Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Rémy Julienne – kaskader, który uwielbiał Fiaty

Rémy Julienne – kaskader, który uwielbiał Fiaty

Historia włoskiej motoryzacji to nie tylko konstruktorzy, inżynierowie i kierowcy rajdowi. To również ludzie, którzy potrafili wykrzesać z włoskich aut siódme poty, by udowodnić ich niezawodność nawet w najtrudniejszych warunkach. Jedną z takich osób był Rémy Julienne (1930-2021), legendarny francuski kaskader samochodowy, którego odważne, a niekiedy wręcz szaleńcze popisy za kierownicą już na stałe zapisały się w historii światowego kina.

Francuz, który pokochał włoską motoryzację

Choć Julienne urodził się we Francji, w jego pracy było coś bardzo włoskiego: wyczucie spektaklu, pewna teatralność i lekkość, która sprawiała, że nawet najbardziej ryzykowne manewry wyglądały jak naturalny taniec z maszyną. Swoją karierę zaczynał od motocrossu, ale to w filmie odkrył swój prawdziwy żywioł. Widzowie znają jego pracę z takich produkcji, jak Le casse, James Bond, Taxi, Ronin czy kultowe francuskie komedie. Jak przed laty wspominał sam Rémy, jedne z najlepszych wspomnień wiązał on z pracą nad kultową produkcją The Italian Job z 1969 roku. To właśnie wtedy, prócz dziesiątek pachnących spaloną gumą scen akcji miał on okazję wykonać popisowy skok na dachach słynnej fabryki Fiata w Turynie. A wszystko to za kierownicą maleńkiego Mini Coopera S! Jednakże dla miłośników włoskiej motoryzacji najważniejszy jest inny rozdział tej historii, który nadszedł razem z epoką lat siedemdziesiątych.

Auto-rodeo na dużym ekranie

Wkraczający w nową epokę Fiat od samego początku stawiał na odpowiednią reklamę nowych modeli. Włoskie auta słynęły z tego, że były lekkie, żywe, pełne charakteru, a przy tym nie kosztowały fortuny. Choć z pewnością doceniali to Włosi, główny zarząd Fiata chciał zaprezentować je reszcie świata, a zwłaszcza Amerykanom. Pomysł efektywnych reklam zrodził się bardzo szybko, a włoska marka bez większego namysłu zatrudniła do tego zadania Julienne’a. Reklamy z jego udziałem stały się prawdziwymi „małymi superprodukcjami”. Przewijające się w nich modele 124, 126, 127 czy 131 nie tylko jeździły, lecz również ślizgały się, przeskakiwały przeszkody i wykonywały choreografię rodem z najlepszych filmów akcji.

Wierzę w siebie, wierzę w Fiaty

Nie zabrakło w nich też scen mrożących krew w żyłach każdego miłośnika klasyków z Italii. Mowa tu między innymi o dwudrzwiowym, czerwonym Mirafiori, które zrzucono wprost w pieniący się… wir wodospadu! Testom poddano też mniejsze modele o iście rekreacyjnym charakterze, jak choćby Fiat X1/9. Mała targa, będąc wyrzucona w powietrze, została poddana widowiskowemu koziołkowaniu ze stromego zbocza. Pomimo niemałych przeciążeń wóz wzorowo utrzymał sztywność nadwozia!

Warto pamiętać, że wszystkie popisy wykonywane przez kaskadera były tworzone na żywo, bez komputerowych efektów specjalnych, a wykorzystywane do ich realizacji Fiaty były w praktycznie fabrycznej specyfikacji. Jedynymi dodatkami były wzmocnienie wokół szyby czołowej, pałąk bezpieczeństwa za siedzeniami, a także kask, w który ubrany był Rémy. Za sprawą współpracy Julienne’a z włoskim gigantem, miliony widzów na całym świecie zaczęły kojarzyć Fiaty z pozytywnymi emocjami i zabawą. Jak mówił sam bohater w jednej z reklam – I belive in myself, I belive in Fiats.

Ulubiony samochód Rémy’ego?

W 1975 roku, zaledwie kilka lat po premierze  bogatej w jego liczne popisy kaskaderskie Rémy’ego Włoskiej roboty, Julienne ponownie postanowił zmierzyć się z filmowym wyczynem. Tym razem do próby skoku między dwoma budynkami miał do dyspozycji większy, a co za tym idzie również cięższy od Mini pojazd, Fiata 124 Berlina. Określane mianem jednego z najbardziej zaawansowanych technicznie sedanów świata, auto w wersji Special T miało być wówczas za ulubionym środkiem transportu znanego kaskadera. Co więcej, za sterami tego samego modelu Francuz odegrał jeden z najlepszych w historii kina pościgów w filmie Le casse z 1971 roku!

Nie ma się temu co dziwić. Pod maską tylnonapędowego Fiata pracował ten sam silnik, który montowany był w legendzie rajdów – Fiacie 124 Sport 1600. Udoskonalony sedan o mocy 95 KM mógł dzięki niemu osiągać prędkości rzędu 170 km/h. Była to udana ewolucja rodzinnego sedana w kieszonkowego sportowca na co dzień. Sprawę z tego zdawał sobie również sam Rémy, który bezbłędnie wykonał trudny popis w powietrzu. Latający Fiat z miejsca zagościł na okładce broszury promującej tej model.

Choreografia na czterech kołach

Rémy miał niezwykły talent – umiał sprawić, by samochód stał się aktorem. Nawet zwykły wóz w jego rękach nie była metalowym przedmiotem, lecz prawdziwym partnerem. Jego sekwencje opierały się na precyzyjnym planowaniu toru jazdy i perfekcyjnej wręcz znajomości każdej z maszyn. Nie było tu miejsca na przypadek. Liczyła się matematyka, mechanika i odrobina włoskiej magii. Dla wszystkich fanów pościgów i popisowych scen akcji „za kółkiem”, francuski mistrz kierownicy był kimś w rodzaju ambasadora rasowego stylu jazdy – odważnego, ekspresyjnego, czasem szalonego, ale często i eleganckiego w swojej formie. Dowodem tego są liczne produkcje filmowe sprzed lat, które nadal przyprawiają o szybsze bicie serca. W obecnej erze komputerowych efektów praca Julienne’a robi jeszcze większe wrażenie. To właśnie dzięki jego odwadze i kreatywności Fiat z lat siedemdziesiątych zapisał się w historii popkultury – nie tylko jako wytwórnia popularnych aut, ale także jako symbol wolności i radości z jazdy.

Tekst: Marcin Zachariasz

Zdjęcia: www.media.stellantis.com

Previous post
Maserati Merak SS – włoska maskotka ABBY
Next post
Ciekawostka z peerelowskiej przeszłości  – Fiat 850 Sport Spider

No Comment

Leave a reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

*

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Back
SHARE

Rémy Julienne – kaskader, który uwielbiał Fiaty