Prezenter Carfection miał okazję jeździć Ferrari Dino, które stało się inspiracją do powstania współczesnego modelu z silnikiem 6-cylindrowym – 296 GTB.
Pierwsze samochody z silnikiem umieszczonym centralnie produkowane przez Ferrari, oficjalnie nie były sprzedawane jako Ferrari, lecz jako Dino. Zgodnie z broszurą wydaną przez firmę w tamtym czasie oznaczało to, że ten pojazd nie był pełnokrwistym Ferrari.
Jednak jego wpływ na firmę przeczy temu twierdzeniu, wskazując raczej na ważną rolę tego auta w historii marki z Maranello. Enzo zdecydował się nie sprzedawać tego pojazdu jako Ferrari, aby nie osłabiać reputacji firmy znanej z silników V12. Nie wierzył również, że przeciętny kierowca poradzi sobie z dynamiką jazdy samochodu z jednostką umieszczoną centralnie.
Pojazd został nazwany na cześć syna Enzo, Alfredo Dino Ferrariego, który pomógł zaprojektować 1,5-litrowy silnik wyścigowy DOHC V6 na krótko przed swoją śmiercią w wieku 24 lat. Ostatecznie wszystkie modele V6 z tej serii nosiły jego imię. I choć od dawna wspomniany motor cieszy się gorszą opinią od pozostałych, wciąż daje wiele radości, o czym wspomniał Alex Goy. Dziennikarz pochwalił ścieżkę dźwiękową i dynamikę. Sam samochód jego zdaniem jest lekki, przestronny i świetnie się prowadzi – i to do tego stopnia, że Goy uznał Dino za jedno z najlepszych Ferrari wszech czasów – a na pewno jedno z najważniejszych, bowiem pośrednio Dino dało początek innym modelom z centralnie umieszczonym silnikiem, takim jak: 288 GTO, F40, F50, Enzo, LaFerrari, 458. Był to więc początek czegoś wielkiego.
Niedawno Ferrari Dino 246 GT z 1971 roku zostało sprzedane za 336 875 franków szwajcarskich podczas aukcji RM Sotheby’s w Szwajcarii.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Kadr z YouTube’a
No Comment