Harry Metcalfe – założyciel magazynu Evo – sprawdził w swoim najnowszym materiale, czy mniejszy silnik 1600 może dorównać większym, oferowanym w późniejszych modelach. Ku zaskoczeniu odpowiedź okazuje się twierdząca.
Jego zdaniem Alfa Romeo Sprint GT Veloce jest jednocześnie miękka, ale i „skupiona”, dzięki czemu oferuje dużo frajdy podczas jazdy z niskimi prędkościami. Zapędzanie jednostki pod czerwone pole obrotomierza sprawia, że do uszu podróżujących dociera przyjemny dźwięk, nawet jeśli przyspieszenie przy tym nie imponuje.
Sercem samochodu jest 1,6-litrowy silnik, rozwijający moc 107 KM. Metcalfe wspomniał również o wariancie 2.0 130 KM, osiąganej przy niższej prędkości obrotowej. Zdaniem Brytyjczyka nawet słabszy wariant był dostatecznie mocny i pozwalał na rozpędzenie się do 185 km/h. Jazda tym autem nie pozostawia uczucia niedosytu, nawet jeśli kierowca jest przyzwyczajony do wersji z mocniejszym silnikiem. Pozytywnego obrazu dopełniają całkiem efektywne hamulce tarczowe.
Jeśli Metcalfe ma jakieś zastrzeżenia do samochodu, to do jego rosnącej ceny. A to zawsze stanowiło pewien problem w przypadku modelu Sprint GT Veloce. Oryginalnie nieco mocniejszy 1750 GT Veloce kosztował w 1968 roku 2248 funtów, podczas gdy Jaguar E-Type był tańszy o 23 funty.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
No Comment