Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Tak biały skorpion walczył na mazurskich oesach

Tak biały skorpion walczył na mazurskich oesach


"Na własnej skórze przekonałem się, że "Polski" to trudny rajd i że absolutnie zapracował na swoją markę" – powiedział Luca Rossetti na mecie Rajdu Polski. Fakt nie było lekko…

Rajd Polski okazał się bardzo trudnym sprawdzianem dla niektórych załóg i ich rajdówek. Z 49 teamów które wystartowały – na mecie zameldowało się tylko 37, a wśród nich włoski duet Luca Rossetti i Matteo Chiarcossi, załoga Abartha Grande Punto S2000, zajmując czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej.

Po występie w Polsce kierowca białego Abartha zebrał na swoim koncie 103 punkty i zdecydowanie prowadzi w tabeli rajdowych mistrzostw Europy. Jednak nie było lekko…

"Na własnej skórze przekonałem się, że "Polski" to trudny rajd i że absolutnie zapracował na swoją markę. Mnóstwo dziur, na drodze pełno kamieni, kurz. Mam w pamięci oes, na którym wylała rzeka i trzeba było jechać po rozmokłym grzęzawisku – wasze szutry są różnorodne i wymagające. Nie brakuje mi doświadczenia i jeżdżę od wielu lat, ale – i to chciałbym podkreślić – nigdy wcześniej nie jeździłem w takich warunkach." – ocenił Luca Rossetti.

"Na tych oesach ciężko jest złapać rytm. Przez kilkaset metrów jedziesz z pedałem gazu wciśniętym do podłogi, na pełnych obrotach i z maksymalną prędkością pokonujesz hopy na drodze, która jest nieco tylko szersza od samochodu, żeby za chwilę, przed ciasnym zakrętem, hamować niemal do zera. Potem znowu gaz, znowu pełne obroty i kolejne hamowanie. Do tego trzeba głęboko ciąć zakręty ze świadomością, że w trawie nie widać niczego i że ryzykujesz złapanie kapcia lub – co gorsza –  uszkodzenie samochodu. Szczęśliwie uniknęliśmy tego typu przygód a nasz Abarth sprawował się fantastycznie przez cały rajd." – mówił Włoch.

"Wyjeżdżam z Mikołajek z punktami, a więc zrealizowałem plan, ale zostało mi poczucie pewnego niedosytu –  do podium nie było przecież daleko. Dlatego chciałbym wrócić na Mazury i jeszcze raz spróbować walki na waszych szutrach. Pod tym względem "Polski" jest jak narkotyk, naprawdę uzależnia" – ze śmiechem zakończył Rossetti.

Tegoroczny "Polski" liczył 255 kilometrów oesowych. Luca Rossetti wygrał pierwsze dwie spośród 16 prób sportowych (jedną ex aequo z Brianem Bouffierem i Michałem Sołowowem). Sobotę, a więc drugi dzień rajdu, kierowca Abartha ukończył na piątym miejscu w "generalce", a w niedzielę Luca odrobił jedno miejsce aby zakończyć rajd na czwartym miejscu.

Rajd Polski wygrał Kajetan Kajetanowicz (Subaru Impreza), który został liderem klasyfikacji mistrzostw kraju. Drugie miejsce w rajdzie zajął ze stratą 58,0 s Michał Sołowow (Ford Fiesta S2000), a trzecie dotychczasowy lider rajdowych mistrzostw Polski, Tomasz Kuchar (Peugeot 207 S2000) – strata 1.39,0.

Mazurskie oesy usidliły Bryana Bouffier, Leszka Kuzaja,  Michała Kościuszko, którzy nie ukończyli rywalizacji…, a Krzysztof Hołowczyc dojechał do mety tylko dzięki systemowi SupeRally.

Klasyfikacja Rajdowych Mistrzostw Europy po trzech rundach:
1. Luca Rossetti (Abarth) – 103 pkt.
2. Luca Betti (Peugeot) – 40 pkt.
3. Kajetan Kajetanowicz (Mitsubishi) – 37 pkt.
4. Maciej Oleksowicz (Ford) – 35 pkt.
5. Corrado Fontana (Mitsubishi)  – 32 pkt.
6. Michał Sołowow (Ford) – 30 pkt.

Previous post
Il Ponte poleca
Next post
Oto dowód na to, że hybrydy są bez sensu!

No Comment

Leave a reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

*

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Back
SHARE

Tak biały skorpion walczył na mazurskich oesach