fbpx
Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Zasłużone zwycięstwo Buttona, Mclaren-Mercedes na podium i słabe Ferrari

Zasłużone zwycięstwo Buttona, Mclaren-Mercedes na podium i słabe Ferrari

F1 GP Australii

Po kilku miesiącach oczekiwań, śledzenia nowinek ze świata Formuły 1 oraz bacznego przyglądania się testom poszczególnych teamów, w trzeci marcowy weekend wróciliśmy na tor. Sporych emocji dostarczyła już sesja kwalifikacyjna. Wielkim zaskoczeniem była świetna, trzecia pozycja debiutanta Romaina Grosjeana z Lotus-Renault. Zwycięzcą kwalifikacji był Lewis Hamilton, który pokonał okrążenie tylko nieznacznie szybciej od swojego kolegi z zespołu, Jensona Buttona.

Zastanawiająca była również słabsza forma Red Bulla – Mark Webber był piąty, zaś obecny mistrz świata, Sebastian Vettel, szósty. Jednak największym zaskoczeniem była bardzo odległa pozycja kierowców Ferrari – nie zmieścili się nawet do pierwszej dziesiątki. Fernando Alonso ulokował się na dwunastej, zaś Felipe Massa na szesnastej pozycji. Taki nieoczekiwany obrót sprawy zapowiadał świetny wyścig i niebywałe emocje.

F1 GP Australii

Pierwsze zawody z cyklu GP Formuły 1 w roku 2012 rozegrano na dobrze znanym kierowcom australijskim torze w Melbourne. Start wyścigu był wyjątkowo spokojny. Swoje wielkie umiejętności pokazał tutaj Jenson Button, który wyprzedził Lewisa Hamiltona i wysunął się na prowadzenie. Wspominając o wyścigu warto dodać, że po dwóch latach przerwy na tor wrócił Kimi Raikkonen. Wyścig obfitował w liczne manewry wyprzedzania oraz niespodziewane zmiany akcji. Do najważniejszych można zaliczyć awarię bolidu Michaela Schumachera oraz Witalija Pietrowa. Ten pierwszy mógł mieć pretensje tylko do siebie. Pierwsze okrążenia pokazały wprawdzie, że wielokrotny mistrz świata wraca do najwyższej formy, ale na 11. okrążeniu Niemiec nie popisał się – zbyt szeroko wyjechał z wirażu, stracił panowanie nad bolidem i wyleciał z toru. Pobyt na poboczu spowodował uszkodzenia auta, które uniemożliwiły kontynuowanie zawodów. W Melbourne ze słabej strony pokazały się niestety bolidy Ferrari. Jedynie dobra, równa jazda Fernando Alonso pozwoliła mu zbliżyć się nieco do czołówki. Wystarczyło to jednak jedynie na piątą pozycję. Jego kolega z zespołu, będący ostatnio w gorszej dyspozycji Felipe Massa, nie ukończył wyścigu. W wyniku kontaktu z bolidem Bruno Senny ucierpiały pojazdy obu Brazylijczyków i obaj musieli wycofać się z dalszej rywalizacji.

F1 GP Australii

Ostatecznie jako pierwszy linię mety zasłużenie przekroczył Jenson Button. Drugi był Sebastian Vettel, trzeci zaś Lewis Hamilton. Dwa bolidy Mclaren-Mercedes na podium oznaczały bardzo dobre przygotowanie zespołu do tegorocznej rywalizacji. W ścisłej czołówce znalazły się również dwa auta Red-Bull Racing. Negatywnie zaskakuje bardzo słaba forma Ferrari – po nieudanych zmaganiach w zeszłym roku, ekipa z Maranello obiecywała powrót do sukcesów ze swoich najlepszych lat. Obserwując jednak poczynania kierowców przed rozpoczęciem sezonu, jak również w czasie treningów i klasyfikacji, słabe miejsca nie były dziełem przypadku, a słowa szefostwa okazały się bez pokrycia w faktach. Jedynie bardzo dobra jazda Hiszpana Fernando Alonso uratowała zespół przed totalną kompromitacją podczas rozpoczęcia sezonu. Jeżeli inżynierowie z Ferrari nic nie zmienią w bolidzie, wszystko wskazuje na to, że w tym roku walka o tytuł rozegra się miedzy zespołami Red Bull Racing i Mclaren-Mercedes.

F1 GP Australii

Klasyfikacja końcowa kierowców :
1. Jenson Button 1.34.09.6
2. Sebastian Vettel + 2.1
3. Lewis Hamilton + 4.0
4. Mark Webber + 4.5
5. Fernando Alonso + 21.5
6. Kamui Kobayashi + 36.7
7. Kimi Raikkonen + 38.0
8. Sergio Perez + 39.4
9. Daniel Ricciardo + 39.5
10. Paul di Resta + 39.7

Poprzedni wpis
Fiat na targach w Genewie
Następny wpis
Niezwykłe widowisko w Malezji - niespodziewana wygrana Alonso

Brak komentarzy

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Back
Udostępnij

Zasłużone zwycięstwo Buttona, Mclaren-Mercedes na podium i słabe Ferrari