fbpx
Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Udany wyścig na Monzie! Prowadzimy w klasyfikacji zespołowej

Udany wyścig na Monzie! Prowadzimy w klasyfikacji zespołowej

Rundę na torze Monza mamy za sobą. Kierowcy Alfa Corse ForzaItalia.pl poradzili sobie bardzo dobrze, przynajmniej jeśli wziąć pod uwagę klasyfikację zespołową. Choć… ambicje były jeszcze większe.

Po przyzwoitej sesji kwalifikacyjnej Luka startował z drugiej pozycji, Lucjan z piątej, a MrFloyd z 21. Ostatecznie wspomniani kierowcy dojechali na analogicznych pozycjach: 2., 6., i 11. Mając na uwadze suche liczby mogłoby się wydawać, że najlepszą robotę wykonał ten ostatni, bo awansował o 10 miejsc. W rzeczywistości jednak to Lucjan ma za sobą zdecydowanie najbardziej emocjonujący wyścig. W jego przypadku wszystko zaczęło się od zerwanego połączenia z internetem. Pierwsze nastąpiło w sesji kwalifikacyjnej, na szczęście podczas zmagań grupy C. Drugie zaś miało miejsce tuż przed rozpoczęciem wyścigu, przez co Lucek ruszył daleko za całą stawką mając przed sobą tor pusty po horyzont. Sukcesywnie odrabiał ogromną stratę. Równa i konsekwentna jazda zaowocowała.

W klasyfikacji zespołowej, po drugiej rundzie Alfa Corse ForzaItalia.pl zajmuje pierwsze miejsce. Na nasze konto wpadło 497 punktów. Druga drużyna traci do pierwszej 252 punkty. Zaś w ujęciu indywidualnym na prowadzeniu znajduje się Luka. Na trzecim miejscu ex aequo z Mr Pollmannem jest Lucjan Próchnica. Swoimi wrażeniami po wyścigu podzielili się kierowcy reprezentujący nasz wirtualny zespół.

Luka:

Po dzisiejszym wyścigu na Monzy mam mieszane uczucia. Z jednej strony udało się dojechać na drugim miejscu podium, gdzie taki wynik przed rozpoczęciem rywalizacji brałbym w ciemno. Z drugiej strony rozwój wydarzeń na torze dawał szansę na pierwsze miejsce. W kwalifikacjach poszło bardzo dobrze i udało się zająć drugie miejsce. Na starcie Alfa ma sporą przewagę, więc już na samym początku wskoczyłem na pierwszą pozycję. Udało się wykorzystać małe zamieszanie za plecami i odskoczyć reszcie stawki na bezpieczną odległość. Dzięki temu kierowcy BMW nie mogli skorzystać z tunelu aerodynamicznego, co było podstawą do zachowania pozycji. Obawiałem się przede wszystkim dwóch kierowców: Myska, który z ogromną przewagą wygrał kwalifikacje oraz saska, zdobywcy drugiego miejsca w rundzie pierwszej. Mysk popełnił mały błąd w sekcji Ascari i stracił parę pozycji. Sasek całkowicie odpadł z wyścigu. Otworzyło to spore szanse na zajęcie pierwszego miejsca. Niestety jechałem zbyt zachowawczo, nie chcąc popełnić błędu, czego efektem ubocznym były niedogrzane opony i problem ze spadkiem ciśnienia. Do pierwszego pit stopu jazda Alfą była niesamowitym wysiłkiem. Przy zmianie opon podniosłem ciśnienia, co dało lepsze efekty. Jednak Mysk zdążył w międzyczasie odrobić sporą stratę i 20 minut przed końcem wyścigu straciłem pierwsze miejsce. Przewaga nad 3 zawodnikiem była spora, pozwoliłem sobie na zachowawczą jazdę. Na ostatnim okrążeniu, przy bardzo zużytych oponach, udało się wykręcić mój najlepszy czas. Gdybym jechał bardziej ryzykownie od początku wyścigu, mógłbym ukończyć pierwszy. Nie ma jednak co narzekać, drugie miejsce brałbym w ciemno.

