Napisz do nas! redakcja@forzaitalia.pl

Włoszczyzna na targach Geneva International Motor Show 2018

Włoszczyzna na targach Geneva International Motor Show 2018

Podczas tegorocznych targów Geneva Motor Show koncern FCA zaprezentował bardzo wiele nowości. Alfa Romeo zaskoczyła wszystkich pokazując przedprodukcyjną wersję nowej Giulietty, w której zdecydowano się na zastosowanie tylnego napędu. Jest to bardzo odważna decyzja w klasie kompaktów. Pikanterii dodaje fakt, że podobnie jak w przypadku Giulii, prezentację modelu zaczęto od piekielnie mocnej wersji Quadrifoglio. Dla klientów rządnych sportowych emocji w kompaktowym nadwoziu zaprezentowano też Tipo w wersji Sporting. 170-konny silnik z aktualnej Giulietty, usztywnione zawieszenie i wydech sygnowany przez Akrapović na pewno zainteresują wielu kierowców. Ciekawostką stoiska Fiata był prototyp TempraX. Podobnie jak zaprezentowany równolegle Volkswagen I.D. Vizzion pokazuje, że pozycja Tesli na rynku autonomicznych limuzyn jest mocno zagrożona…

…gdy już myślałem, że kończę pisać relację z tegorocznych targów, obudziłem się i uświadomiłem, że za chwilę dopiero mam je odwiedzić. Niestety to, co można było spotkać na miejscu, było bardzo dalekie od wizji ze snu. Szkoda.

Teoretycznie lista premier zaprezentowanych przez koncern FCA była długa. Jeśli jednak je przeanalizujemy okaże się, że sytuacja nie wygląda wcale tak różowo. Jedną z najjaśniejszych gwiazd stanowiska Fiata miał być nowy Abarth 124 GT. Jednak naszym zdaniem zaoferowanie hard topu do istniejącego już od jakiegoś czasu modelu trudno nazwać prawdziwą nowością. Wykonany z włókna węglowego dach można zdjąć i otrzymać w ten sposób zupełnie normalnego 124, którego wyróżnia wtedy tylko zaczep i znaczek. Koniec.

Alfa Romeo przedstawiła Giulię Q oraz Stelvio Q w limitowanej wersji N Ring. Ma ona uhonorować fakt uzyskania przez te modele rekordowych czasów przejazdu okrążenia na Nürburgringu. Wersje te wyróżnia matowy lakier, galanteria wykończona na czarno i oczywiście emblematy. Samochody te prezentują się rzeczywiście pięknie. Pobudzają wyobraźnię i przyciągają spojrzenia. Podczas targów były jednymi z najbardziej oblężonych. Szkoda, że nie zdecydowano się ich jeszcze doprawić jakimikolwiek zmianami technicznymi.

Alfa Romeo i Fiat miały stanowić o sile włoskiego koncernu. Wystawa Fiata ograniczona została do znanych modeli (rodziny 500 i Tipo) co pokazuje, że Włosi chyba już nie wierzą w końcowy sukces innych produktów. Zrozumiałym jest fakt, że Punto czy Panda to modele, które podczas targów generowałyby tylko dodatkowe koszty przez niepotrzebne powiększenie stoiska. Sam prezes grupy FCA, Sergio Marchione, podczas konferencji prasowej potwierdził, że gama produktów oferowanych przez koncern Fiata w Europie ma opierać się na 3 modelach – 500, Panda i Tipo. Z niecierpliwością czekamy zatem na prezentacje kolejnego wcielenia włoskiego Misia.

Fiaty 124, Tipo oraz 500X prezentowane były w designerskich wersjach S-Design. Jednakowoż – jak już kiedyś wspominaliśmy przy okazji jednego z testów – wersje te pozostawiają pewien niedosyt. Patrząc chociażby na to, jakie urozmaicone i oryginalne tkaniny stosują w kabinach między innymi francuscy producenci, pojazdy sygnowane logiem S-Design wyglądają bardzo zachowawczo. Fotele w prążki lub kratkę to trochę za mało jak na dzisiejsze standardy.

Złego wrażenia ze stoisk Fiata i Alfa Romeo nie zatrą wesoło uśmiechające się hostessy czy bogaty wybór akcesoriów. Nawet stylista, który podczas wystawy z prędkością światła kreślił szkice nowych modeli, nic tu nie zmieni. Droga od etapu projektu do finalizacji produkcji jest u Włochów zwyczajnie zbyt długa i kręta.

Być może jest to tylko chwilowy brak pomysłu na dalszy rozwój tych dwóch ważnych marek. Włosi przecież dalej potrafią zaskakiwać. Najlepszym dowodem potwierdzającym tę tezę jest kolejne stoisko grupy FCA – stoisko marki Jeep. Ogromna przestrzeń, ciekawa aranżacja i szeroki wybór modeli dobitnie pokazały, na czym zależy Włochom. Marka, która jest najmłodsza w koncernie, przynosi ogromne zyski. Rosnące zainteresowanie ofertą i zapotrzebowanie na nowe modele przyczyniło się do przygotowania fenomenalnej prezentacji. Nie jest to pojedyncza opinia – co doskonale potwierdza nagroda przyznana za najlepsze stoisko wystawowe Creativity Award. Wystawa była odzwierciedleniem terenowych możliwości marki i jej użyteczności w mieście. Zastosowanie naturalnych materiałów, takich jak drewno, podnosiło rangę stoiska. Oczywiście z dziennikarskiego punktu widzenia najważniejsze były samochody. Jeep postawił na nowości. W Genewie zobaczyliśmy różne wersje dobrze znanego Renegade, odświeżony model Cherokee czy Grand Cherokee w najmocniejszej wersji Trackhawk. Największe zainteresowanie budził jednak model Wrangler w całkiem nowej odsłonie. Całość uzupełniały akcesoria Mopar, które nadawały jeszcze bardziej terenowego charakteru prezentowanym modelom.

