Ferrari F80 to nie tylko spektakularny układ napędowy inspirowany prototypem wyścigowym Ferrari 499P, ale również zestaw zaawansowanych rozwiązań technicznych, które – zdaniem producenta – pozwalają w pełni wykorzystać potencjał 1200 KM. Kluczowe znaczenie mają tu zawieszenie, układ hamulcowy i aerodynamika, które razem tworzą fundament nowej architektury samochodu.
Szef działu inżynierii podwozia Alfredo Scifo jasno określał założenia projektu. Jak wspomniał:
Mieliśmy dwa główne cele. Pierwszym było doprowadzenie osiągów do ekstremum. Drugim było stworzenie możliwie najlepszej architektury dla tego samochodu. Konfigurowanie F80, tworzenie tak wielu całkowicie nowych rozwiązań, było prawdziwym wyzwaniem.
To podejście dobrze oddaje skalę zmian – nie chodziło jedynie o rozwinięcie istniejących technologii, lecz o ich gruntowną redefinicję. Jednym z najbardziej zaawansowanych elementów jest aktywne zawieszenie, rozwinięte względem rozwiązania znanego z Ferrari Purosangue. W F80 zostało ono przeprojektowane od podstaw i obejmuje m.in. aktywne amortyzatory montowane wewnętrznie oraz zupełnie nową konstrukcję podwójnych wahaczy. To właśnie w tej części pojawia się rozwiązanie, które producent określa jako przełomowe.
Po raz pierwszy w samochodzie drogowym górne wahacze wykonano w technologii druku 3D. Proces, wywodzący się z Formuły 1, polega na laserowym spiekaniu warstw aluminium dokładnie tam, gdzie jest ono potrzebne. Efekt ma być – według Ferrari – jednocześnie lżejszy i bardziej wytrzymały element konstrukcyjny.
O szczegółach powiedział Daniel Longhi:
Wykorzystanie technologii addytywnej pozwoliło nam znaleźć optymalne rozwiązanie geometryczne. Ponieważ górny wahacz jest bardzo złożonym elementem strukturalnym, przeprowadziliśmy szeroko zakrojone testy wytrzymałości i materiałów. To znaczący krok naprzód w zastosowaniach dla samochodów drogowych.
Co ciekawe, nietypowa forma tych komponentów sprawiła, że część obserwatorów porównała je do eksponatów z Museum of Modern Art. Równie istotnym elementem jest nowy układ hamulcowy CCM-R Plus, również inspirowany motorsportem. Duże tarcze (408 mm z przodu i 390 mm z tyłu) wykorzystują dłuższe włókna węglowe oraz powłokę z węglika krzemu, co – według producenta – poprawia zarówno wytrzymałość, jak i odporność na wysokie temperatury. W praktyce przekłada się to na imponujące wartości: hamowanie ze 100 km/h do zera zajmuje 28 metrów, a z 200 km/h – 98 metrów.
Aby utrzymać powtarzalność osiągów opracowano również nowy system chłodzenia. W przedniej części samochodu zastosowano wydrążone elementy konstrukcyjne, które kierują powietrze bezpośrednio do hamulców, zwiększając przepływ o 20% względem Ferrari LaFerrari – i to bez negatywnego wpływu na aerodynamikę. Z tyłu zastosowano oddzielne kanały chłodzące dla tarcz i zacisków, co ma zapewniać stabilność działania nawet w ekstremalnych warunkach.
Trzecim filarem technologii F80 jest aerodynamika. Ferrari podkreśla, że to najbardziej zaawansowany aktywny system aerodynamiczny w historii ich samochodów drogowych, generujący do 1050 kg docisku przy 250 km/h. System obejmuje aktywne elementy zarówno z przodu, jak i z tyłu pojazdu.
Z tyłu zastosowano ruchome skrzydło, które unosi się o 200 mm powyżej 80 km/h i zmienia kąt nachylenia nawet o 11 stopni. Jak wyjaśnił Alessandro Calamita:
Musieliśmy pracować przy bardzo wymagających założeniach nie tylko pod względem docisku, ale także zakresu ruchu skrzydła, szybkości działania i sztywności, dysponując bardzo ograniczoną przestrzenią w samochodzie. Zdecydowaliśmy się stworzyć system z dwoma aluminiowymi wspornikami, które nie tylko odpowiadają za ruch, ale również zapewniają wytrzymałość konstrukcyjną.
System na bieżąco dostosowuje się do prędkości, przyspieszenia i ruchów kierownicy. Kluczowe znaczenie ma jednak nie tylko zaawansowanie poszczególnych rozwiązań, ale ich integracja. Ferrari podkreśla, że wszystkie systemy działają jako spójna całość, tak aby kierowca odczuwał jedynie harmonijną i przewidywalną charakterystykę jazdy, mimo ekstremalnych osiągów.
Podsumowując projekt Alfredo Scifo stwierdził:
Obserwowanie, jak wszystkie te systemy współpracują ze sobą, jest naprawdę imponujące. Za każdym razem, gdy patrzę na F80, jestem pod wrażeniem tego, co osiągnął nasz zespół.
To zdanie dobrze oddaje ducha projektu – choć nie brakuje tu marketingowego entuzjazmu, trudno nie zauważyć, że F80 stanowi pokaz możliwości współczesnej inżynierii motoryzacyjnej.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
No Comment