fbpx
Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Po Watkins Glen umacniamy się na pozycji lidera w klasyfikacji drużynowej

Po Watkins Glen umacniamy się na pozycji lidera w klasyfikacji drużynowej

Do końca sezonu ACLeague Multiclass Series, rozgrywanego w symulatorze Assetto Corsa, zostały raptem 3 wyścigi. W ostatni czwartek kierowcy w dwóch klasach (DPi i GT3) rywalizowali ze sobą amerykańskim torze Watkins Glen. Po półtorej godziny trzeci na linii mety zameldował się Lucjan Próchnica. Luka, Paweł Jarzębowski i mknbl uplasowali się – odpowiednio – na pozycjach nr 8, 11 i 12. Patryk Pyrchla, startujący na serwerze SEMI dojechał drugi.

Sesja kwalifikacyjna nie poszła po myśli zawodników reprezentujących włoskie barwy zespołu ForzaItalia.pl eSports Team w Lamborghini Huracanach GT3. Lucjan Próchnica z czasem 1:41.960 uplasował się na 4. pozycji. Luka był tuż za nim ze stratą 0,153 s. Znacznie gorzej jednak poszło mknbl-owi i Pawłowi, którzy znaleźli się dopiero na pozycjach 12. i 15. Patryk Pyrchla z czasem niewiele szybszym od mknbl-a, zdobył pole position na serwerze SEMI.

Luka katapultował się ze startu zatrzymanego i zdołał przed bardzo krótką prostą wyprzedzić Lucjana w Lamborghini oraz rywala w BMW. O ile wczesna faza wyścigu w ich przypadku była w miarę spokojna, o tyle mknbl i Paweł znaleźli się w środku karambolu odnosząc ogromną stratę czasową. Wszystkim kierowcom dały się we znaki samochody szybszej klasy DPi

Przebieg wyścigu dla naszych 4. kierowców na serwerze PRO możecie prześledzić na poniższym wykresie, uwzględniającym pozycję względem okrążenia wszystkich zawodników:

Powtórkę z transmisji serwera PRO znajdziecie na kanale MotoGamesTV na YouTubie:

Na kanale AutoGen.pl z kolei możemy obejrzeć powtórkę z serwera SEMI:

Wrażeniami po zakończonej rundzie podzielili się kierowcy, w tym Lucjan Próchnica, któremu przypadło czwarte z rzędu podium:

Najgorsza runda pod względem dowiezionego wyniku jak do tej pory, przy uwzględnieniu tempa i możliwości. Najwięcej też przygód. Komentatorzy słusznie zauważyli, że przyciągaliśmy DPi w newralgicznych miejscach. Miałem ogrom pecha. Trzykrotnie wyprzedzałem kolegę Domino w BMW. Popełniłem spory błąd i uderzyłem w jeden samochód klasy DPi, za co przepraszam Saska. Skupiłem się na punkcie hamowania i nie zauważyłem, że go zamykam. Nie ma co gdybać – po wyjeździe z alei serwisowej miałem stratę około 10,7 s do Mateusza w Mercedesie, a tuż przed linią mety… mniej niż 1 s. Około 5 sekund zabrakło liderowi, by rozpoczął jeszcze jedno okrążenie. Pewnie niewiele by to zmieniło. Ośmiokrotnie udało mi się zejść z czasem okrążenia poniżej 1:43.0, a było sporo do zdjęcia z besta. Tempo przyzwoite. Z pozytywów: początek stintu miałem wreszcie udany, jechałem skupiony. We wtorek byłem bardzo słabo przygotowany, ale już przed wyścigiem czułem moc. Dużo pecha, ale jakieś tam minimum zrealizowane – patrząc na kolegów z zespołu zdaję sobie sprawę, że mogło pójść znacznie gorzej. Szkoda jeszcze kwalifikacji, bo jechałem na 1:41.6, ale skopałem ostatni zakręt.

Luka:

Kolejny wyścig z cyklu tych do zapomnienia. Pozycja startowa po kwalifikacjach była całkiem niezła jak na ten czas okrążenia. Start również nie należał do najgorszych i do pierwszego zakrętu wjeżdżałem już na trzecim miejscu. W trakcie wyścigu parę fajnych pojedynków z Dawidem Nabożnym i to w sumie wszystko, co pozytywne. Reszta to kolejny pokaz kierowców DPi, od małych kontaktów, wpychania się na chama, po dwie sytuacje, dzięki którym wyścig znowu ukończony w środku stawki, dużo poniżej oczekiwań. Na nasze szczęście ekipa eSport First w Mercedesach też zaliczyła parę przygód i powiększymy nad nimi przewagę punktową.

Paweł Jarzębowski:

Już po prekwalifikacjach wiedziałem, że nie będzie to tak łatwy wyścig jak na Daytonie. Mój czas znacząco odbiegał od czasów czołówki. Starałem się więc skupić na czystej jeździe i dojechaniu na jak najlepszej pozycji. Ten plan wziął w łeb już za trzecim zakrętem, na pierwszym okrążeniu. Musiałem zwolnić, ponieważ widziałem kraskę z udziałem kilku aut. Kierowca BMW, który jechał za mną, był chyba innego zdania niż ja i najprawdopodobniej liczył na szczęście i na to, że na pełnym gazie uda mu się przemknąć, omijając całą zadymę. Tak się jednak nie stało i BMW praktycznie na pełnej prędkości uderzyło we mnie. Chaos i zniszczenie. Tak można opisać ten incydent. Uszkodzenia auta po tym wypadku pogorszyły jeszcze bardziej moje nie najlepsze tempo, a z uwagi na to, że był to początek wyścigu, zmuszony byłem tak jechać przez ponad trzydzieści minut, żeby wyrobić się w jednym postoju w alei serwisowej. W tym całym bałaganie na torze nie można zapomnieć o naszych asach wysokich prędkości, czyli kierowcach DPI, którzy książkowo starali się pokazać, jak nie powinno się jechać samochodem szybszej klasy i wyprzedzali praktycznie w każdym miejscu, co również mocno przyczyniało się do niemałych strat czasowych. Praktycznie zerowe uszanowanie linii przejazdu aut klasy GT3, to chyba był cel kierowców DPI na tę rundę. Mi pozostaje, jak najszybciej zapomnieć ten wyścig i mieć nadzieję, że następny będzie lepszy i przede wszystkim bezpieczniejszy.

Obecnie zespół ForzaItalia.pl eSports Team w składzie: Paweł Jarzębowski, Luka, Lucjan Próchnica – plasuje się na pierwszym miejscu w klasyfikacji zespołowej. Indywidualnie przypadają naszym zawodnikom miejsca nr 2, 6, 7 i 10,

Autor: Tomasz Nowak

Zdjęcia: Zrzuty ekranu z Assetto Corsy / Luka

Previous post
Fiat 850 Vignale
Next post
Fiat 900T „Garage Francorchamps” na sprzedaż

No Comment

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Back
SHARE

Po Watkins Glen umacniamy się na pozycji lidera w klasyfikacji drużynowej