fbpx
Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Ferrari Pista pokazała, że McLaren 720S nie jest niezwyciężony

Ferrari Pista pokazała, że McLaren 720S nie jest niezwyciężony

Brytyjski klub właścicieli supersamochodów Supercar Driver przeprowadził test porównawczy Ferrari 488 Pisty i McLarena 720S

Oba pojazdy zmierzyły się ze sobą w swoim naturalnym środowisku, czyli na torze. Za ich kierownicami zasiadł zawodowy kierowca wyścigowy – Oliver James Webb – mający na swoim koncie starty w Le Mans. Na pierwszy ogień poszło 710-konne Ferrari 488 Pista, napędzane silnikiem V8 twin turbo i dysponujące 700 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Masa własna auta gotowego do jazdy wynosi 1385 kilogramów. Na torze Anglesey Oliver wykręcił czas 1:32,2 minuty, a następnie podzielił się swoimi wrażeniami zza kierownicy:

Najnowsza edycja 488 jest bardzo mocno torowa, a nitka Anglesey bardzo techniczna, dzięki czemu Ferrari mogło „rozprostować swoje nogi”. W ciasnych zakrętach dużą rolę odgrywała przyczepność mechaniczna, auto prowadziło się bardzo dobrze w szybkich sekcjach. We wczesnej fazie dohamowań Pista jest wręcz niewiarygodna, można poczuć się tak, jakby zostało się rzuconym w stronę przedniej szyby. To było całkiem ciekawe doświadczenie, kiedy dysponowałem jedynie pasem biodrowym, dlatego pasy punktowe są zdecydowanie polecane dla osób, które zastanawiają się nad zakupem. Pod koniec można było odczuć jedynie niewielkie zmęczenie hamulców. Przełożenia skrzyni biegów są bardzo, bardzo krótkie co oznacza, że naprawdę trzeba być skoncentrowanym zrzucając przełożenia z 7 lub 6 biegu nawet do jedynki lub dwójki, aby optymalnie przejechać przez nawroty i ciasne sektory, wykorzystując pełną moc Pisty. Podczas przyspieszania Ferrari mocno wbija kierowcę w fotel i ponownie można odczuć, jak bardzo krótkie są biegi – ciągle przerzucasz przełożenia, łatwo można osiągnąć limit. Podsumowując, bardzo dobrze zbalansowany samochód, nie ma zbyt dużej tendencji do nadsterowności lub podsterowności – większość drogowych samochodów ma problem w środkowej fazie zakrętu, zaś Ferrari okazało się zaskakująco dobrze zbalansowane, trzeba być jedynie naprawdę cierpliwym czekając na odpowiedni moment, by wcisnąć pedał gazu, który jest bardzo czuły. Za mocno go wciskając auto zaczyna wypychać kierowcę na zewnątrz z pożądanego toru jazdy, co ma miejsce w wolnych, jak i szybkich zakrętach. Pod względem prowadzenia Pista jest bardzo przewidywalna, chętnie lata bokami jeśli zechcesz, ale to oczywiście nieoptymalne pod względem czasówek. Najszybsze czasy osiągnąłem w obu autach przy częściowo wyłączonej kontroli trakcji. Pista daje kierowcy to poczucie, że to specjalna edycja samochodu, wszystko – począwszy od dźwięku, przez kubełkowe fotele, sposobu, w jaki się ślizga, daje komfort pozwalający na wyłączenie wszystkich systemów i latanie bokami. Można powiedzieć, że to auto zostało zaprojektowane z myślą o każdym scenariuszu, dla każdego celu. 

McLaren 720S także korzysta z silnika twin turbo V8 o mocy 710 KM i 770 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Jego masa wynosi 1437 kg. Oliver pokonał ten sam dystans w czasie 1:33.05 sekundy, czyli o ponad 0,8 sekundy wolniej od Pisty. Ponownie James Webb wypowiedział się na temat wrażeń z jazdy na torze:

To samochód, który znam bardzo dobrze, dużo nim jeździłem. Po raz pierwszy jechałem nim na torze Anglesey. I ponownie, hamowanie w tych samochodach, szczególnie w 720S wspieranym przez aerodynamikę, czyli przez wysuwający się spojler, jest bardzo efektywne, można utrzymywać prędkość hamując w zakręcie aż do samego jego wierzchołka. McLaren ma dłuższe przełożenia, więc nie trzeba tyle żonglować biegami, co ma plusy i minusy. McLaren jest nieco zbyt żywy we wczesnej fazie zakrętu. Został zaprojektowany z trybem drift, który świetnie spełnia swoje założenia. W trybie Track można poczuć fałszywe poczucie bezpieczeństwa, do którego już zdążyłem przywyknąć. Przez lekki tył częściej trzeba kontrować w 720S niż w Ferrari. Nawet po wyjściu z tego samochodu wciąż mam uśmiech na twarzy. Oba auta są bardzo różne podczas torowej jazdy, ale ostateczne czasy, jakie można nimi wykręcić, są do siebie bardzo zbliżone. 

Autor: Tomasz Nowak

Zdjęcia: Materiały prasowe

Poprzedni wpis
Monogram Edition, czyli nowy wariant Lancii Ypsilon
Następny wpis
Alfa Romeo Montreal w futurystycznej wizji

Brak komentarzy

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Back
Udostępnij

Ferrari Pista pokazała, że McLaren 720S nie jest niezwyciężony