Jeden z dealerów Alfy Romeo i Maserati z Ontario, w Kalifornii, w 2021 roku sprzedał 158 nowych pojazdów i 42 używane. Jednak już od połowy roku miał problemy z tzw. brakami magazynowymi. Podjął zdecydowane kroki, aby poradzić sobie z trudnościami.
Dyrektor operacyjny Brandon Goodermont opisał sedno problemu:
Ponieważ są to marki o ograniczonym wolumenie, nie ma zbyt dużego dostępu do samochodów używanych. Pojazdy używane to rzadkość. Gdy nagle pojawia się 40 aut, mamy zabezpieczenie na następne 2 miesiące. Potem sprzedajemy część z nich i czekamy na pojawienie się kolejnych…
W celu zapewnienia ciągłości działania w obliczu wyczerpania zapasów nowych modeli Alfa Romeo i Maserati dealer zaczął kupować używane auta egzotyczne różnych marek – i jak czas pokazał, sprzedawały się one z dużym powodzeniem. Jak podał Goodermont, w ostatnich miesiącach salon był w posiadaniu wielu ciekawych aut, w tym: Porsche 918 Spyder z 2015 roku, Bentleya Mulsanne Speed z 2016 roku i Maserati 3500 GT Sebring z 1963 roku. Firma zakupiła i sprzedała również wiele modeli Lamborghini zaznaczając, że są to jej najbardziej popularne modele.
Kroki podjęte przez dealera okazały się strzałem w dziesiątkę, o czym świadczą słowa Goodermonta:
Zauważyliśmy lukę na naszym rynku w południowej Kalifornii, ponieważ jeden z detalistów zajmujących się egzotycznymi pojazdami zmagał się z problemem COVID-owymi. Otworzyła się dla nas szansa, więc postanowiliśmy wejść w tę przestrzeń, aby sprawdzić, czy jest możliwość wykorzystania i uzupełnienia sprzedaży o produkty z wysoką marżą.
Strategia okazała się na tyle skuteczna, że właściciele egzotycznych samochodów sami zgłaszają się do dealera, aby sprawdzić, czy sklep jest zainteresowany kupnem ich pojazdów.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
No Comment