Warto zauważyć, że stanowisko Alfa Romeo było jednym z najbardziej zatłoczonych na całych targach. Magia znaczka i pobudzające wyobraźnię Giulia i Stelvio przyciągnęły prawdziwe tłumy. Tłoczno było również w okolicach sąsiedniego stanowiska Ferrari. Jego główną atrakcją był model 488 w wersji Pista. Przyspieszenie do setki w 2,85 s i agresywny wygląd nie pozwalały przejść obok tego pojazdu obojętnie.

Maserati również skupiło się na kwestii estetycznej. Wybór akcesoriów, modelików i innych gadżetów był imponujący. Stoisko oparte było na dobrze znanych modelach – Ghibli czy Levante, a jedyną nowością można nazwać GranTurismo S Automatic. Auto cechuje mocny silnik V8 o pojemności 4,7 l i mocy 440 KM. Model wyróżniają agresywnie stylizowane progi i potężne 20-calowe felgi. Tym sposobem Maserati dotrzymuje danej obietnicy o wprowadzeniu nowego modelu na każdym międzynarodowym pokazie.

Choć pan Marchione twierdzi, że nie opłaca się budować samochodów dla sentymentalistów, to pokazane na targach produkty firm niezależnych zdają się temu zaprzeczać. Oczy cieszyły między innymi nowy Stratos oraz Alfa Romeo Disco Volante zbudowana przez firmę Touring Supperlegera. Firma ta zaprezentowała też swój premierowy pojazd – model Scadipersia. Swoim charakterem ma nawiązywać do dawnych tradycji gran turismo, a podróż nim ma przypominać doświadczenia, które towarzyszyły pasażerom Orient Expressu. Brzmi to bardzo zachęcająco. Pojazd został zbudowany na bazie Maserati GranTurismo i, choć z zewnątrz prezentuje się bardzo oryginalnie, to w kabinie już wyraźnie czuć jego korzenie. Szkoda, że model ten, przewidziany do zapewnienia jak najlepszych doznań podczas długich wojaży, spędzi w większości przypadków swój żywot w garażach bogatych kolekcjonerów. Chętnie pojechalibyśmy nim z Polski do Villa d’Este lub Bolonii na start Mile Miglia.

Wśród innych włoskich premier należy wymienić zaprezentowany przez ItalDesign model Zerouno. Bardzo agresywna stylistyka i liczne nawiązania kolorystyczne do włoskiej flagi nie mogły niestety odwrócić uwagi od elementów wnętrza przejętych, prawie w całości, z Audi. Cieszy jednak, że to jakże zasłużone dla historii motoryzacji studio projektowe jest wciąż żywe i zdaje się mieć zapewnioną bezpieczną przyszłość w szeregach marek koncernu VAG.

Pozostając w strefie wpływów koncernu z Wolfsburga nie sposób nie wspomnieć o Lamborghini. Premierowy Huracan Performante prezentował się bardzo atrakcyjnie, ale dla wielu osób targi były też pierwszą okazją do bliższego przyjrzenia się pierwszemu SUVowi tej marki – Urusowi.

Włochy są często postrzegane jako stolica mody i designu. Opinia ta poparta jest bardzo bogatą i zacną historią wielu włoskich marek. Niestety obserwując tegoroczne targi w Genewie, nie można było potwierdzić tej tezy. BMW eksperymentuje z odważnymi lakierami, Francuzi z tkaninami. Hyundai pokazuje prototyp z wnętrzem, na widok którego uginają się kolana, a FCA maluje detale na czarno i przylepia nowe znaczki. Design przez wielkie D. Fiat zdaje się też zupełnie nie zauważać powszechnej tendencji do budowy samochodów elektrycznych i hybrydowych. Czy nie prześpią odpowiedniego momentu, aby wejść na ten prężnie rozwijający się segment rynku? Czas pokaże.

Jako miłośnicy włoskiej motoryzacji jesteśmy trochę zawiedzeni małą ilością nowości pokazanych na stoiskach włoskich marek. Mamy nadzieję, że obecna sytuacja to tylko chwilowa przerwa na oddech po zaprezentowaniu wspaniałej Giulii i Stelvio. Może potrzebna jest teraz chwila na przegrupowanie i już wkrótce FCA zaskoczy nas kolejnymi premierami. Jak widać po silnym stoisku Jeepa, odpowiednich zasobów w koncernie nie brakuje.

Tekst: Piotr Krasiński, Paweł Oblizajek
Zdjęcia: Piotr Krasiński (Fotopatologia.pl)

Maserati Levante
Poprzedni wpis
Levante GTS i Trofeo zostaną zaprezentowane w Nowym Jorku
Lamborghini Huracan Super Trofeo Evo
Następny wpis
Lamborghini Squadra Corse wyprodukowało 300 wyścigowych Huracanów w 36 miesięcy

Brak komentarzy

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

Back
Udostępnij

Włoszczyzna na targach Geneva International Motor Show 2018