fbpx
Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Solidny występ na Donington Park

Solidny występ na Donington Park

Z dobrej strony zaprezentowali się kierowcy ForzaItalia.pl eSports Team podczas trzeciej rundy RCI Endurance World Tour na brytyjskim torze Donington Park. Po trzech godzinach rywalizacji nasze załogi, startujące z numerami 500 oraz 501, minęły flagę w biało-czarną szachownicę odpowiednio na 2. i 7. pozycji w stawce, co przełożyło się na 1. i 4. miejsce w klasie PRO. 

Pomimo zapowiadanego deszczu, wyścig w całości odbył się na suchej nawierzchni. Była to dobra wiadomość dla naszych kierowców, którzy do tej rundy przystąpili ze stosunkowo małą liczbą pokonanych w treningu okrążeń. Po 20-minutowej sesji kwalifikacyjnej samochód numer 500 ustawił się na starcie na drugim polu startowym. Załoga 501 ruszała do wyścigu z 11. lokaty.

Pozycje w kwalifikacjach odcisnęły swoje piętno na przebiegu wyścigu dla obu naszych zespołów. Adam za kierownicą samochodu z numerem 500 jechał spokojnie na drugiej pozycji, utrzymując szybkie i regularne tempo w odstępie paru sekund do lidera. Paweł, który po kwalifikacjach przejął fotel kierowcy, po starcie wyścigu toczył zacięty bój w środku stawki. Po godzinie jazdy odstępy na torze zrobiły się nieco większe i załoga numer 501 zaczęła się przebijać. Równa i bezbłędna jazda pozwoliła na awans na 7. pozycję i 4. w klasie PRO, co dało 5. miejsce w klasyfikacji generalnej.

Dużo spokojniejszy wyścig miała załoga samochodu numer 500. Po 3 godzinach zameldowali się na mecie na 2. pozycji, ze stratą 19 s do McLarena zwycięskiej ekipy PCDC Motorsports #29, startującego w klasie Silver, a więc nie bezpośredniego rywala w mistrzostwach. Punkty zdobyte za zwycięstwo, najszybsze okrążenie i pole position w klasie PRO dały duży skok w klasyfikacji generalnej. Zespół numer 500 zajmuje aktualnie drugą pozycję.

Onboard z wyścigu samochodu #500 można obejrzeć na oficjalnym kanale ForzaItalia.pl eSports Team na YouTubie:

Kolejna runda – 8-godzinny wyścig na torze Monza – odbędzie się już 17 kwietnia, a wrażeniami po rywalizacji na Donington Park podzielili się kierowcy.

Wypowiedzi kierowćów

Adam Dubiel, #500:

To była dobra runda w naszym wykonaniu, jestem bardzo zadowolony z ostatecznego wyniku naszego zespołu oraz swojej dyspozycji na Donington Park. Mimo że przygotowania nie trwały długo, miałem naprawdę przyzwoite tempo, co daje mi poczucie, że robię postępy w swojej jeździe i coraz szybciej udaje mi się dochodzić się do szybkich czasów okrążeń. Wykonaliśmy dobrą robotę i mam nadzieję, że po dwóch pierwszych nie do końca udanych rundach, teraz uda nam się utrzymać formę z Donington i powalczymy może nawet o mistrzostwo w tym sezonie.

Rafał Dziki, #500:

Rundę sezonu RCI na Donington mogę uznać za udaną. Był to mój pierwszy wyścig ze zmianami kierowców, więc przez większość czasu denerwowałem się, czy podczas zmiany nie popełnię błędu i czy wszystko zadziała tak, jak powinno. Na szczęście pit stop przebiegł zgodnie z planem. Jechałem ostatni stint, więc skupiłem się głównie na bezpiecznym dowiezieniu auta do mety, unikając kontaktów z dublowanymi pojazdami. Niestety moje tempo nie pozwoliło na utrzymanie pozycji lidera, aczkolwiek ukończenie wyścigu na 2 miejscu uważam za satysfakcjonujące.

