Henry Catchpole z Carfection miał okazję przejechać się klasycznym modelem Ferrari – 365 GTB/4 Daytoną.
Sercem pojazdu jest słynna jednostka Colombo V12 o pojemności 4,4 litra. Rozwija 362 KM przy 7500 obr./min. Biorąc pod uwagę moc pojazdu, krzykliwą stylistykę i fakt, że powstał w Maranello, można mieć przeświadczenie o jego sportowym charakterze. Jednak, jak zapewnia Henry, 365 GTB/4 tak naprawdę nie jest autem sportowym:
Od razu sprawia, że masz ochotę na długą podróż. Już od samego początku nie ma sportowych aspiracji. Podczas pokonywania zakrętów też nie sprawia wrażenia sportowego. Układ kierowniczy jest naprawdę ciężki przy niskich prędkościach, a przy wyższych nie jest szczególnie precyzyjny. Szczególnie brakuje precyzji w zakrętach.
Dziennikarz Carfection nie uważa, że postawione zarzuty przesądzają o tym, czy to dobry, czy zły samochód. Należy go traktować w kategorii grand tourera i to dobrego. Oferuje komfortową pozycję za kierownicą. Do tego jest utrzymany w stylu lat 70. Im więcej Henry spędzał w nim czasu, tym bardziej mu się Daytona zaczęła podobać:
Im bardziej się rozgrzewa, tym bardziej do ciebie trafia. Tym bardziej ożywa. I zawsze mi się to podobało. Fakt, że czuje się, że jest to bardzo żywa istota.
Blisko 10-minutową recenzję możemy obejrzeć na oficjalnym kanale Carfection na YouTubie:
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
No Comment