Zespół Ferrari zakończył weekend wyścigowy w nastroju dalekim od euforii. Strategiczny podział między kierowcami – start Charlesa Leclerca na oponach Medium oraz agresywne otwarcie Lewisa Hamiltona na oponach Soft – miał, zdaniem producenta, stworzyć przewagę w początkowej fazie rywalizacji. Plan zadziałał tylko częściowo: Brytyjczyk po pierwszym okrążeniu awansował na 14. pozycję, podczas gdy Monakijczyk spadł na dziesiąte miejsce.
Siódme okrążenie przyniosło neutralizację po kolizji Nico Hülkenberga z Pierrem Gaslym, co otworzyło okno na obowiązkowe postoje – jeden z dwóch wymaganych, ponieważ regulamin zabraniał pokonania więcej niż 25 okrążeń na jednym komplecie opon. Leclerc po zjeździe utrzymał dziesiątą pozycję, natomiast Hamilton (z powodu tłoku w alei serwisowej) wrócił na tor jako piętnasty. Obaj otrzymali opony Medium. Po zakończeniu okresu Safety Car Monakijczyk jechał dziewiąty, a jego zespołowy kolega czternasty.
Druga runda pit stopów nadeszła na 32. okrążeniu, gdy kierowcy, którzy wymienili opony 25 okrążeń wcześniej – w tym duet Ferrari – ponownie zjechali do boksów. Leclerc wybrał twarde opony, Hamilton ponownie średnie, ale pozycje obu zawodników nie uległy zmianie. Ostatecznie Leclerc przeciął linię mety na ósmym miejscu, a Hamilton ukończył rywalizację jako dwunasty.
Charles Leclerc nie ukrywał rozczarowania: zapowiedział swój cytat i powiedział:
To był dla nas naprawdę trudny weekend. Po prostu nie mieliśmy tempa, którego potrzebowaliśmy, a żadna z wprowadzonych zmian nie poprawiła naszej sytuacji. Z pozytywów – czekam już na Abu Dhabi i chcę zakończyć sezon pozytywnie. Zrobimy wszystko, by wycisnąć maksimum z samochodu i mam nadzieję, że jeszcze raz w tym roku stanę na podium, aby dać całemu zespołowi dobre odczucia przed przerwą świąteczną.
Lewis Hamilton również miał mieszane odczucia. Jak sam stwierdził:
Początek był pozytywny i zdobyłem kilka pozycji w pierwszym stincie, ale Safety Car nie zadziałał na naszą korzyść i straciłem dwa miejsca przez podwójny pit stop. Od tego momentu utknąłem w pociągu DRS, co mocno utrudniało jazdę na torze, gdzie wyprzedzanie jest ograniczone. Teraz skupiam się na Abu Dhabi i mam nadzieję, że zakończymy sezon mocniejszym akcentem.
Rozczarowania nie ukrywał także szef zespołu, Fred Vasseur:
Wiedzieliśmy, że ten tor będzie dla nas trudniejszy, niż poprzedni i przez cały weekend nie byliśmy w stanie znaleźć odpowiednich ustawień. Mieliśmy problemy z jazdą na bardzo wysokich ciśnieniach opon wymaganych tutaj i wyraźnie zrobiliśmy krok wstecz. Kilka wyścigów temu staliśmy na podium, a dziś walczyliśmy o dziesiąte miejsce. To było ciężkie. W Abu Dhabi ciśnienia powinny wrócić do bardziej normalnych, więc możemy mieć nadzieję na lepszy weekend. Doskonale rozumiem frustrację wszystkich – kierowców, mechaników, inżynierów – i przepraszamy naszych fanów. Jednak już od jutra rano zareagujemy jako zespół i wrócimy do pracy, by jak najlepiej przygotować się na Abu Dhabi.
Ferrari kończy więc ten weekend z poczuciem straconej szansy, ale z nadzieją, że finał sezonu pozwoli odbudować zaufanie w zespole i wśród kibiców.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
No Comment