fbpx
Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Startujemy Ferrari 488 GTE w międzynarodowym sezonie WEMSA. Dziś runda w Barcelonie

Startujemy Ferrari 488 GTE w międzynarodowym sezonie WEMSA. Dziś runda w Barcelonie

Zespół ForzaItalia.pl eSports Team weźmie udział w 8 punktowanych rundach zaliczanych do klasyfikacji generalnej dwuklasowego sezonu wyścigów wytrzymałościowych WEMSA, organizowanego przez międzynarodową ligę Assetto Corsa Racing League. Już dzisiaj około godziny 20:40 wystartuje pierwsza runda na hiszpańskim torze Circuit de Barcelona-Catalunya.

Kierowcy będą rywalizować w dwóch klasach – LMP i GTE. Do tej pierwszej należą prototypy PC13C, zaś do tej drugiej trzy samochody: Chevrolet Corvette C7.R, Ferrari 488 GTE i Porsche 911 RSR. W ramach każdej rundy przewidziano 60-minutową sesję treningową, 35-minutowe kwalifikacje (15 minut na obie klasy, rozdzielone 5-minutową przerwą) oraz wyścigi trwające od 80 do 120 minut. W kalendarzu zagościły takie tory, jak:

  1. Barcelona (28.06.2020 – 80 minut)
  2. Sebring (19.07.2020 – 105 minut)
  3. Chang (02.08.2020 – 80 minut)
  4. Silverstone (16.08.2020 – 90 minut)
  5. Watkins Glen (30.08.2020 – 105 minut)
  6. Monza (13.09.2020 – 90 minut)
  7. Spa (27.09.2020 – 90 minut)
  8. Road America (18.10.2020 – 120 minut)

Co ciekawe, kierowcy pragnący startować w wyższej klasie, zobligowani byli do zdobycia licencji poprzez udział w wyścigach przedsezonowych. Musieli się wykazać nie tyle szybkim tempem, co bezpieczną i rozsądną jazdą, w szczególności przemyślanymi manewrami wyprzedzania aut wolniejszej klasy. Transmisja będzie prowadzona na żywo na kanale ACRL na YouTubie.

Ekipa ForzaItalia.pl eSports Team wystawiła do rywalizacji aż 3 zespoły w klasie GTE, liczące po dwóch kierowców:

  • ForzaItalia.pl eSports Team (Luka #146 i Lucjan Próchnica #244)
  • ForzaItalia.pl Driver Academy (Paweł Jarzębowski #293 i mknbl #427)
  • ForzaItalia.pl Driver Academy II (ManiakDVD #61 i Adam Dubiel #840)
Autor: mknbl

W pierwszej rundzie nieobecni będą kierowcy tego ostatniego zespołu, którego szeregi zasilił nasz nowy „nabytek” w postaci ManiakaDVD. 

Luka:

Ze względu na brak ciekawych rozgrywek na krajowym podwórku, opartych ostatnio na krótkich wyścigach śmiesznymi autami, postanowiliśmy z Lucjanem wziąć udział w międzynarodowej lidze ACRL. Multiklasa to jest to, co lubimy najbardziej. Ku naszej uciesze większość nowych kierowców naszego zespołu dołączyła do nas i wspólnie ruszamy na podbój jednej z najstarszych i najbardziej rozpoznawalnych lig rozgrywanych na symulatorze Assetto Corsa. Razem z Lucjanem, znając potencjał dostępnych aut GTE, chcieliśmy wybrać Corvette, która radzi sobie dużo lepiej od włoskiej konkurencji. Jednak nasz nowy kolega DubSon mocno nalegał na to, byśmy pojechali Ferrari – w końcu jesteśmy ForzaItalia. Nieważne są miejsca na mecie, ważna jest promocja włoskiej motoryzacji. Ulegliśmy i pomimo tylu wad 488 GTE, to właśnie tym autem zaczynamy dzisiaj sezon. Chciałbym też powitać na pokładzie naszego nowego kierowcę Patryka Pyrchle. Zajął on miejsce Rafała Dzikiego, który opuścił nasze szeregi razem z Abrą, zostawiając jedną z naszych dywizji na dwa wyścigi przed końcem sezonu ACL. Chłopaki zajmują aktualnie trzecie miejsce w klasyfikacji drużynowej i mieli ogromne szanse na zdobycie pucharów za miejsce na pudle. Odejście z drużyny w takim momencie to czyste buractwo. Szkoda chłopaków, którzy włożyli mnóstwo pracy w obecny sezon, a zostali zostawieni na lodzie. Ale jak to się mówi, jedziemy dalej. Karuzela musi się kręcić.

Paweł Jarzębowski:

Liga ACRL wyszła dość spontanicznie. Na początku zdecydowane były dwie osoby z naszego teamu. Później okazało się, że chętna do startu jest praktycznie cała akademia, w tym ja. Start w klasie GTE będzie wymagający ze względu na to, że auto różni się od tych, którymi wcześniej miałem okazję się ścigać. Na szczęście mamy w teamie magika od ustawień, dlatego ta „najgorsza” dla początkującego zawodnika część zostanie pominięta i będę mógł skupić się wyłącznie na jeździe. Tak że pozostaje trenować i startować.

mknbl:

W ostatnim czasie starty w sprintach chyba każdemu się przejadły. Dlatego też po otrzymaniu propozycji przejechania sezonu bazującego na wyścigach na dłuższym dystansie, do tego w multiklasie, nie musiałem się zbyt długo zastanawiać. Konkurencja z klasy GTE dość niechętnie wybierała Ferrari. Więcej było raczej narzekania, że auto jest zbyt niestabilne czy też, że ma nikłe szanse na nawiązanie walki z Corvettami i Porsche na torach wymagających mniejszego docisku. Postaramy się jednak udowodnić, że rumak nie taki straszny, jak go malują.

Autor: Tomasz Nowak

Zdjęcia: Kadr z Assetto Corsy / Luka

Poprzedni wpis
V6 Twin-Turbo Maserati może mieć nawet 580 KM
Następny wpis
Levante Trofeo i GTS z paskiem Tricolore zostaną wystawione w 5 głównych miastach EMEA

Brak komentarzy

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Back
Udostępnij

Startujemy Ferrari 488 GTE w międzynarodowym sezonie WEMSA. Dziś runda w Barcelonie