fbpx
Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Tak wygląda Lancia Aurelia B20GT po renowacji

Tak wygląda Lancia Aurelia B20GT po renowacji

Thornley Kelham, specjalista w dziedzinie renowacji klasycznej i zabytkowej, ujawnił pełną historię odnowienia prawdopodobnie najsłynniejszej Lancii na świecie. 

Przez lata słynny egzemplarz Lancii Aurelii B20GT z wielkim dziedzictwem wyścigowym i unikalną obniżoną linią dachową był uważany za stracony na zawsze. Ale po przypadkowym spotkaniu w magazynie w Southend rozpoczęła się podróż ekipy Thornley’a Kelham’a celem przywrócenia jej dawnej świetności.

Nowy samochód został kupiony w 1951 r. przez Giovanniego Bracco, zamożnego prywatnego przedsiębiorcę i współpracownika samego Gianniego Lancii. Już kilka dni po opuszczeniu fabryki auto trafiło na tory wyścigowe. W tym samym roku, na przestrzeni zaledwie 3 miesięcy, zajęło 2. miejsce w klasyfikacji generalnej w Mille Miglia, 1. miejsce w Caracalla Night Race i 1. miejsce w klasie w 24-godzinnym Le Mans. Wisienką na torcie było zwycięstwo w 6-godzinnej rywalizacji Pescara z Giovannim Bracconim za kierownicą. Najbardziej intrygujące było jednak to, że obniżona linia dachu tego samochodu była eksperymentem podjętym przez samego producenta w celu poprawy aerodynamiki.

W 1952 roku meksykański architekt Paredo kupił auto od Bracco, przebudował je i wziął udział w wyścigu typu endurance o długości 2000 mil od granicy do granicy Meksyku, w którym zajął 9. miejsce. I w tym momencie historia pojazdu się urywa aż do czasu, gdy został odnaleziony w USA. 

Simon Thornley dowiedział się o niezwykłym odkryciu za pośrednictwem kolegi z branży Marka Donaldsona. Samochód był w trakcie transportu ze Stanów Zjednoczonych do Włoch – wjeżdżał na teren Unii Europejskiej, do Wielkiej Brytanii. I tak właśnie w magazynie celnym w Southend Simon rozpoczął wstępne dochodzenie, czy to naprawdę może być jeden z najbardziej znanych modeli Lancii na świecie. Zarówno wstępne, jak i dokładniejsze oględziny wskazywały na to, że to ten samochód, który tuż po wyjeździe z fabryki zdominował światową scenę motorsportu. Thornley Kelham podjął się wyzwania przywrócenia go do stanu, w jakim znajdował się w 1951 roku w Carrera Panamericana z Bracco za kierownicą.

W zakładzie renowacji Thornley’a Kelhama w Cotswolds zespół musiał dowiedzieć się jak najwięcej o tym samochodzie. Tył był zagadkowy – z pewnością pojazd miał obniżony dach. Tylna szyba wyglądała źle, a pokrywa i podłoga bagażnika zostały przeszczepione z innego samochodu. Tak samo zbiornik paliwa. 

Cały tył musiał zostać usunięty, a nowy został wykonany przez zespół Thornley’a Kelham’a według specyfikacji i przy użyciu drukarki 3D oraz włókna szklanego. Zespół odpowiadał także za wykonanie nadwozia pod względem konstrukcyjnym oraz za jego wzmocnienie. Ponieważ brakowało większości oryginalnej podłogi, nie było to łatwe zadanie. Wkrótce samochód był gotowy do lakierowania, ale musiał przejść jeszcze jeden etap – weryfikacji przez zespół ekspertów Lancii, co zresztą przeszedł pomyślnie.

Duża część wnętrza pozostawała zagadką, ale staranne badania doprowadziły w końcu zespół do odkrycia, że ta Aurelia była oryginalnie wyposażona w fotele Lancia Ardea z tamtego okresu. Wykorzystując zdjęcia z wyścigu w Carrera Panamericana Rob O’Rourke rozpoczął proces odtwarzania oryginału zgodnie ze specyfikacją. Łącznie ekipa poświęciła 4000 roboczogodzin na przestrzeni 3 lat w celu odnowienia Aurelii B20GT. Auto doczekało się także nowoczesnych modernizacji, w tym hamulców tarczowych.

Dla Simona Thornleya, współzałożyciela Thornley Kelham, to była wyjątkowa podróż:

Odrestaurowanie tej byłej Aurelii B20 GT ex-Bracco było bardzo szczególnym momentem dla naszej działalności. Jego odkrycie stanowiło prawdziwe objawienie, a przywrócenie go do życia przyszło z wielkim trudem i odpowiedzialnością. Dzięki wkładowi wielu wysoko postawionych ekspertów Lancii, hojności entuzjastów na całym świecie, poświęceniu jej właściciela i talentowi naszego zespołu w Cotswolds, jesteśmy dumni, że udało nam się zachować tak niezwykle ważny kawałek historii Lancii. Dziesięciolecia modyfikacji i niewłaściwego użytkowania sprawiły, że była to być może jedna z najtrudniejszych rekonstrukcji, jakie kiedykolwiek wykonaliśmy, ale historia Bracco jest zaraźliwa i od teraz dostępna dla entuzjastów na całym świecie, aby mogli się nią ponownie cieszyć.

Autor: Tomasz Nowak

Zdjęcia: Materiały prasowe

Poprzedni wpis
Simracerzy uczcili pamięć Sir Stirlinga Mossa
Następny wpis
Oto futurystyczna wizja Fiata Coupe według fana marki

Brak komentarzy

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Back
Udostępnij

Tak wygląda Lancia Aurelia B20GT po renowacji