Lucjan Próchnica, #500:

Brak przygotowania odcisnął piętno. Nie do końca byłem pewien jak jechać, popełniłem sporo mniejszych błędów, a niektóre z zakrętów kaleczyłem regularnie. Jestem średnio zadowolony ze swojego występu i trochę szkoda, że nie znalazłem w sobotę czasu na przejechanie choćby 10 minut, bo mogłoby to poskutkować znaczącym polepszeniem tempa. W każdym razie ostateczny wynik był dobry. Szczęśliwie się złożyło, że dopiero zwiększyliśmy szeregi zespołu i w miejsce Łukasza Szakoły wskoczyć mógł Rafał Dziki, który spisał się bardzo dobrze jak na okoliczności. Pokazał, że można na nim polegać. Szkoda, że Adam nie zdobył pole position w generalce. Może następnym razem pójdzie mu lepiej. 

Paweł Jarzębowski, #501:

Ze względu na moje tempo, nie jechałem kwalifikacji, ale ze względu na spokój i mniejszą agresję na torze (przynajmniej tak mi się wydaje) wystartowałem w wyścigu jako pierwszy. Mateusz dał mi dość trudne zadanie, bo kwalifikacje poszły mu całkiem dobrze. Start wyścigu czysty i bez większych problemów. Później zaczęły wkradać się błędy i niestety nie zdołałem utrzymać pozycji ze startu, z czego jestem bardzo niezadowolony. Jedyne z czego mogę się cieszyć, to brak ścięć toru. Myślę, że przez to moi koledzy mogli pewniej jechać i zbytnio nie przejmować się wyjazdami poza tor. Pozycja na mecie nie zachwyca, ale też nie jest zła. Udało się awansować i końcowy wynik można zaliczyć do w miarę udanych. Kolejne rundy będą rozgrywać się na bardziej „objeżdżonych” torach, także i oczekiwania będą większe.

Mateusz Książek, #501:

W kwalifikacjach udało się przejechać niezłe okrążenie, choć straciłem nieco w trzecim sektorze i przy tak małych różnicach kosztowało nas to kilka pozycji na starcie. Spora część załóg przed nami wystawiła wolniejszych kierowców na pierwszy stint, co sprawiło, że Paweł miał bardzo trudne zadanie, gdyż właściwie cały czas jechał w tłoku, a do tego musiał uważać na zniecierpliwionych kierowców za nim, którzy niekiedy podejmowali dość ryzykowne, wybijające z rytmu manewry. Na swojej zmianie miałem już trochę więcej wolnej przestrzeni, ale i tak nie udało się jej w pełni wykorzystać. Po 2-3 okrążeniach jazdy ktoś zgarnął tabliczkę przed jednym z prawych ślepych zakrętów, która była moim jedynym punktem dohamowania. Do końca stintu musiałem w tym miejscu uważać, aby nie tylko nie stracić czasu, ale i nie złapać ścięcia na wyjściu, co niestety dwukrotnie się nie udało. Patrząc całościowo, mogliśmy zameldować się przynajmniej o jedną pozycję w klasie wyżej po tym jak Bentley #100 z P3 źle policzył paliwo i musiał zjechać na szybkie dotankowanie, ale zabrakło nam kilku sekund zgubionych na pierwszych dwóch stintach. Następna runda to Monza, a więc tor, który mamy już rozpracowany. Są więc pewne przesłanki, które pozwalają przypuszczać, że będziemy tam jeszcze bardziej konkurencyjni.

Patryk Pyrchla, #501:

Wyścig na Donington mogę zaliczyć do udanych. Udało mi się pojechać ostatni stint bez większych błędów i zyskać parę pozycji. Samo tempo mogło być lepsze, niestety po 5-ciu minutach za kółkiem złapałem ostatnie dopuszczalne cięcie, przez co przez resztę wyścigu musiałem się bardzo pilnować. Oczekiwania przed wyścigiem wprawdzie były nieco większe, ale P7 też nie jest najgorszym wynikiem i daje nadzieję na lepszy rezultat w następnych rundach.

Autor: Adam Dubiel

Zdjęcia: Zrzuty ekranu z Assetto Corsy Competizione / Patryk Pyrchla

Previous post
Charles Leclerc i Carlos Sainz promują SF90
Next post
Meksykański Fiat Mobi wyceniony – kosztuje równowartość 34 400 zł

No Comment

Leave a reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

*

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Back
SHARE

Solidny występ na Donington Park