fbpx
Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Lamborghini świętowało 50-lecie rozpoczęcia pracy Valentino Balboniego

Lamborghini świętowało 50-lecie rozpoczęcia pracy Valentino Balboniego

Valentino Balboni – legendarny kierowca testowy Lamborghini i ojciec chrzestny tak kultowych modeli, jak Diablo i Gallardo – został mile zaskoczony, gdy ponad 70 samochodów z 17 krajów i 4 kontynentów zgromadziło się w jednym miejscu, by świętować 50. rocznicę jego dołączenia do włoskiej marki.

Valentino rozpoczął pracę w Lamborghini 21 kwietnia 1968 roku, zaraz po ukończeniu szkoły technicznej. Miał wtedy zaledwie 19 lat. Przyjęto go jako praktykanta do warsztatu. Zapewne wtedy ani mu się śniło, by za 50 lat aż 70 samochodów zgromadzi się w jednym miejscu, by oddać mu cześć. Swoje życie zawodowe poświęcił na rozwijanie, naprawianie i jeżdżenie autami z emblematem byka na masce.

Wydarzenie o nazwie Valentino Balboni Special Anniversary odbyło się w dniach 4-6 maja 2018 roku. 69-latek nie krył swojego zdumienia tym, co się stało:

Czuję się przytłoczony i nie wiem nawet, co myśleć. Najprawdopodobniej będziecie musieli mnie zapytać o to, jak się czuję, za parę dni, kiedy wreszcie do mnie to dotrze.

Balboni wcielił się w rolę kierowcy testowego Lamborghini 5. września 1973 roku i pozostał na tym stanowisku do 2008 roku, kiedy to przeszedł na zasłużoną emeryturę, o czym sam wspomniał:

Spędziłem 35 lat jeżdżąc codziennie Lamborghini. Myślę, że miałem okazję siedzieć za kierownicą około 80% aut, które przez ten czas wyprodukowano w San’tAgata Bolognese.

Valentino BalboniSwoją Przygodę jako kierowca testowy rozpoczął od modeli produkcyjnych. Pracował wtedy pod okiem legendarnego Boba Wallace’a, któremu zresztą bardzo dużo zawdzięcza:

Jestem mu wdzięczny jako profesjonaliście, ale także jako człowiekowi. Kształtował mnie, myślał o mnie w trakcie pracy i po pracy, nie mogę mu przestać dziękować.

Pod koniec wytwarzania Countacha, Lamborghini rozszerzyło kompetencje Balboniego. Od tamtego czasu nie tylko testował produkcyjne samochody, ale także był odpowiedzialny za rozwój nowych modeli. To właśnie Diablo i Gallardo zyskały ostateczną formę głównie dzięki jemu. Wszystko to działo się przed erą symulacji komputerowej i wirtualnej rzeczywistości, co potwierdził Valentino:

Wtedy więcej się jeździło pojazdem, by zweryfikować pomysły techników. Spędziłem lata pracując z inżynierem Paolo Stanzanim, którego można określić ojcem wielu Lamborghini. Był on zresztą wspaniałą osobą. Wówczas każda najmniejsza modyfikacja wymagała testów w rzeczywistości, dlatego też spędzałem dni jeżdżąc samochodami i to w dobrym tempie, po czym zdawałem raport inżynierom. To była wspaniała robota, ale też wymagająca. Szczególnie podczas kryzysu Lamborghini i zważywszy na liczne zmiany właścicieli. Wielokrotnie zastanawiałem się nad swoją przyszłością. Kiedy Audi przejęło Lamborghini w 1998 roku, poczuliśmy wspaniałą stabilność, a do tego zyskaliśmy dostęp do nowoczesnych technologii, wraz z możliwością rozwoju koncepcji wcześniej niewykonalnych.

Gallardo trafiło do produkcji w 2003 roku i pozostało na rynku aż 10 lat. To długo, jak na supersamochód. Pod względem sprzedaży był to wielki sukces. I hołd dla Valentino:

Lubię starą szkołę. Dla mnie samochód ma być prosty, lekki i tylnonapędowy. W pełni rozumiem – i jestem świadomy – korzyści wynikających z napędu na obie osie oraz elektronicznych wspomagaczy, jednak to drift jest tym, co może momentalnie przynieść nam radość nawet w trakcie najcięższych dni.

Mając to na uwadze Lamborghini w lipcu 2009 roku uruchomiło specjalną edycję GallardoLP550-2 Valentino Balboni. To było spełnienie marzeń wspaniałego kierowcy testowego – samochód miał napęd na tylną oś i był lekki. Do tego przeprojektowano mechanizm różnicowy, a w ofercie znalazła się odmiana z tradycyjną skrzynią ręczną. Już wtedy włoska marka pokazała światu, jak bardzo docenia wkład Valentino. Gdy organizatorzy poprosili gwiazdę przedsięwzięcia o zatwierdzenie ich pomysłu, usłyszeli zwątpienie, że to będzie ciężkie w realizacji i czy w ogóle się uda? Rzeczywistość pozytywnie zaskoczyła.

Na wydarzeniu pojawiły się takie kultowe modele, jak Espada, 400 GT, Miura, Countach, Diablo oraz wszelkie współczesne modele. Właściciele niektórych z nich przyjechali z odległych krajów.

Wycieczka udała się na zwiedzanie muzeum w Sant’Agata Bolognese, a także złożyła wizytę w siedzibie Pagani. Wszystkiemu towarzyszyły piękna sceneria oraz donośny skowyt silników V12. Pożywkę mieli także przypadkowi przechodnie – w końcu niecodziennie widzi się na ulicach gromadkę 70 Lamborghini.

Autor: Tomasz Nowak

Zdjęcia: Materiały prasowe

 

Poprzedni wpis
Już w niedzielę GP Hiszpanii w Formule 1
Lamborghini Marzal
Następny wpis
Lamborghini Marzal po raz pierwszy wyjechało na drogi od 1967 roku

Brak komentarzy

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Back
Udostępnij

Lamborghini świętowało 50-lecie rozpoczęcia pracy Valentino Balboniego