Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

MotoClassic Wrocław 2019

MotoClassic Wrocław 2019

Trzy ustawione obok siebie klasyczne Ferrari, dwa przedwojenne Fiaty 518 Ardita czy dwa Fiaty 130 – nie wiem, który z tych widoków z MotoClassic Wrocław najdłużej zostanie w mojej pamięci. Odwiedziłem tegoroczną edycję imprezy w Zamku Topacz i sprawdziłem, ile ciekawej włoszczyzny można było tam znaleźć.

Trzy modele Ferrari przywiezione przez Stajnię B, były bardzo popularnym motywem w relacjach z tego wydarzenia. Ciężko było im zrobić zdjęcie, ponieważ wokół nich kręciło się zawsze sporo widzów i to pomimo tego, że ustawiono je na uboczu za stoiskami z nowymi samochodami. Chylimy czoła za taki zestaw.

Nie można było też przejść obojętnie obok dwóch Fiatów 518 Ardita. Te przedwojenne pojazdy mogą poszczycić się unikalnymi w skali światowej nadwoziami. Jeśli ktoś żałuje, że nie miał okazji ich zobaczyć, lub chciałby się im przyjrzeć bliżej – nic straconego. Starszy z nich, karosowany przez turyńską firmę Viotti, będzie obecny na naszym wrześniowym zlocie.
Już nie pierwszy raz zaciekawiło nas stoisko Giełdy KlasykówFiat 130 Coupe oraz Maserati przyciągały wzrok. Oczy szerzej otwierały się też na widok trzech nietypowych Fiatów 600 od Coches Clasicos Wroclaw. Co je wyróżniało? Były Seatami.

Można było znaleźć jeszcze kilka innych przykładów ciekawych Fiatów, niestety nasze serce zranił inny fakt – nie znaleźliśmy żadnej Alfy ani Lancii!
No dobrze, ale nie samą włoszczyzną człowiek żyje. Co jeszcze można było zobaczyć podczas MotoClassic? Po pierwsze wrażenie robiła ekspozycja na placu przez zamkiem: ulokowano tam sporą kolekcję samochodów przedwojennych. Miłośnicy pojazdów z tych czasów powinni być zadowoleni. Można było tam znaleźć też całkiem pokaźną kolekcję Rollsów i Bentleyów. Nie zabrakło też Mercedesów.

Samochody z gwiazdą były zdecydowanie najsilniej reprezentowaną marką. Najstarsze modele można było zobaczyć pod zamkiem, a te nowsze na największym placu. Był też trzeci, najmniejszy placyk, na którym dużą ekspozycję przygotował lokalny dealer tej marki.

Czy warto było odwiedzić MotoClassic Wrocław? Owszem. Teren, na którym się odbywa jest bardzo malowniczy i stanowi świetne tło dla prezentowanych pojazdów. Szczególne wrażenie robiły przedwojenne wozy zgromadzone pod zamkiem. Ekspozycja była urozmaicona, choć dało się odczuć, że brakowało przedstawicieli wielu ważnych marek.

Tekst i zdjęcia: Piotr Krasiński (Fotopatologia.pl)

Previous post
Ferrari świętuje 25-lecie obecności na rynku Bliskiego Wschodu
Next post
Jay Leno zaprasza na przejażdżkę Fiatem 131 Abarthem i Lancią Deltą S4

No Comment

Leave a reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

*

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Back
SHARE

MotoClassic Wrocław 2019