fbpx
Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Pechowy wyścig na Brands Hatch

Pechowy wyścig na Brands Hatch

Zespół Scuderia ForzaItalia.pl ma za sobą niezbyt udany wyścig na brytyjskim torze Brands Hatch, który był 4. punktowaną rundą z serii GT3 organizowanej przez Republic of Simracers na platformie Assetto Corsa. Lucjan Próchnica, Luka, Denan, MrFloyd i Kocur zostali sklasyfikowani na analogicznych miejscach – 10., 12., 17., 19. i 23.

Sesja kwalifikacyjna została rozstrzygnięta na korzyść Luki, który z czasem 1:23.328 zajął 4. pozycję startową. Lucjan Próchnica wykręcił 1:23.985, co dało mu 13. lokatę. Denan zameldował się na 18. miejscu (1:24.203), MrFloyd na 28. (1:24.622), a Kocur – na 31 (1:25.060).

Tuż po 21:00 zgasły czerwone światła i rozpoczęła się rywalizacja na brytyjskim Brands Hatch. Bardzo pechowy start zaliczył Luka, który został uderzony w tył na drugim zakręcie, przez co obróciło go w poprzek toru i z czołowych pozycji spadł na koniec stawki. Około 19 minut przed końcem wyścigu, MrFloyd zaliczył bliski kontakt z Denanem, tworząc mały zator, w wyniku którego ucierpiał jeszcze Kocur. Lucjan zaś zdecydował się na taktykę z tankowaniem 1 litra i w fazie przed zjazdami do pitów zajmował 9. lokatę. Wkrótce jechał na 3. miejscu, po czym awansował o jedno „oczko”. Ale w alei serwisowej popełnił błąd tracąc około 4 sekundy – nie wyhamował przed ekipą serwisową… W międzyczasie problemy techniczne zaliczył Kocur, a Luka sukcesywnie odrabiał straty, co było zasługą świetnego tempa wyścigowego.

Powtórkę wyścigu wraz z komentarzem można obejrzeć na kanale YouTube Republic of Simracers:

Swoimi wrażeniami podzielili się nasi kierowcy, w tym Lucek:

W sesji treningowej znacząco się poprawiłem, co dało mi nadzieję na przyzwoity występ. Niestety, w kwalifikacjach nie byłem w stanie skleić dobrego kółka i startowałem z odległej 13. pozycji. To tym większy zawód zważywszy na fakt, że wcześniej zajmowałem po sesji kwalifikacyjnej 4. i dwa razy 5. miejsca. Zdecydowałem się pojechać taktyką z tankowaniem na 1 litr. I to była dobra decyzja. We wczesnej fazie wyścigu broniłem pozycji, spowalniając innych, którzy jechali na miększej mieszance i z mniejszą o połowę ilością paliwa. W późniejszej fazie jak już stawka rozjechała się nie miałem problemu, by przepuścić szybciej jadącego Mercedesa. W okolicach 5 minuty zajmowałem drugie miejsce, tracąc około 11,5 sekundy do lidera. Niestety popełniłem ogromny błąd w alei serwisowej nie dohamowując się, przez co musiałem wrzucić wsteczny, by dojechać do ekipy serwisowej. Straciłem jakieś 4 sekundy. Po wyjeździe z pitów traciłem 15,4 sekundy do lidera, do którego dzieliło mnie aż 7 zawodników. Na ostatnim okrążeniu popełniłem mały błąd i spadłem o jedno oczko. Jadący za mną do połowy wyścigu Chris Down również jechał na 1 litr tankowania, ale ukończył na 4. pozycji. Gdyby nie ten błąd, może również mógłbym walczyć o tak wysoką lokatę. Nie trenowałem zjazdu do pitu, ani zatrzymywania się na tej wyboistej drodze. Znowu pokutuję przez brak przygotowania…

Na pochwałę zasługuje administracja RoS, która zdaje się, że wzięła sobie do serca wszelkie uwagi dotyczące systemu karania. Na Brands Hatch funkcjonował on wręcz idealnie! 

Luka opowiedział o swoim „wyścigu straconych szans”:

Poprzedni wyścig na Spa jako pierwszy w tym sezonie odbył się bez przygód, co zaowocowało podium. Na Brands Hatch liczyłem na podobny wynik. Przed weekendem uporałem się w końcu z problemami sprzętowymi i dość dobrze przygotowałem się do tej rundy. W prekwalifikacjach wysokie miejsce z zapasem dającym realną możliwość walki o podium. Niestety już w kwalifikacjach pech powrócił. Jadąc na besta i mając jeszcze kółko zapasu, razem z Piastem trafiliśmy na zawodnika stojącego w poprzek toru. Przekreśliło to szanse na poprawę wyniku. Ruszałem jednak z czwartej pozycji. Strategie na wyścig były dwie. W przypadku wysokiego miejsca w kwalifikacjach, jazda na tankowanie w połowie wyścigu i zmiana opon. Druga opcja zakładała startowanie w środku stawki. W tym wariancie czasowo lepsze było rozwiązanie wystartowania z pełnym bakiem, na jednym komplecie opon i tankowanie pod koniec wyścigu jedno litra, zaliczając obowiązkowy pit stop. Po wyniku w kwalifikacjach zdecydowałem się na pierwszą opcję. Na starcie wyprzedziłem Tyszkiewicza startującego z pełnym bakiem i wskoczyłem na 3 pozycję. Niestety tradycji stało się zadość. Na drugim zakręcie Mateusz przestrzelił zakręt i dostałem strzała w tył. Obrócony w połowie toru zostałem obity niemiłosiernie przez resztę stawki próbującej mnie ominąć. Spadam w okolice 20 pozycji z uszkodzonym aero w kolorach bordo. Jedyną rozsądną decyzją była wizyta w pit stopie, naprawa auta i tankowanie do pełna. Odrabiając powoli straty dojechałem na 12 miejscu. Pierwsza myśl po tym wyścigu: przerzuć się chłopie na zbieranie znaczków, bo szkoda zdrowia. Jedyny pozytyw to klasyfikacja drużynowa, w której mamy szansę powalczyć o pierwsze miejsce.

W klasyfikacji drużynowej Scuderia ForzaItalia.pl Squadra Nero zajmuje drugą lokatę z 1723 punktami i stratą 200 punktów do Mamba Racing w Mercedesach. Po piętach depcze nam Full Boost Racing z 1632 punktami. Scuderia ForzaItalia.pl Squadra Bianco utrzymuje szóstą lokatę z 1088 punktami. W klasyfikacji indywidualnej Abra zajmuje 9. lokatę, podczas gdy Kocur, Luka i Lucjan utrzymują analogicznie: 12., 13. i 14. miejsca.

Kolejne wyścigi odbędą się na Zandvoort (23 kwietnia), Barcelona GP (7 maja) i Bathurst (21 maja).

Autor: Tomasz Nowak

Zdjęcia: Materiały prasowe

Poprzedni wpis
FCA Heritage pojawi się na 31. edycji Techno Classica Essen
Następny wpis
Ferrari Racing Days zawita na tor Laguna Seca

Brak komentarzy

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Back
Udostępnij

Pechowy wyścig na Brands Hatch