturo Merzario utrzymywał dobre tempo w Giulii Sprint GTA zespołu Alfa Delta OKP.

W środkowej części stawki walka trwała do samej mety. Luginbühl, Siccardi, Franceschetti oraz Marco Guerra – po zmianie samochodu – wymieniali się pozycjami wraz z Umberto Brustio, Barbolinim Cioninim i Monsenem. Druga połowa wyścigu była nieustanną walką o każdy metr toru.
Decydujący moment w klasyfikacji G/H/I nastąpił w końcowych okrążeniach. Alfetta GT Turbodelta wykonała skuteczny manewr wyprzedzania na Bertinellim, co zapewniło Alessandro Morteo i Lorenzo Moramarco zwycięstwo. Bertinelli utrzymał drugą pozycję, a Monguzzi dojechał trzeci po bezbłędnym występie.
W klasach E/F triumfowali Giampaolo Benedini i Bruno Ferrari po zaciętym i technicznym wyścigu. Dodatkowo ustanowili najszybsze okrążenie tej części rywalizacji – 2:26.711. Drugie miejsce zajęli Emanuele i Alessandro Morteo, natomiast Giovanni Serio i Franco Mischis ukończyli wyścig na trzeciej pozycji mimo problemów ze skrzynią biegów w końcówce.

Na uwagę zasługuje także postawa Roberto Lonardiego, który mimo trzech wizyt w pit lane z powodu problemów elektrycznych doprowadził swoją Giuliettę Spider Veloce do mety. Solidne występy zanotowali również Carbone, Kardol oraz Bardelli w Alfetcie GT America.
Pierwsza runda sezonu pokazała, że choć pewne tendencje zaczynają się zarysowywać, układ sił pozostaje daleki od ostatecznego. Zdaniem organizatorów Mugello dostarczyło pierwszych wskazówek na sezon 2026, ale trudno jeszcze typować wyraźnych faworytów, co zapowiada wyjątkowo otwartą rywalizację w kolejnych rundach.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
No Comment