Nowa strategia Ferrari ma wyznaczyć drogę do ery pojazdów elektrycznych i ujawnić nowo nawiązane partnerstwa, o czym wspomniał Benedetto Vigna, dyrektor generalny Ferrari, który objął stanowisko 9 miesięcy temu. Długo oczekiwany plan biznesowy może zostać ujawniony już w najbliższych dniach.
Wejście w erę elektryfikacji dla producenta stawiającego osiągi i przyjemność z jazdy na pierwszym miejscu, stanowi nie lada wyzwanie. W końcu przez dziesięciolecia Ferrari tworzyło auta znane choćby z głośnych i pięknie brzmiących silników.
O tym, czego możemy się spodziewać, opowiedział Marco Santino, specjalista ds. motoryzacji w firmie doradczej Oliver Wyman:
Powinniśmy spodziewać się wyraźnego skupienia na transformacji technologicznej i odpowiedzi na ważne pytania – w tym o to, jak firma będzie ewoluować w nowym środowisku, nie tylko pod względem portfolio produktów.
Ferrari zaprezentowało już cztery modele hybrydowe i zapowiedziało swój pierwszy, w pełni elektryczny samochód na rok 2025. Strategiczne partnerstwo ma być kluczem do dostępu do nowych technologii przy jednoczesnym utrzymaniu wydatków kapitałowych pod kontrolą. W kuluarach krążą informacje o rozwinięciu współpracy z brytyjską firmą Yasa, dostarczającą komponenty do napędu elektrycznego w hybrydowych modelach Ferrari. Vigna liczy także na rozwój paliw bio oraz syntetycznych, mających stanowić ekologiczną opcję obok pojazdów w pełni bezemisyjnych.
W najbliższych miesiącach ma zadebiutować jeden z najważniejszych modeli Ferrari na przestrzeni ostatnich lat, czyli pierwszy produkcyjny SUV o nazwie Purosangue, stanowiący konkurencję m.in. dla Lamborghini Urusa. Sercem pojazdu ma być silnik V12, ale z czasem gama powinna zostać rozszerzona także o warianty korzystające z dobrodziejstwa elektryfikacji, co skomentował przytaczany wcześniej Marco Santino:
Kluczowym wyzwaniem w perspektywie średnioterminowej jest utrzymanie najlepszej w swojej klasie rentowności przy jednoczesnym wspieraniu wyjątkowych wysiłków w zakresie rozwoju nowych technologii i innowacyjnych rozwiązań.
Analitycy twierdzą, że poza podstawową technologią, Vigna ma jeszcze kilka innych obszarów, w których mógłby odcisnąć swoje piętno, takich jak dane i łączność, własność intelektualna, wyniki sportowe Formuły 1 oraz zwiększona złożoność produkcji. W ostatnich latach oferta Ferrari powiększyła swoje portfolio do dziewięciu modeli, nie wliczając aut limitowanych. Na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy akcje firmy niemal stoją w miejscu, co jest pozytywną wiadomością na tle europejskiego rynku motoryzacyjnego, notującego straty na poziomie 18% oraz 13% dla pojazdów luksusowych. W tym samym okresie np. Aston Martin zaliczył spadek aż o 70%, podczas gdy akcje Tesli wzrosty jako jedne z nielicznych.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
No Comment