Dyrektor generalny Alfa Romeo twierdzi, że produkcja samochodów wyższej jakości się opłaca – wniosek płynie z doświadczeń, bowiem podniesienie jakości przyniosło redukcję kosztów z tytułu gwarancji.
Niezawodność nadal budzi obawy klientów, ale szef firmy twierdzi, że w ostatnich latach poczyniono ogromne postępy. Według Jeana-Philippe Imparato, koszty gwarancji zostały zmniejszone o połowę. Rozmawiając z Automotive News Europe dyrektor stwierdził, że podjął właściwą decyzję opóźniając premierę Tonale o sześć miesięcy, aby naprawić problemy jakościowe.
Przewiduje się, że sprzedaż wzrośnie o 30% w 2024 roku, do przedziału od 70 000 do 80 000 samochodów, a siłą napędową będzie popyt na Tonale. Kompaktowy crossover według szacunków może stanowić nawet 60% sprzedaży. Za pozostałe 40% mają odpowiadać Giulia i Stelvio. Przy obecnym tempie Alfa sprzedaje około 6000 egzemplarzy Tonale każdego miesiąca. Mniejszy crossover Milano, wprowadzony na rynek w 2024 roku, powinien zwiększyć popyt, ale Alfa Romeo nie chce stać się marką wyłącznie SUV-ów.
Imparato z radością poinformował, że kierowana przez niego firma zapewni marżę operacyjną w wysokości kilkuset milionów euro w 2023 roku. Alfa Romeo traciła pieniądze, zanim FCA połączyło się z PSA, tworząc firmę Stellantis kilka lat temu. Jedną z metod zastosowanych przez dyrektora generalnego w celu odwrócenia sytuacji było zmniejszenie złożoności. Kiedy przejął stery w Alfie, dostępnych było około 4000 opcji, a liczbę tę zredukowano obecnie do około 1500.
Autor: Tomasz Nowak
Zdjęcia: Materiały prasowe
No Comment