Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Ferrari 550 Maranello z minimalnym przebiegiem znalezione pod kupą kurzu

Ferrari 550 Maranello z minimalnym przebiegiem znalezione pod kupą kurzu

Ukryty w Newport Beach w Kalifornii garaż 88-letniego kolekcjonera okazał się prawdziwą skarbnicą motoryzacyjnych ikon. Wśród dziesiątek klasyków odkryto trzy wyjątkowe egzemplarze, które wyglądają, jakby dopiero co opuściły salony sprzedaży – Ferrari 550 Maranello, BMW M5 E39 oraz Forda GT. Przez lata stały nieużywane, a dziś trafiły do sprzedaży za pośrednictwem kanadyjskiego dealera Silver Arrow Cars.

Właściciel, który przez dziesięciolecia gromadził auta z pasją, zdecydował się rozstać z częścią kolekcji. Przed wystawieniem na sprzedaż samochody pokrywała warstwa kurzu, jednak już po profesjonalnym detailingu ujawniły swój pierwotny blask. O ich wyjątkowości świadczą przede wszystkim znikome przebiegi, które sprawiają, że każdy z egzemplarzy jest niemal jak z salonu.

Pierwszym z trzech bohaterów jest Ferrari 550 Maranello z 2000 roku, wykończone w eleganckim odcieniu Nart Blue z beżową skórzaną tapicerką. Samochód przejechał zaledwie 564 mile (908 km), co czyni go prawdziwą kapsułą czasu. Detailing przywrócił perfekcyjny połysk karoserii zaprojektowanej przez Pininfarinę, a auto już znalazło nowego właściciela w Nowym Jorku. Pod maską pracuje wolnossący silnik V12 o pojemności 5,5 litra, generujący 485 KM – gotowy, by ponownie ożyć po latach uśpienia.

Drugim odkryciem jest BMW M5 E39 z 2002 roku, przez wielu uznawane za jedną z najlepszych sportowych limuzyn w historii. Ten egzemplarz ma zaledwie 4249 mil przebiegu (6838 km) i przez cały czas pozostawał w rękach pierwszego właściciela. Wykończony w kolorze Carbon Black z czarną skórzaną kabiną i drewnianymi wstawkami, skrywa silnik V8 o pojemności 4,9 litra, generujący 400 KM, połączony z sześciobiegową manualną skrzynią napędzającą tylne koła. Według Silver Arrow Cars samochód został już sprzedany i trafił do nowego właściciela w Kolorado.

Trzecim elementem układanki jest Ford GT z 2006 roku – duchowy spadkobierca legendy Le Mans z lat 60. Auto nigdy nie zostało zarejestrowane, a licznik wskazuje jedynie 720 mil (1159 km). Wyróżnia się czerwonym lakierem z białymi pasami i czarnym wnętrzem, zachowując niemal fabryczny stan. Sercem samochodu jest doładowany silnik V8 o pojemności 5,4 litra, który rozwija 558 KM i współpracuje z sześciobiegową manualną skrzynią Ricardo.

To jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Zdjęcia z garażu ujawniają, że kolekcja kryje znacznie więcej perełek – od klasycznych muscle carów, przez egzotyczne projekty, po rzadkie limitowane modele. Wśród nich można znaleźć m.in. De Tomaso Pantera z 1973 roku, kilka generacji Corvette, kilka Bricklinów SV-1, Dodge’a Chargera R/T z 1970 roku, Dodge’a Vipera GTS, Plymoutha Prowlera, a nawet Dodge’a Rama SRT-10 z silnikiem V10.

Niektóre z tych samochodów trafią ponownie do klimatyzowanych magazynów, ale część z nich ma szansę wrócić na drogi. Choć przechowywanie aut w niemal fabrycznym stanie chroni ich wartość, wielu entuzjastów ma nadzieję, że nowe pokolenie właścicieli pozwoli im robić to, do czego zostały stworzone – dostarczać emocji i przypominać o złotej erze motoryzacji.

Autor: Tomasz Nowak

Zdjęcia: Silver Arrow Cars

Previous post
Ferrari podsumowało zwycięski wyśćig 24H of Le Mans w liczbach
Next post
Tak prezentowała się Alfa Romeo 33 Stradale na Monterey Car Week

No Comment

Leave a reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

*

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Back
SHARE

Ferrari 550 Maranello z minimalnym przebiegiem znalezione pod kupą kurzu