W pełni elektryczny Fiat 500 zadebiutował na amerykańskim rynku z ceną 34 095 dolarów. Włoski producent ma już pomysł na strategię – zaczerpnięty z branż modowej – która w teorii powinna zwiększyć sprzedaż.
Szef Fiat North America – Aamir Ahmed – powiedział niedawno, że firma będzie dążyć do naśladowania strategii znanej z amerykańskiego rynku branży modowej. Tzw. shock drop polega na nagłym i niespodziewanym wprowadzeniu nowych produktów do sprzedaży. To znany sposób na osiągnięcie m.in. większego zainteresowania ze strony konsumentów oraz wzmocnienia przekonania o ekskluzywności produktu. Nierzadko wywierana jest wręcz presja pilnego zakupu. O tej strategii opowiedział sam Ahmed:
Zamierzamy bardziej dostosować się do mody i odzieży w sposobie wprowadzania pojazdów na rynek. Dzieje się tak nie bez powodu, ponieważ nadaje się to lepiej do kampanii cyfrowej niż to, co robiliśmy do tej pory. Nie mogę sobie pozwolić na pokazywanie samochodów co kilka miesięcy, aby zaprezentować nową wersję, prawda? To nie jest zrównoważone. Zamierzamy więc nadal upuszczać pojazdy. Znajdziemy kreatywne sposoby, aby zrobić to cyfrowo.
Ahmed twierdzi, że producent samochodów nie będzie starał się wymusić zbyt dużej włoskiej konwersji podczas działań marketingowych 500e, jak to miało miejsce w przeszłości, a zamiast tego będzie chciał podkreślić mocne strony elektrycznego hatchbacka. Ma to być jeden z najbardziej przystępnych cenowo pojazdów elektrycznych na rynku i wierzy, że większość z nich zostanie sprzedana gospodarstwom domowym, które posiadają już kilka pojazdów i będą go używać do krótkich podróży.
Ponadto marka uruchomiła sklep Fiat Live Store, który umożliwi kupującym zakup 500e bez konieczności odwiedzania dealera. Stanowi to część koncentracji Fiata na marketingu cyfrowym. Ten aspekt również skomentował Ahmed:
Pan Tavares, Olivier i ja dużo rozmawialiśmy o próbowaniu nowych rzeczy i sprawdzaniu, co działa, ponieważ mamy do czynienia z tak zgrabną marką. To, co chcemy zrobić, to być wrażliwym na cyfrową stronę marketingu i wykorzystywać jak najwięcej danych, aby znaleźć odpowiednie miejsca do sprzedaży pojazdu i podążać za odpowiednimi typami ludzi, którzy chcą go kupić.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
No Comment