Circuit of the Americas w Austin (Teksas) po raz trzeci z rzędu gości rundę FIA World Endurance Championship (WEC). Obiekt funkcjonujący od 2012 roku mierzy 5,513 km, liczy 20 zakrętów i charakteryzuje się gwałtownymi zmianami wysokości.
Wcześniej mistrzostwa świata samochodów długodystansowych gościły w Austin sześciokrotnie: w latach 2013-2017 oraz w sezonie 2019-2020. Dotychczasowy bilans Ferrari w Lone Star Le Mans obejmuje 3 zwycięstwa i 16 miejsc na podium we wszystkich klasach, w tym jeden triumf w klasyfikacji generalnej.
Ferrari 499P odnotowało w Teksasie mocne wyniki. W 2024 roku pole position wywalczyli Alessandro Pier Guidi, James Calado i Antonio Giovinazzi. Wyścig wygrali Yifei Ye, Robert Kubica i Robert Shwartzman, a na trzecim stopniu podium stanęli Nicklas Nielsen, Miguel Molina i Antonio Fuoco.
Rok później Ye i Kubica – tym razem wraz z Philem Hansonem – ponownie zdobyli pole position, a fabryczna załoga numer 50 ukończyła rywalizację na drugiej pozycji. Ubiegłoroczny weekend zgromadził na trybunach 66 217 widzów, a samochód numer 51 zamknął czołową piątkę.
Szczególny rozdział w historii startów współczesnych prototypów pisze załoga numer 83 zespołu AF Corse w barwach Giallo Modena. W 2024 roku Ye, Kubica i Shwartzman wygrali tu w klasyfikacji generalnej. W tym samym dniu Charles Leclerc odniósł zwycięstwo w Grand Prix Włoch Formuły 1 na Monzy.
W 2025 roku ten sam tercet – Ye, Kubica i Hanson – po wygraniu kwalifikacji zajął siódme miejsce w generalce, jednocześnie wygrywając klasę. Zapewniło to formacji tytuł w klasyfikacji FIA World Cup for Hypercar Teams.
Zdaniem producenta specyfika toru sprzyja włoskiej konstrukcji, jednak w wyścigach długodystansowych dawne wyniki nie gwarantują sukcesu. Ostateczny rezultat w Austin zweryfikują zmienne warunki, strategia, tempo stintów oraz niezawodność sprzętu.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
No Comment