Lewis Hamilton odniósł swoje pierwsze zwycięstwo jako kierowca Ferrari, wygrywając Grand Prix Barcelony-Catalunya. Dla włoskiego zespołu był to pierwszy triumf w sezonie, a zarazem 249. wygrana w historii startów Ferrari w Formule 1. Sukces Brytyjczyka został jednak częściowo przyćmiony przez problemy Charlesa Leclerca, który nie ukończył wyścigu z powodu awarii technicznej.
Hamilton ruszał z pierwszego rzędu na używanym komplecie miękkich opon i po starcie utrzymał drugą pozycję. Leclerc, rozpoczynający rywalizację z dziesiątego pola na nowych oponach pośrednich, już na pierwszym okrążeniu awansował na siódme miejsce. W dalszej części wyścigu obaj kierowcy Ferrari prezentowali konkurencyjne tempo, a według zespołu model SF-26 szczególnie dobrze radził sobie na katalońskim torze.
Kluczowy moment nastąpił na 40. okrążeniu, gdy zatrzymanie samochodu Fernando Alonso doprowadziło do wprowadzenia procedury Virtual Safety Car. Hamilton wykorzystał tę sytuację do wykonania ostatniego pit stopu przy znacznie mniejszej stracie czasu niż w normalnych warunkach. Po powrocie na tor utrzymał prowadzenie przed kierowcami Mercedesa, a dzięki świeższym oponom kontrolował przebieg rywalizacji do mety.
Leclerc również miał szansę na solidny wynik. Monakijczyk po skutecznym odrabianiu strat przedostał się do czołowej szóstki i utrzymywał tempo pozwalające walczyć o cenne punkty. Na cztery okrążenia przed końcem jego samochód dotknęła jednak awaria układu hydraulicznego, która zmusiła go do wycofania się z wyścigu.
Dla Ferrari był to szósty finisz na podium w siedmiu dotychczasowych rundach sezonu. Zdaniem zespołu do sukcesu przyczyniły się również poprawki aerodynamiczne przygotowane w fabryce w Maranello. Po tygodniowej przerwie kierowcy wrócą do rywalizacji podczas Grand Prix Austrii na torze Spielberg.
Po wyścigu Hamilton nie ukrywał emocji związanych z pierwszym zwycięstwem w czerwonych barwach. Brytyjczyk powiedział:
To niezwykle wyjątkowy moment. Wygranie pierwszego wyścigu z Ferrari jest czymś, o czym marzyłem od dzieciństwa, a możliwość osiągnięcia tego teraz jest niesamowitym uczuciem. Były momenty w ubiegłym roku, kiedy wydawało się, że taki dzień może nigdy nie nadejść, dlatego jestem ogromnie wdzięczny Fredowi za wiarę we mnie oraz wszystkim w zespole za to, że od początku czułem się tutaj jak w domu. Pracowaliśmy bardzo ciężko przez cały rok, a w ostatnich miesiącach zmieniło się naprawdę wiele. Dzisiejszy wynik jest efektem całego tego wysiłku. Jestem niezwykle dumny ze wszystkich – zarówno tutaj na torze, jak i w Maranello. Poprawki, które przywieźliśmy na ten weekend zadziałały dokładnie tak, jak oczekiwaliśmy. Samochód spisywał się świetnie, a zespół wykonał perfekcyjną pracę. Pit stopy były fantastyczne, a każdy szczegół został dopracowany. W swojej karierze przeżyłem wiele wyjątkowych chwil, ale ta jest inna. Ferrari ma najlepszych kibiców na świecie, a ich pasja, energia i wsparcie sprawiają, że to zwycięstwo ma jeszcze większe znaczenie. To dzień, którego nigdy nie zapomnę i mam nadzieję, że jest to pierwsza z wielu wygranych, które będziemy świętować razem.
Leclerc podkreślił z kolei, że mimo niepowodzenia zespół może być zadowolony z postępu osiągniętego dzięki nowym rozwiązaniom technicznym.
Pod koniec wyścigu pojawił się problem z moim samochodem i niestety musiałem wycofać się przed metą. Nasz zespół powinien być dumny z poprawek, które wprowadziliśmy do samochodu, ponieważ pozwoliły nam osiągnąć taki poziom konkurencyjności. Gratulacje dla Lewisa za jego pierwsze zwycięstwo z zespołem. Wykonał świetną pracę przez cały weekend i dziś złożył wszystko w jedną całość. Teraz czekam już na kolejny wyścig i mam nadzieję, że w Austrii wrócimy jeszcze mocniejsi oraz zaliczymy bezproblemowy weekend.
Szef zespołu Ferrari Fred Vasseur ocenił, że zwycięstwo jest nagrodą za wysiłek całej ekipy, jednocześnie studząc nadmierny optymizm po jednym udanym weekendzie.
To bardzo dobry dzień dla całego zespołu, dla Lewisa i dla wszystkich pracowników fabryki, którzy nieustannie dają z siebie wszystko. Ten wynik jest najlepszym sposobem, by im podziękować. Ostatnie półtora roku było dla nas dość trudne, pełne wzlotów i upadków, dlatego dzisiejsze zwycięstwo jest dla nas ogromnym impulsem. To mocny początek europejskiej części sezonu. Wcześniej mieliśmy dwa kolejne miejsca na podium w Kanadzie i Monako, a teraz dokładamy do tego zwycięstwo, mając tempo pozwalające walczyć o pole position już w sobotę. Od pierwszego okrążenia wiedzieliśmy, że kluczowe będzie zarządzanie oponami i pod tym względem Lewis wykonał fantastyczną pracę przez cały wyścig. Kontrolował sytuację i przyspieszał wtedy, gdy go o to prosiliśmy. Nasza strategia była agresywna, ale można sobie na to pozwolić, gdy ma się tempo dające szansę na zwycięstwo. Charles miał pecha, ponieważ musiał wycofać się kilka okrążeń przed końcem, ale jestem przekonany, że w kolejnych wyścigach będzie walczył o zwycięstwa razem z Lewisem. Za dwa tygodnie zaczynamy od nowa w Austrii i podejdziemy do tego weekendu dokładnie tak samo, jak tutaj pamiętając, że dwa tygodnie temu nie byliśmy beznadziejni, ale też nie jesteśmy dziś mistrzami świata.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
No Comment