Statek Felicity Ace zatonął na początku tego miesiąca, grzebiąc na dnie Oceanu Atlantyckiego ładunek składający się z prawie 4000 pojazdów Grupy Volkswagen. Wśród nich znajdowało się 15 egzemplarzy Aventadora Ultimae – wariantu opracowanego na pożegnanie modelu.
Choć przedstawiciele Lamborghini już wcześniej sugerowali, że mogą wznowić produkcję Aventadorów, aby odbudować utracone samochody, teraz oficjalnie potwierdził to Stephan Winkelmann podczas spotkania z dziennikarzami, o czym doniesiono na łamach Car & Driver. Podobno wznowienie łańcuchu dostaw wymagało przedsięwzięcia szczególnych środków. Z kolei rzecznik prasowy dodał:
Pracujemy nad ustaleniem priorytetów w zakresie zdolności produkcyjnych, aby zapewnić, że zamówienia zostaną zrealizowane tak szybko, jak to możliwe.
W szerszym kontekście sytuację skomentował Winkelmann w rozmowie z Automotive News Europe:
Na szczęście jesteśmy w stanie zastąpić te samochody (w sumie 85 sztuk), więc nie będzie żadnych strat dla naszych klientów w USA z powodu zatopionego statku. Z Aventadorem łatwo nie było, ale udało się.
Podobne stanowiska zajmowali przedstawiciele takich marek, jak Bentley i Audi – te marki również postarają się, aby klienci w jak najmniejszym stopniu odczuli konsekwencje zatonięcia statku.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
No Comment