Lucjan Próchnica:

Ten wyścig zapadnie mi na długo w pamięci. Czysta i równa jazda, a także łut szczęścia, sprawiły, że po 34 minutach od jego rozpoczęcia przypuściłem atak na kierowcę jadącego na 7. pozycji. Miałem bardzo dużą szansę go wyprzedzić, bo chwilę wcześniej wdał się w walkę, w wyniku której stracił panowanie nad autem, a jego tylna oś zaczęła myszkować na boki. Jechałem na niego, dając sobie czas na ocenę sytuacji. Ostatecznie stwierdziłem, że rzuci go w prawo, uciekłem więc w lewo… Ale on  „zapiął” jeszcze jedną kontrę, przez co znalazł się na mojej linii jazdy. Doszło do kraksy i utraty 3 lub 4 pozycji. Gdyby nie ten incydent, przypuszczalnie mógłbym walczyć nawet o 4. lokatę. Jednak mogę winić siebie, powinienem był mocniej zwolnić i zachować większą ostrożność. Obawiałem się wytracenia prędkości, a wiedziałem, że „ogon” mam mocny, chwilę wcześniej zdołałem nieco odskoczyć, nie chciałem, by przewaga stopniała. Doigralem się. Za bardzo chciałem pomóc szczęściu i się przeliczyłem. Dalej jednak robiłem swoje. Mając paliwo na 3-4 okrążenia na trzeźwo analizowałem sytuację, by wybrać optymalny moment na zjazd do alei serwisowej. Ze względu na tłok przede mną odwlekałem to do samego końca. I to zaowocowało: na samym pit stopie zyskałem 3 pozycje! Aż przecierałem oczy ze zdziwienia… Koniec końców do mety dojechałem na 6. miejscu. Tuż po wyścigu byłem zmieszany, z naciskiem na niezadowolony, bo skupiałem się na opisanej sytuacji z 34 minuty. Gdybym wyszedł z niej z obronną ręką, możliwe że miałbym za sobą najlepszy wyścig w życiu. Dopiero potem doszło do mnie, co udało mi się osiągnąć mimo przeciwieństwa losu. Uzyskałem niewiele gorszy rezultat niż w przypadku pierwszej punktowanej rundy na Watkins Glen, która przebiegła gładko (poza ostatnim okrążeniem). Jest więc nieźle, poza wcale nie takim małym „ale”…

Dzień po wyścigu przyszła pora na nieco bardziej wnikliwą analizę. Wniosek jest taki, że mogłem lepiej się przygotować do tej rundy, przejechać więcej okrążeń, a podczas sesji treningowej zamiast jeździć i jeździć, to rzucić okiem na uzyskiwane czasy w poszczególnych sektorach, porównując je z tymi z prekwalifikacji. Gdybym to zrobił to wiedziałbym, jak dużo tracę w pierwszym sektorze na ustawieniu wyścigowym, na najtwardszej mieszance. A traciłem bardzo, bardzo, bardzo dużo. Mój najszybszy pierwszy sektor był 20. w klasie DTM, podczas gdy w ujęciu całego okrążenia miałem 9. najlepszy czas. Teoretycznie miałem sekundę do urwania w pierwszym sektorze, i to lekko. Luki „best” był tam o 1,302 s szybszy, a to tylko jeden spośród trzech sektorów! Istna przepaść. W skali wyścigu mogłem tam stracić lub zyskać 45 sekund… Więc pomimo genialnego – jak na okoliczności – wyścigu, jestem świadomy jego „czarnej strony”.

Jeśli jesteście ciekawi, dlaczego angażujemy się w simracing, odpowiedź znajdziecie w artykule Symulatory przepustką do świata motorsportu?”.

 

Autor: Tomasz Nowak

Zdjęcia: Materiały prasowe

Poprzedni wpis
Dobry występ kierowców Alfa Romeo Sauber F1 eSports Team
Następny wpis
Kierowcy Giulietty zwyciężyli w południowoafrykańskiej serii wytrzymałościowej

Brak komentarzy

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Back
Udostępnij

Udany wyścig na Monzie! Prowadzimy w klasyfikacji zespołowej