Stellantis rozważa poszerzenie gamy Abartha o elektryczny model Topolino. Koncern zamierza wykorzystać wizerunek marki kojarzonej ze sportem, aby zwiększyć zainteresowanie najmniejszym pojazdem w swojej ofercie wśród europejskich nastolatków.
Topolino, technicznie bliźniaczy wobec modeli Citroën Ami oraz Opel Rocks Electric, jest klasyfikowany jako lekki czterokołowiec kategorii L6e. W wielu krajach europejskich, takich jak Francja czy Włochy, pozwala to na prowadzenie pojazdu osobom od 14. roku życia. Mimo rynkowego sukcesu we Włoszech, model ten nie zyskał w tej grupie wiekowej pożądanej popularności. Zdaniem przedstawicieli marki młodsi klienci częściej wybierają konkurencyjne konstrukcje napędzane silnikami spalinowymi, które dzięki charakterystycznemu dźwiękowi sprawiają wrażenie bardziej „dorosłych” i sportowych niż niemal bezgłośne, elektryczne Topolino.
Stellantis nie planuje jednak radykalnej zmiany parametrów technicznych. Możliwości konstruktorów w tym zakresie są sztywno określone przez przepisy homologacyjne, które dla kategorii L6e ograniczają moc jednostki napędowej do maksymalnie 6 kW (około 8 KM). Jakiekolwiek zwiększenie mocy wymusiłoby zmianę kategorii homologacyjnej pojazdu, co w praktyce odebrałoby mu kluczową zaletę, czyli dostępność dla najmłodszych kierowców.
Planowany wariant Abarth będzie zatem produktem czysto wizerunkowym. Zamiast poprawy osiągów producent rozważa zastosowanie rozwiązań budujących „sportowy klimat”: agresywnego pakietu stylistycznego, modyfikacji wnętrza oraz systemu sztucznie generowanego dźwięku silnika, podobnego do tego, który znamy z modelu Abarth 500e. Niewykluczone są również drobne korekty w ustawieniach zawieszenia oraz zastosowanie innego ogumienia, jednak charakter pojazdu pozostanie nastawiony na spokojną jazdę miejską.
Projekt ten określony przez dyrektora generalnego marek Fiat i Abarth Oliviera Francoisa mianem „marzenia”, ma na celu skuteczne „zdobycie serc” 16- i 17-latków. Abarth Topolino stanie się zatem przykładem strategii, w której logotyp sportowej marki ma pełnić funkcję marketingowego magnesu, nie zmieniając przy tym fundamentalnych ograniczeń technicznych bazowego pojazdu.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
No Comment