Matt Farah z The Smoking Tire sprawdził w teście drogowym, jak spisuje się Ferrari F8 Spider, następca 488 Spider.
Kiedy Ferrari zaprezentowało F8 Tributo na Genewskim Salonie Samochodowym w 2019 roku, bezpośredni rywal w postaci 720S mógł poczuć się zagrożony. Pod względem specyfikacji F8 Tributo i Spider wyglądają bardzo konkurencyjnie. Niezależnie od wersji nadwoziowej, F8 napędza 3,9-litrowy silnik twin-turbo o mocy 720 KM i maksymalnym momencie obrotowym 770 Nm. Na rozpędzenie się od 0 do 100 km/h potrzebuje 2,9 sekundy, a do 200 km/h – 8,2 sekundy. Prędkość maksymalna przekracza 340 km/h.
Co ciekawe, jak twierdzi Matt Farah, F8 jest zaskakująco łatwe w prowadzeniu i tak samo dobre w codziennym użytkowaniu, co np. BMW M3. To zasługa dobrze wyciszonego wnętrza oraz sprężystego zawieszenia, skutecznie filtrującego niedoskonałości jezdni. Najbardziej jednak zaskakujące jest to, że odmiana F8 bez dachu nie sprawia wrażenia, jakby była mniej zwarta i sztywna. Ferrari imponuje pokładami przyczepności oraz swoim przewidywalnym zachowaniem na drodze:
Jak przystało na Ferrari, cena również może przysporzyć zawrotów głowy. W USA wydamy co najmniej 297 000 dolarów, czyli równowartość około 1,1 mln zł. Testowany przez Matta egzemplarz mógł pochwalić się długą listą dodatków o wartości 100 000 dolarów! Ten sam model testowali dziennikarze z Autocar oraz Mick Schumacher z Ferrari Driver Academy.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
No Comment