Na kanale Harry’s garage pojawiła się recenzja Lamborghini Huracana EVO RWD, czyli bazowego wariantu, który jest nieco słabszy w stosunku do LP640-4, za to ma napęd tylko na tylną oś.
W listopadzie Harry jeździł Ferrari F8 Tributo, do którego wielokrotnie porównywał Lamborghini. Huracan zrobił na nim spore wrażenie jeszcze zanim uruchomił silnik:
Lamborghini ma design wnętrza jak nikt inny, z kanciastymi elementami i wszystkimi wlotami, dużymi manetkami do zmiany biegów za kierownicą pokrytą Alcantarą. Po uruchomieniu silnika auto jest w trybie Strada. Od zawsze siedzenia w Lamborghini budziły kontrowersję, choć dla mnie są one ok. Moim zdaniem te w Evo są nawet lepsze, pozwalają na większy zakres regulacji – jest komfortowo, w przeciwieństwie do wariantu Spyder, nie muszę odsuwać fotela do końca, by zająć odpowiednią pozycję. Kierownica ma szeroki zakres regulacji. Ze wszystkimi dodatkowymi opcjami ten samochód kosztuje 228 774 funty – to jest o 100 000 funtów mniej w stosunku do F8 Tributo.
W prowadzeniu Huracan wydaje się być bardzo cywilizowany i komfortowy, choć jest dość głośny. Plusem są duże lusterka boczne. Harry miał średnie zużycie w Huracanie na poziomie około 14-15 l/100 km, pomimo że podczas nagrywania komputer wskazał 19 l/100 km. Kierowca ma do wyboru 3 tryby – Sport, Strada i Corsa, które wpływają na pracę układu kierowniczego, silnika, reakcji na gaz i zawieszenia. Sam układ kierowniczy w standardowym trybie chodzi lekko, ale jest komunikatywny. Kolejną zaletą Huracana są schowki – w przeciwieństwie do Aventadora. Cały film możecie na YouTubie:
Jak wspomniał Harry, największym i najbardziej zaskakującym powodem, dla którego wolałby Huracana od F8 Tributo jest to, że samochód z Sant’Agata Bolognese świetnie się nadaje do codziennej jazdy. Test Ferrari znajdziecie poniżej:
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
No Comment